Sławnych trzech rodów sięgają korzenie
spod złotych strzech ludzi,
w jasnowłosego Eorla plemieniu
dawno przelana - znowu się budzi
krew wspólna Númenoru potomkom.


Jeźdźcy ze stepów, co z wiatrem stale
rwą ku słońca twarzy,
brat to mój, nikomu nie będzie wasalem -
przysiągł Gondor, gdyż miłością darzy
lud dumny, co życie wplótł w pieśni.


Wielu wyrwano z ramion Północy
synów nortowej krwi.
I płakał nad nimi na rogu grający
Oromë, serca uchylił drzwi i...
szepnął: Pilnuj ich grobów, simbelmynë.