Sins&Sinners rozdział drugi. Betowała, jak zawsze wspaniała Averal:)

02# Chciwość

Płatki róży i nieczysta krew"

Draco zawsze słyszał, że ciekawość może zabić kota. Ale on nie był kotem. Był wężem.

Dlatego był pewien, że może bezkarnie ją obserwować – przynajmniej na początku. Od tego dnia, kiedy zobaczył całującego ją McLaggena, podczas gdy ona okładała Gryfona pięściami, dopóki nie udało jej się wyślizgnąć z jego łap i uciec, Draco odkrywał różne małe detale mącące jego spokój, a których wcześniej nigdy nie zauważał.

Na przykład – jej usta. Draco nigdy wcześniej nie zwracał na nie uwagi. Patrzył na nie, jak poruszały się nerwowo, odpowiadając na pytania nauczycieli, ale nigdy nie widział ich tak naprawdę. Teraz jednak były dla niego czymś innym. Były ustami dziewczyny.

Były małe, różowe i pełne. Zaciskały się jak pączek róży za każdym razem, gdy była zła, i wyginały lekko, gdy się uśmiechała. Draco zwracał też uwagę – prawie obsesyjnie – na sposób, w jaki delikatnie muskała je piórem, gdy coś rozproszyło jej uwagę lub gdy się nad czymś zastanawiała, po to, by później zanotować kilka słów na marginesie swojego pergaminu.

Ale te usta nie były jedyną rzeczą, którą zauważył Draco. Niedawno odkrył również, że Granger posiada nogi, coś, w czego istnienie do niedawna jeszcze wątpił. W każdej prawie godzinie przypominał sobie chwilę, kiedy to jeden trzecioroczny Ślizgon podniósł jej szatę, zły, że skonfiskowała mu trujący proszek. Ciemny materiał odsłonił jej nogi na zaledwie trzy sekundy; fragment jej ud, kolana, łydki i kostki ukryte pod białymi skarpetkami. Draco uśmiechał się w myśli za każdym razem na wspomnienie furii, w jaką wpadła, i tych wszystkich punktów, które odebrała chłopakowi. Gdy przypominał sobie te pięknie wyrzeźbione nogi, już się nie uśmiechał.

Płonął.

Pogrążał się w płomieniach.

I zajmował się innymi ustami, próbując ugasić ten ogień. Czasami mu się udawało. Wtedy się uspokajał, ale tylko do momentu, gdy zobaczył ją ponownie. Nie był przyzwyczajony do odrzucania jakiegokolwiek pragnienia, to było wbrew jego naturze. Każdy dzień, każde spotkanie z nią zamieniało się w torturę. Nie mógł spokojnie spać, nie był w stanie skoncentrować się na lekcjach ani na swoich obowiązkach. A kiedy w końcu, podczas seksu z inną dziewczyną, wciąż nie mógł przestać myśleć o Hermionie Granger, zdecydował, że chce ją mieć.

Pomimo że pod jej białą skórą pulsowała nieczysta krew.