W mgnieniu oka cała piątka znalazła się przed domem Naruto. Była to średniej wielkości willa w dzielnicy klanów Uchiha-Namikaze. Dom posiadał 2 piętra oraz piwnice. Znajdowało się w nim 8 pokoi, 9 łazienek , 2 kuchnie , 2 salony i 1 ogromny gabinet z biblioteką. Narto bardzo lubił czytać książki lub zwoje ,częściej było można go spotkać w bibliotece ,niż w Ichikaru Ramen przed wyruszeniem na każdą misję odzyskania rodziny. Wszystkie te pomieszczenia znajdowały się na parterze i piętrze, ale w piwnicy panowało królestwo Naruto. Były tam salka prób z studio nagraniowym dla zespołu w którym grał Nartuo (Megadethized) , sala bilardowa , sauna , osobne wyjście na taras, mała kuchnia oraz w pełni wyposażona siłownia , pokój poświęcony jako miejsce dla gitar które On(w domyśle Naruto) kolekcjonował. Zładował się w tym pokoju też wiele plakatów zespołów Heavymetalowych oraz akcesoriów muzycznych ,które poprzynosił z swoich długich treningów. W ogrodzie znajdował się basen dwupoziomowy ,gdzie na wyższym poziomie znajdowały się jackuzi oraz skocznia do niższego basenu. Dalej było widać pole treningowe, ogród kwiatowy oraz sad.

- Fjuuuuuu(gwizd) Nieźle żeś się urządził Synek.-nagle odezwał się Minato

- Tata ma racje , wiesz masz piękny dom Naruto.- Wtórowała mu Babcia

- Teraz słuchajcie Nasze pokoje są na piętrze mój jest charakterystyczny mam krzyż żelazny oraz pomarańczowo czarne płomienie na drzwiach .- Powiedział najmłodszy

- K..., co tu się dzieje , kto chce mi skroić Brata- Wszyscy odwrócili się do Sasuke ( w moim opowiadaniu nawrócił się i jest po stronie Konohy) który dzierżył już w dłoni piękną katanę Ognia. Za nim dobiegał już Itachi(Został wskrzeszony przez Kabuto ,a Naruto wraz Sasuke przełamali kontrole nad nim ,ale nie posiadał nawet ułamka sił które miał przed śmiercią).

- Spokojnie Kołku już wróciłem walczyłem z Shinigami o dusze mojej rodziny i Itachiego. Jak widziałeś już po swoim bracie udało się.- Powiedział Naruto drapiąc się w tył głowy z bananem na twarzy.

- Dzięki. Pamiętaj jutro gramy u ciebie, a i opanowałeś te riffy i tabulatory które ci dałem- Zapytał lekko zmęczony Itachi.

-Tak ,tylko widzę że masz problemy i jeszcze nie doszedłeś do siebie.-Stwierdził Blondyn

- Ty o niego się nie martw. Dobra my spadamy- powiedział Sasuke- Aaaa bym zapomniał masz te zapasowe klucze które chciałeś. Dowiedzenia Państwu i siemanko Młocie.(Saske wychowałem jestem lepszy niż )

- Dowiedzenia- powiedzieli Wszyscy.

- Sprawa ma się tak , macie tu klucze do domu zajmijcie sobie pokoje, jedzenie w lodówce jest. Możecie mieszkać tu ile chcecie, ale jest jedna sprawa mam zespół z którym gram. Na razie poznaliście trzech członków w tym Ja. Czasami organizuje w salce próby zespołu wiec będzie głośno i wulgarnie. Jeżeli coś będzie się działo to walić do mnie jak w dzwon , ale to już wiecie.- tutaj przerwał dźwięk SMS'a – Przepraszam was mili ,ale najpierw odczytam. Ooo ktoś już wydał że jestem w mieście. Tato, dziadku wołają nas Hokage.

- Powiedziałeś wołają- przedawał Minato

- Tak Jiraya został 6 Hokage , po tym jak wojna zaczęła nieźle dawać nam w kość. Po prostu sama Tsunade nie wytrzymywała tępa. A i tato załóż kaptur na głowę ,bo nie chcę odratowywać ludzi po zawale jak cię zobaczą- Dokończył młody

- Dobra chodzicie już- Przemówił najstarszy z mężczyzn, po czym poszli przed siebie w kierunku wieży Hokage.- Ty wnuku spisałeś się na medal.-dopowiedział staruszek
Ciąg dalszy nastąpi.