Arthur wszedł do swojego mieszkania. Tak mroźnej zimy w Londynie nie pamiętał. Rekordy ujemnych temperatur były powalające. Śniegu po pas... Nie... Może i kiedyś bywało tak zimno, iż Tamiza zamarzała, ale teraz nawet para wypuszczana z ust zamarzała. Arthur westchnął. Wstał z fotela, na który wcześniej opadł i postanowił sprawdzić pocztę mailową. Już dłuższy czas dręczył go Rosja o zwołanie nadzwyczajnej konferencji w związku z atakiem zimy. Co? Rosji coś nie pasuje? Tyle lat ma mroźne i groźne zimy, a teraz co? Narzeka? Arthur westchnął. 42 nieodebrane wiadomości. Pewno wszystkie od Iwana, Mimo wszystko wchodzi. Patrzy. Pisał Ludwig. Pisała Victoria. I Bella. I Lili. I Francis. Nawet Kiku czy Alfred też pisali. Wszyscy chcieli konferencji z powodu zimy tysiąclecia. Arthur nie wytrzymał. Wstał i rozkazał swemu lokajowi nawiązać kontakt z jakimkolwiek państwem europejskim. Owszem, udało się nawiązać połączenie, ale nie z Ludwigiem, Anotoniem czy choćby z Feliksem. Nie, jego musiało połączyć z Berwaldem, Taurysem i Natalią, czyli Milczącą Trójką. Jak z Taurysa udawało się wyciągnąć zwięzłe sprawozdanie, to Berwald i Natalia odpowiadali pół słówkami.
- Taurysie, jak tam pogoda na Bałtyku?
- Źle Arthurze, Polska utracił połączenie ze światem tydzień temu?
- Nathalie, Berwald a u was?
- Bałtyk zamarł-rzekł Szwecja.
- Matko, to niedobrze-krzyknął Arthur-trzeba coś zaradzić, bo wam te zwierzęta tam pozamarzają! Natalia, a jak wy się tam trzymacie?
I nic nie usłyszał, mimo że widział na Skype, jak porusza ustami.
- Ma popsuty mikrofon-rzekł Szwedek.
- Nie ma bata, zwołuję konferencję! Ale gdzie?
- Może u mnie, w Sztokholmie - podsunął Berwald.
- Eth, wolę w Berlinie - jęknął Arthur i rozłączył się.
Anglia wylogował się i rzekł do swojego służącego, aby zaplanował na Facebooku wydarzenie zatytułowane Konferencja. Po 15 minutach prawie wszyscy potwierdzili swoje uczestnictwo. Oprócz Tina. On nie miał Facebooka. Jemu trzeba było wysyłać informację faxem.
- Panie Kirkland! Panie Kirkland!
- Co znowu Anthony?
- Ja... Ja miałem wysłać fax panu Finlandii, ale... ale...
- Ale co?
- Nie wysłałem go.
- Dlaczego?
- Tam na granicy Finlandii... Tam chyba jest silna bariera.
- Silna bariera, co? A co zrobiłeś z informacją?
- Poprosiłem pana Bragińskiego o pomoc. Fax udało się wysłać z jego urządzenia przez tę barierę.
- No tak... Iwan i ta jego aura... Anthony! Szykuj się! Jutro ruszamy w głąb kontynentu!
- Tak jest sir!
