ROZDZIAŁ DRUGI : Genesis


Następnego dnia, przed południem Snow Kidsi byli już na Genesis. Zostali zameldowani w tym samym hotelu co dotychczas. Kiedy zostali rozmieszczeni w pokojach spotkała ich przykra niespodzianka. Odkryli, że w tym samym hotelu zostali zameldowaniu Shadowsi. Komitetem powitalnym dowodził Sinedd. Wraz z nim pojawiło się dwóch graczy. Napastnik uśmiechał się wrednie i z wyraźną kpiną w głosie przywitał przeciwników.

– Gdzie wasz nowy napastnik? – zapytał opierając się o ścianę.

Akiliańska drużyna rozstąpiła się ukazując Kallisto. Sinedd wyglądał na lekko zdziwionego. Odbił od ściany i stanął prosto.

– Chyba jeszcze nikt ci tego nie mówił, ale to przegrana drużyna – rzucił i lekko skinąwszy głową wyminął ich.

Kiedy znikli z pola widzenia, Micro-Ice zaczął stroić głupie miny naśladując Sinedda. Tia zaśmiała się delikatnie i pociągnęła Mei ze sobą do pokoju. Kallisto rozejrzała się po korytarzu po czym zwróciła się do chłopców.

– Wychodzę. Trening jest o trzeciej, tak? – spytała. Koledzy pokiwali głowami. Dziewczyna ruszyła do wyjścia. W holu natknęła się na Adim i Aarcha. Zatrzymali się tuż przed nią, blokującv jej przejście. Trener wskazał na sofy i fotele rozstawione w głębi pomieszczenia. Kallisto westchnęła i zajęła jeden z foteli. Adim i Aarch usiedli na czarnej sofie naprzeciwko.

– Chyba masz mi coś do powiedzenia? Łaskawie wytłumacz się – powiedziała kobieta.

– O co ci chodzi?

– Co robiłaś na Archipelagu Shadow? – zadał pytanie trener i spojrzał na nią wyczekująco.

– Ty nie jesteś moją matką – oświadczyła patrząc się na Adim – a ty nie jesteś moim ojcem. Nie wasz interes co tam robiłam.

Adim wstała i nachyliła się na dziewczyną.

– Znam cię Kallisto, opiekuję się tobą nie od dziś. Może okazałaś byś trochę wdzięczności i mówiła prawdę? Robiłaś już różne rzeczy, włączając to włóczenie się z piratami.

Dziewczyna wstała.

– Skończyłaś? Chciałabym się przejść.

– Kallisto – tym razem odezwał się Aarch – jeżeli chcesz byś Snow Kidsem nie możesz się tak zachowywać. Zapamiętaj to.

Mężczyzna wstał i zniknął za drzwiami windy. Adim i Kallisto przez chwilę się mierzyły po czym każda poszła w innym kierunku. Dziewczyna dopięła swego i wyszła z budynku. Przedarła się przez tłum ludzi przed fasadą i ruszyła w głąb pasażu.

***

Tymczasem Micro-Ice rozmawiała z D'Jokiem relacjonując mu ostatnie zdarzenia. Chodził po całym pokoju podbijając piłkę. Nie reagował na prośby przyjaciela aby przestał. W międzyczasie dokładnie opisał nową dziewczynę i spotkanie z Shadowsami.

– A jak Mei? Daje sobie radę?

– Stary ma mnie – uśmiechnął się szeroko – czemu miałaby sobie nie dawać rady – oświadczy

– Haha, bardzo śmieszne.

Nagle w drzwiach pokoju pojawił się Aarch. Pozdrowił D'Joka i poprosił drugiego napastnika o rozmowę. Micro pożegnał się z kolegą i spojrzał na Aarcha.

– Mecz z Shadowsami może być podwójnie trudny. Pomimo wszystkiego wystawię w pierwszym składzie Kallisto ale Mark będzie w pogotowiu. Mico-Ice, będziesz musiał dać wiele z siebie w tym meczu. I jeżeli zauważysz, że Kallisto robi… robi coś dziwnego, to natychmiast mi o tym powiedz, dobrze?

– Oczywiście trenerze.

– Aha, dzisiaj konferencja. Przedstawię skład. O siódmej.

Micro-Ice wyszedł wraz z mężczyzną, lecz skręcił w druga stronę i zadzwonił do drzwi obok. Otworzyła mu Yuki.

– Co tam, Yuki?

– Dobrze. Żałuję, że nie zagram w tym meczu ale… A ty jak się trzymas? Bez D'Joka będzie ci trudniej, prawda?

– Dam sobie radę – odrzekł bez zastanowienia. – Wyskoczymy gdzieś? Nie mam ochoty tutaj siedzieć.

– Chętnie.

Zebrali się i wyszli do najbliższej kawiarni. Po drodze spotkali przyjaciela Micro-Ice'a – Artiego. Miał na sobie koszulkę Snow Kidsów z numerem 3. Chłopak ucieszył się widząc swój numer. Pirat był jego oddanym fanem.

– Jesteście razem z Piratsami?

– Kto jest ten jest. Przyjechałem ci pokibicować. Zresztą, lubię Genesis…

Chwile z nim porozmawiali i zajęli stolik na zewnątrz. Micro lubił Yuki, ale przeszkadzało mu to, że żartowała z jego apetytu. Jak zawsze powtarzał, potrzebuje duże energii. A po tym co usłyszał od trenera, będzie potrzebował jej jeszcze więcej.

Kiedy czekali na zamówione desery, zobaczyli przechodzącą Kallisto z jakimś wysokim blondynem. Pogrążeni byli w rozmowie, żywo gestykulowali, śmiali się i kłócili. Micro ciekawy był kim jest tajemniczy nieznajomy z blond czupryną. Podzielił się soją ciekawością z Yuki, która bezwiednie westchnęła i pomieszała różową słomką w swoim dopiero co przyniesionym koktajlu.

Kiedy Kallisto i blondyn zniknęli z pola widzenia, chłopak znów zainteresował się koleżanką siedząca naprzeciwko.

***

– Dla państwa Cally Mystic. Jest ze mną drużyna Snow Kids, trener Aarch oraz nowa zawodniczka Kallisto. Nim przejdziemy do Kallisto, Aarch, przedstaw skład na mecz z drużyną Shadow.

Aarch wcisnął mały pilocik a na wielkim boisku pojawiło się siedem zdjęć.

– Achito na bramce, Mei i Thran obrona, Rocket i Tia pomocnicy, Micro-Ice i Kallisto napastnicy.

Reporterka przyjrzała się ustawieniu.

– Czy uda wam się zdobyć puchar po raz trzeci?

– Będziemy bardzo się starać pomimo tymczasowej nieobecności D'Joka.

– Kallisto, powiedz nam czy…

Tymczasem Artegor wystrzelił pięści ku górze. Sinedd spojrzał na niego rozbawiony.

– A więc będzie napastnikiem. Sinedd, jeżeli zagra dobrze w pierwszej połowie meczu, to nim się skończy druga połowa chcę ją mieć w Shadowsach. Jeżeli nie będzie chciała, to nim skończy się mecz ma być w drodze na Wambas. Każesz sfaulować ją Nili albo komuś innemu, nie obchodzi mnie to.

– Przyzwyczaiłem się – mruknął pod nosem i zostawił trenera oglądającego wywiad z Kallisto.

***

– I tak o to kończymy spotkanie z dwukrotnymi mistrzami Galactik Football. Za pięć dni ich pierwsze spotkanie z Shadowsami, Do zobaczenia! – Cally Mystic pożegnała się z każdym z osobna i podziękowała za wywiad.

Po tym jak wyszli ze studia, hotelowy pojazd już na nich czekał. W ciągu kilkunastu minut byli w hotelu. Aarch pogratulował wszystkim udanego występu i pozwolił im rozejść się do pokoi po męczącym dniu.

– Rozerwałbym się, a wy?

– A co chciałbyś robić, Mark? – zapytał Micro-Ice

– Obejrzałbym sobie dobry mecz Netherballa – zażartował.

– Ale nie mów tego przy Tii – odezwał się Rocket. Dla niego również nie był to przyjemny temat ale nic nie powiedział.

Wszyscy chłopcy zgromadzili się w pokoju braci i próbowali wymyśleć jakąś rozrywkę., która zajęłaby im czas. Micro-Ice nagle podskoczył.

– Dzisiaj widziałem Kallisto z jakimś wysokim blondynem. Dokładnie nie widziałem jego twarzy, ale i tak wątpię żebym go znał.

Chłopcy wybuchli śmiechem

– Micro a nie pomyślałeś, że nasza dziwna koleżanka może mieć chłopaka? – powiedział Mark akcentując słowo dziwna. – W końcu pomimo okropnego charakteru jest całkiem, całkiem…

Czarnowłosy chłopiec założył ręce na piersi i obrócił głowę w prawo tak, aby nie patrzeć na przyjaciół. Mark znów z niego zażartował. Tym razem oskarżył kolegę o obsesję na punkcie koleżanki z ataku. Micro obraził się i wyszedł z pokoju.

– Pamiętacie, że jak ostatnio się obraził to latał razem z Piratami? – oznajmił przez sen Achito. Rocket westchnął, wstał i poszedł za małym napastnikiem. Pozostali zaczęli grać w grę stworzoną przez Thrana z lekkimi poprawkami Clumpa.

Tymczasem Aarch analizował ustawienie Shadowsów. Wiedział, że Artegor nie próżnował a Sinedd nawet gdyby był silnie kontuzjowany da z siebie wszystko. Ale mimo wszystko wierzył w swoją dzielną drużynę, pełną indywidualności. Już dwukrotnie udowodnili, że pozory mylą i nawet drużyna, na która nikt normalny nie postawiłby ani jednostki, potrafi wygrać.