Nieco przerośnięte dwa i pół drabbla, bo Takao jest spod znaku Skorpiona.
Lucky item
Przed meczem atmosfera w szatni drużyny Shūtoku stawała się szczególnie nieprzyjemna. Mimo oczywistej przewagi nad innymi szkołami i tytułu króla Tokio, jej zawodnicy nigdy nie mogli mieć pewności, czy ich as nie zawiedzie. Oczywiście, sto procent jego niesamowitych rzutów za trzy punkty było celnych, ale często zdarzało się, że niezawodny strzelec odmawiał wejścia na boisko, ponieważ telefoniczna wyrocznia przepowiedziała mu w tym dniu pecha.
Wtedy odpowiedzialność za zachowanie okularnika spadała na barki drugiego pierwszoklasisty i prawdopodobnie jedynej osoby będącej w stanie znieść jego humory.
– Shin-chan, nie możemy zawrócić autobusu tak, żeby nie przejeżdżać pod mostem. Zamknij oczy i udawaj, że go nie ma.
– Ten kot wcale nie był czarny, Shin-chan, tylko ciemnobrązowy.
– Shin-chan, nie możemy wprowadzić orkierstry mariachi na boisko. Co z tego, że mają cię chronić przed pechem. Nie, nie możesz grać w sombrero. Chyba.
– Midorima! - Takao zwracał się do niego po nazwisku tylko wtedy, gdy był już wytrącony z równowagi. - Dlaczego wpychasz mi do plecaka swoje śmieci?! Wyrzuć to do kosza!
Przyłapany na gorącym uczynku wydał z siebie niezrozumiały pomruk - nikt nigdy nie słyszał padających z jego ust przeprosin. Tuż przed rozpoczęciem meczu przywołał do siebie jednego z rezerwowych.
– Postaw to pod ławką tam, gdzie będzie siedział Takao.
– Ale n-nie wolno śmiecić na b-boisku. – Biedak zamilkł przyszpilony morderczym spojrzeniem i ruszył wypełnić powierzoną misję. Midorima pozwolił sobie na przebiegły uśmieszek. Znowu mu się udało.
Tu horoskop Oha-Asa! Uwaga, Skorpion może być dziś w tarapatach! Szczęście przyniesie mu puszka po zupie z czerwonej fasoli. Dzisiejszy dzień dla...
