A/N Zapraszam do świata Wojowników, gdzie kocie Klany walczą między sobą o terytorium i zwierzynę, a Klan Gwiazd zsyła przepowiednie! Wojownicy zostali napisani i należą do Erin Hunter, nie do mnie. Czytałam to dawno temu, więc drobne szczegóły mogą się nie zgadzać, ale jako, że to i tak pisane jest dla zabawy i nie jest przeznaczone do brania na poważnie, mam nadzieję, że tragedii nie będzie.

Miłego czytania!

Archie :)

- Walcz!

Łupkowa Łapa wydał miauknął z przerażeniem i odskoczył w bok, starając się trafić pazurami w ciemnorudy brzuch przeciwniczki. Pustułcze Skrzydło jedynie zasyczała z wściekłością i jednym celnym kopnięciem posłała go na stojącą w pobliżu skałę.

-Auć! Słuchaj, a może gdybyśmy spróbowali choć raz poćwiczyć bez tych wrzasków... - zaproponował Łupkowa Łapa, ale wojowniczka go nie słuchała. Jego mentorka, Pustułcze Skrzydło była chyba najzacieklejszym kotem na całym świecie. Po sesjach walki z nią, Łupkowa Łapa zawsze czuł się obolały i niewymownie zmęczony. Zwłaszcza, że praktycznie zawsze Pustułcze Skrzydło była nie w humorze.

Może to miało związek z tym, że za dużo od niego oczekiwała.

Łupkowa Łapa był największy i najsilniejszy z piątki uczniów, powinien też wobec tego najlepiej radzić sobie w walce. A nie radził. Zawsze zapominał wyuczonych ruchów i był raczej pacyfistą. W byciu wojownikiem znacznie bardziej lubił polowanie. A raczej jedzenie upolowanej zwierzyny. Był w tym mistrzem. To jest, mistrzem polowania... i jedzenia z resztą też. Ale, hej, koniec końców był największy!

- Walcz! Przeturlaj się w lewo i posłuż pazurami!

Łupkowa Łapa spróbował podążyć za wskazówkami nauczycielki.

- Które lewo to miało być, ty mysi móżdżku!?

Oczywiście, nie udało się i ciemnoruda kotka przyciskała go teraz do skały, wbijając pazury w jego długie, brązowe futro.

Łupkowa Łapa zacisnął oczy szykując się na ból. O dziwo, zamiast tego usłyszał bolesny wrzask Pustułczego Skrzydła. Gwałtownie otworzył oczy.

Za jego mentorką stała Tsunamia Łapa, zatopiwszy zęby w jej ogonie.

- Przestań się znęcać nad Łupkową Łapą, albo znowu cię ugryzę – zagroziła szara uczennica.

- I tak na dzisiaj już skończyliśmy – zasyczała Pustułcze Skrzydło, dumnie wymaszerowując z jaskini.

- Jutro będzie dla ciebie wyjątkowo wredna na treningu – ostrzegł przyjaciółkę Łupkowa Łapa.

- Pustułcze Skrzydło? Wredna? Niemożliwe, to tak do niej niepodobne! – Tsunamia Łapa przewróciła oczami

- Chodź, Barchani Pazur powiedział, że mamy się spotkać w jaskini ze źródełkiem. Reszta już czeka.

Łupkowa Łapa podniósł się i kulejąc powlókł się za Tsunamią Łapą.

Szara kotka była jedyną z uczniów, która dorównywała umiejętnościami Pustułczemu Skrzydłu. Łupkowa Łapa szczerze współczuł każdemu, kto by stanął z nią do walki.

W jaskini czekała już pozostała trójka. Słoneczna Łapa, mała, urocza kotka o złotym futrze, Gwiezdny Lot, który jako jedyny z ich piątki trenował by zostać medykiem i Glorię.

To ich pięcioro miało zakończyć nienaturalny rozlew krwi pomiędzy sześcioma klanami. Od czasu kiedy w jednej niefortunnej bitwie w wypadku zginęli na raz Oazowa Gwiazda, przywódczyni Klanu Piasku i jej zastępca, w ich klanie zapanował chaos. Nie było komu przewodzić. W ten sposób w walkę o władzę zostały wciągnięte wszystkie klany. Po stronie Pożogowego Pazura, najsilniejszej i najstarszej wojowniczki Klanu Piasku stanęły Klan Nieba, zajmujący wysokogórskie tereny i Klan Błot, żyjący na bagnach w pobliżu licznych rzek. Żagwiowy Ogon została poparta przez Koralową Gwiazdę, przywódczynię Klanu Morza, kotów mieszkających na plażach przy zatoce. Natomiast Iskrowe Serce, trzecia wojowniczka ubiegająca się o tytuł Gwiazdy, sojuszników znalazła w Klanie Lodu, jak i w większości członków swojego klanu.

Neutralne pozostały kociaki dwunogów, których to nic nie obchodziło, zresztą i tak byłyby nieprzydatne w walce. No i mistyczny Klan Nocy.

Krążyły różne plotki o Klanie Nocy. Miał on być szczególnie obdarowany przez Klan Gwiazdy. Podobno każdy członek tego klanu miał mieć moce czytania w myślach i przepowiedni, dzięki ich specjalnemu połączeniu z kocimi przodkami.

Nikt nie wiedział gdzie Klan Nocy mieszka, ani kto mu przewodzi. Nikt nie widział żadnego wojownika nocy od dawna. Ostatnia interwencja tego klanu polegała na przysłaniu jednego ze swoich największych proroków, Wieszczącookiego, który wygłosił przepowiednię Klanu Gwiazdy o tym jak pięć kotów, z Klanu Nieba, Klanu Morza, Klanu Nocy, Klanu Błot i Klanu Piasku, urodzonych w czasie pełni, zakończy rozgrywające się w lasach walki.

Grupa kotów z różnych klanów, zmęczona ciągłymi walkami, zawiązała swój własny ,,klan" nazywając go ,,Klanem Pokoju".

Wykradli właściwe kocięta klanom i wybrali pięciu wojowników, by im mentorowali. Niestety, nic nie poszło zgodnie z ich planem. Aszowe Serce, dzielna wojowniczka Klanu Błot, dostarczyła zgodnie z planem Łupkowe Kocię, ale zmarła wkrótce po tym, z powodu ran odniesionych w walce z wojownikami Pardwowej Gwiazdy. Hvitrowy Kieł z Klanu Lodu miał jeszcze mniej szczęścia niż Aszowe Serce. Został zabity razem z kocięciem Klanu Nieba przez Pożogowego Pazura, w trakcie ucieczki. To pozostawiało troje opiekunów: Pustułcze Skrzydło, ciemnorudą, waleczną wojowniczkę Klanu Nieba, Barchaniego Pazura, kalekiego, poznaczonego bliznami kocura o jasnym, szorstkim futrze z Klanu Piasku i Płetwią Stopę, medyka Klanu Morza, o białym futrze nakrapianym szarymi łatami oraz cztery kocięta: Łupkowe Kocię, Tsunamie Kocię, Gwiezdne Kocię i Słoneczne Kocię. Aby wypełnić brakujące piąte miejsce w przepowiedni Klanu Nocy, Płetwia Stopa wykradł Glorię dwunogom.

To było kilka księżyców temu.

Teraz Łupkowa Łapa i jego przyjaciele, trenowali by zostać wojownikami i wypełnić przepowiednię.

Najmłodsza Słoneczna Łapa była kochana. Choć ewidentnie było z nią coś nie tak, jako, że koty z Klanu Piasku powinny mieć jasne, krótkie, często szorstkie futro, przystosowane do maskowania się na pustyni, ciemne oczy i duże uszy. Był to najbardziej wytrzymały z wszystkich klanów.

Słoneczna Łapa była tym czasem małą, złotowłosą puchatą kotką o dużych zielonych oczach i uszach przeciętnej wielkości. Jednak jej optymistyczna osobowość i naiwność zjednały jej sobie nawet trójkę mentorów.

Gwiezdny Lot pochodził z Klanu Nocy, powinien więc mieć jakieś moce. Nie miał. Zdaje się, że on jeden się tym przejmował. Wojownicy i tak zachowywali się wobec niego ostrożnie, jakby Klan Nocy miał nagle wyrosnąć spod ziemi ich ukarać. Zupełnie nie umiał walczyć, ale nadrabiał to w zupełności znajomością ziół, jagód, porostów i wszelkich innych roślin jakie tylko można znaleźć. Jako, że ukrywali się w podziemnej jaskini, nauka była utrudniona, ale Płetwia Stopa, mentor Gwiezdnego Lotu, zawsze starał się przynosić świeże okazy z wypraw na zewnątrz, którymi kotek był zafascynowany.

Gwiezdny Lot był czarnym, chudym kotkiem o długim ogonie i krótkim futerku. Wiecznie czymś zmartwiony, albo wymądrzający się. Łupkowa Łapa wątpił czy istnieje w ogóle jakiś kot, który by wiedział więcej niż Gwiezdny Lot. Zdanie to podzielali wszyscy uczniowie z wyjątkiem Gwiezdnego Lotu.

Trzecią w kolejności starszeństwa była Gloria, kotek dwunogów. Zdaniem Łupkowej Łapy w ogóle nie było tego po niej widać. To jest, po jej zachowaniu. W zasadzie jej wygląd aż wołał: ,,Jestem najpiękniejszym domowym kotkiem na świecie!". I była to prawda. Na jej białym, długim futrze kładły się artystycznie plamy rudego, złotego i szarego koloru, współgrając ze sobą doskonale. Jej oczy miały ten specyficzny odcień, który zmieniał kolor w zależności od światła będąc zielenią, błękitem, czernią bądź pochmurną szarością.

I na tym podobieństwa z domowymi, leniwymi kotkami się kończyły. Gloria walczyła doskonale, była odważna i sarkastyczna. Oprócz tego potrafiła podejść każdego i złapać nawet najbardziej czujną zwierzynę. Nie zasługiwała na pogardliwe traktowanie ze strony starszych wojowników.

Kolejna była Tsunamia Łapa. Ambitna, widziała w sobie zarówno kocię przeznaczenia, kończące rozlew krwi, jak i Tsunamią Gwiazdę, przywódczynię Klanu Morza, skąd pochodziła. Miała szare, miękkie futro i ciemnoniebieskie oczy. Potrafiłaby pokonać w walce każdego. Jak każdy kot z Klanu Morza doskonale pływała i widziała w ciemnościach. Przepadała za rybami, ku zgrozie i obrzydzeniu pozostałych uczniów. Płetwia Stopa mówił, że to również cecha wojowników Morza.

No i on, Łupkowa Łapa, duży, brązowy kot o bursztynowych oczach, którego jedynym talentem jest jedzenie.

Niech sobie różni mówią co chcą. Zdaniem Łupkowej Łapy, jeżeli będą trzymać się razem zakończą walki szybciej niż uciekający zając. No bo w końcu, mają doskonałego wojownika, najbardziej kochaną kuleczkę pozytywnej energii, cichego szpiega, medyka, który wie wszystko i jego, Łupkową Łapę, by ich bronić.

Co może pójść nie tak?