I disclaim.
A/N: Króciutkie i na dodatek bez sensu. Nie mogłam się powstrzymać.
Przynajmniej jest - happy end - w sensie ostatnich odcinków. Chyba.
Mirka słyszy szept. Niski baryton wywołuje dreszcze na jej ciele. Nie potrafi dłużej kontrolować swoich odruchów. Istnieje tylko ten głos, głęboki i przeszywający ją na wylot.
Nagle pojawiają się dłonie – szorstkie i chropawe, ale tak dziwnie znajome. Silne, męskie dłonie obejmują ją w pasie. Kilkutygodniowy zarost łaskocze ją w szyję. Mirka rozkoszuje się zapachem mężczyzny obok niej – to taki zwyczajny zapach. Zapach Irka.
Irek wyszedł w końcu z aresztu. Dzięki pomocy dobrego adwokata udało im się wygrać sprawę i Irek otrzymał tylko trzy lata w zawieszeniu. Oczywiście nie planował już wracać do interesu – wszyscy jego wspólnicy siedzą w więzieniu. Nikt nie będzie go szantażował.
Helena wyjechała, Irek pozostał bez grosza. Zabrała nawet klucze do jego mieszkania, nie wiadomo, gdzie jest i co zamierza.
- Możesz przecież zamieszkać u mnie. Dopóki Helena nie wróci do kraju.
- Ale… Nie mogę przecież…
- Żadnych ale. Mieszkam sama i na pewno oboje potrzebujemy trochę towarzystwa po ostatnich wydarzeniach. Właź.
- Dziękuję.
Mirka drży. Irek jest tak blisko, że czuje jego oddech na swojej szyi. Za długo… Zapomniała jak to jest…
- N-nie, no nie ma za co. Przyjaciele pomagają sobie muszą sobie pomagać. – odpowiada szybko, modląc się żeby jej głos brzmiał normalnie. Prawie się udało.
Dłonie Irka zsuwają się lekko w stronę jej bioder i jej oddech przyspiesza. Tak długo odkąd…
- Mireczko.
Lekki pocałunek na jej szyi. Prawie niedostrzegalny. Jego zarost delikatnie drapie. Niekontrolowane westchnienie wyrywa się z jej ust.
- Irek…
I wtedy jego dłonie już są pod jej bluzką, odwracają ją twarzą do niego. Usta nie są już na szyi, teraz zmierzają w stronę jej ust i ona odwzajemnia pocałunek, chwyta jego za długie już włosy i przyciąga go do siebie. Tak długo…
Pocałunek jest powolny, delikatny. Mirka się nim rozkoszuje. Irek zawsze tak dobrze całował. Kocha to uczucie. Jakby czas stanął w miejscu, a ona czuje tylko jego usta na swoich, jego dłonie na jej nagim brzuchu i szorstką teksturę jego nieogolonej twarzy. Po chwili, kiedy to tempo jest nie do wytrzymania, przyciąga go bliżej. Gdy po długiej chwili nie może złapać oddechu, jego usta wracają do jej szyi. Całują obojczyk, schodzą coraz niżej…
Od czasu aresztowania Irka, Krzysztof się nie pokazał. Mirka nie wie, na czym mu tak naprawdę zależało. Odzyskał firmę, zarobił duże pieniądze i zniknął. Nawet nie pomyślał o swoim wspólniku, który trafił do więzienia. Nawet nie pomyślał o niej. A mówił, że ją kocha. Obiecywał, że nigdy nie zostawi. I znowu się zawiodła. Chyba po prostu szczęście nie jest jej pisane.
Dłonie Irka pozostają nieruchome. „Chyba się waha…" Mirka przerywa pocałunki i zdejmuje mu przez głowę jego t-shirt. Strasznie wychudł w tym areszcie. Zawsze był szczupły, ale teraz… Sama skóra i kości, jednak uczucie takie samo. Oczekiwanie, zniecierpliwienie, podniecenie. Dotyka jego klatki piersiowej i nie po prostu się do niej przytula trwają tak kilka minut.
Mirka bierze go za rękę i prowadzi na kanapę. Siada mu na kolanach. Spogląda w stronę rozporka i przez chwilę na jej twarzy widać leniwy uśmieszek. „Chyba się za mną stęsknił…"
