Życie. Nienawidził go. Ile latmineło od Czwartej Wielkiej Wojny Shinobi? Setki?Tysiące?

Nie pamiętał

Ostatnie lata w Wiosce Ukrytego Liścia były torturą. Codziennie patrzył jak jego bliscy umierają z powodu zwykłej starości.

Wszystko miało być inaczej

Zrobił to, został Szòstym Hokage. Do dziś pamięta ten dzień kiedy babcia Tsunade wkładała sławny kapelusz z emblematen ognia ze słowami:

,Zasłużyłeś sobie gówniarzu"

Pamiętał łzy szczęścia Sakury czy tradycyjny uśmiech Kakashiego. Nawet ten denerwujący uśmieszek tego drania Sasuke wydawał się szerszy niż zazwyczaj.

I Hinata ... Oh Hinata. Nigdy nie widział jej tak szczęśliwej. Jak ja mogłem jej wcześniej nie zauważać? Słowo piękno nie oddawało w całości jej oszałamjającej urody. Ciemne granatowe włosy, oczy jak dwa srebre księżyce z nutą fioletu. Delikatne rysy twarzy jakich mogły zazdrościć nawet boginie, kształtne usta którymi przyszło mu sie napawać. Figura o której kobiety nie będące Kunoichi mogły tylko pomarzyć. I ten uśmiech .. na bogów ten uśmiech, który mogł roztopić najbardzej zatwardziałe serca. Tak to kobieta był jego muzą, jego aniołem, jego bezpieczną przystanią i ostatecznie została jego żoną...

Ten dzień pamiętał równie dobrze co swoją koronacje na Hokage. Wszyscy jego przyjaciele i bliscy zjawili się na jego przyjęciu weselnym. Gara był pierwszym do złożenia mi życzeń z uśmiechem na twarzy. I pomyśleć, że pare lat temu chciał mnie zabić. Sakura, Sasuke i Kakashi przyszli następni, życzyli nam długiego i zdrowego życia. Tsunade jak to ona, z małym zachwianiem, podeszła do nas i obcałowała mnie po twarzy i prawie dosłownie wyściskała Hinatę na śmierć życząc wszystkiego dobrego na nowej drodze życia. Wszystko było idealne... do czasu.

Podczas wojny wystąpiły pewne komplikacje. Po pokonaniu Zajęczej Boginii, ogoniaste bestie nie rozdzieliły się tak jak powinny, Dziesięcioogoniasty wpadł w szał. Po przywołaniu z wymiaru pokonanej członkini klanu Ootsutsuki przez Mędrca Sześciu Ścieżek bestia zaczeła niszczyć wszystko na swojej drodze. On i Sasuke nie mieli już siły po walce z Kaguyą, gdzie potwór zaczął zabijać pozostałych Shinobich z Sojuszu Zjednoczonych Sił. Nieważne co zrobili bestia pozostała niepokonana. Została tylko jedna opcja ... zapieczętowanie potwora. Propozycja wypłyneła od samego Hagoromo, widząc malejące szanse wygranej zdecydował sie pomóc zapieczętować bestię. Jedynym problemem było znalezienie odpowiedniej osoby, która opanowałaby tą katastroficzną moc. Tylko jedna osoba nadawała się do wykonania tego zadania, ostatecznie bestia Apokalipsy została zapieczętowana w ...