Salazar dołączył do czatu.
Mioneclaw: Cześć, Salazar! Dobrze cię znów widzieć!
SlythDragon: Hej Salazar!
Salazar: Cześć Mioneclaw, SlythDragon!
Salazar: Tylko wy tu jesteście?
Mioneclaw: NevGryff też tu był zanim przyszedłeś.
Salazar: Nie poznałem go jeszcze.
Mioneclaw: Och.
Admin Emerald dołączył do czatu.
Mionclaw: Emerald! Nareszcie, zaczynałam się martwić.
SlythDragon: Hej Emerald.
Salazar: Dobry wieczór Emerald.
Emerald: Witam wszystkich. Salazar? Nie widziałem cię tutaj. Mioneclaw, co przegapiłem?
Mioneclaw: Mamy dwie nowe osoby: SeriousKiller and Salazar.
Salazar: Właśnie dołączyłem.
Emerald: Ach, ok. Zatem oferuję spóźnione powitanie Salazar!
Salazar: Dziękuję.
Mionclaw: Mieliśmy też pewne problemyz SeamusLion'em.
Emerald: Och?
SlythDragon: Jestem zmęczony, ale nie mogę zasnąć.
Mioneclaw: On ciągle lekceważy zasady 1,2 i 4.
Emerald: Och dobra, poradzę sobie z nim później.
Emerald: SlythDragon, wszystko w porządku?
SlythDragon: Jest… w porządku. Po prostu martwię się, że to coś mnie dopadnie.
Severus zastanowił się. To zdanie nie miało żadnego sensu, jednak wydawało się, że SlythDragon wie o czym mówi. To brzmiało jak szyfr. Wydawało się, że Emerald rozumiał coś, czego Severus nie mógł pojąć.
Emerald: Wysłać ci sowę?
SlythDragon: Nie, dzięki. Dam radę.
Mioneclaw: SLYTHDRAGON! DLACZEGO MI NIE POWIEDZIAŁEŚ?!
Emerald: SlythDragon i tak wysyłam ci sowę. Myślę, że będziesz wtedy szczęśliwszy. Mioneclaw nie krzycz!
Mioneclaw: Tak Adminie Emerald.
Salazar: To irytujące nie wiedzieć o czym mówią inni, podczas gdy ja nic nie rozumiem.
Mioneclaw: ...
SlythDragon: ...
Emerald: Przepraszam Salazar. Powinieneś od razu to powiedzieć. Następnym razem będziemy rozmawiać na prywatnym czacie.
Salazar: W porządku.
Salazar: Mioneclaw powiedziała, że wszyscy tu znają twoje prawdziwe imię.
Admin Emerald gapi się na Mioneclaw.
Mioneclaw jest niewinna i podziwia swoje paznokcie.
SlythDragon kula się ze śmiechu po podłodze.
Emerald: W rzeczy samej. A czy zdradziła kim ona jest?
Salazar: Tak, zdradziła.
Admin Emerald nie ma wymówki, by ukrywać swoją tożsamość.
SlythDragon: Dlaczego malutki Harruś jest nieśmiały?
Emerald: Zamknij się Dray.
SlythDragon: W twoich snach, Potter :P.
Emerald: :P
Mioneclaw: Chłopcy! Wiem, że uwielbiacie się kłócić, ale nie ma potrzeby zmieniać tematu.
Emerald: ...
Emerald: Taki był plan.
Salazar: Jesteś Harry Potter?!
Emerald: Dlaczego to zawsze ta sama reakcja?
SlythDragon: Bo jesteś sławnym Harrusiem!
Emerald: Dlaczego się nie zamkniesz mój najdroższy Drake'u?
SlythDragon: :P
Admin Emerald przewraca oczami.
SlythDragon: Turlasz oczy po podłodze, czemu?
Admin Emerald mamrocze coś o "wkurzających fretkach".
SlythDragon: Słyszałem!
Emerald: Dobrze, miałeś słyszeć.
Mioneclaw tłucze głową o biurko.
Emerald: Przynajmniej to nie ściana. Biedna ściana była zastraszana wystarczającą ilość razy.
SlythDragon się śmieje.
Salazar: Wydaje się, że sporo się kłócicie.
Emerald: Wcale nie.
SlythDragon: Wcale nie.
Mioneclaw: Właśnie, że tak.
Emerald do Mioneclaw: :D
SlythDragon do Mioneclaw: :P
SeamusLion dołączył do czatu.
Mioneclaw: Cześć SeamusLion.
SlythDragon dąsa się.
SeamusLion jest bardzo nieszczęśliwy, że widzi pewną osobę i życzy sobie, by ta osoba sobie poszła.
Mioneclaw: Zachowujcie się chłopcy!
Salazar: Cześć SeamusLion.
SeamusLion: Zamknij się Mione.
Emerald: Witam SeamusLion. Jesteśmy niemili, prawda?
SlythDragon zaciera ręce w podnieceniu. To jest przedstawienie, które chce zobaczyć.
Emerald do SlythDragon: *przewraca oczami*
SeamusLion: Nie jestem niemiły! Byłem tu od tygodni! Dlaczego Mioneclaw może być moderatorem/adminem, a ja nie?!
Emerald: Administrator jest wybierany nie z uwagi na ilość czasu jaką tu spędza, ale z uwagi na swoje zdolności do utrzymania wszystkich w ryzach.
Emerald: Czy to odpowiedziało na twoje pytanie SeamusLion?
SeamusLion: To nadal niesprawiedliwe!
Salazar: Życie nie jest sprawiedliwe.
SeamusLion: Zamknij się, wężodupku!
Emerald do SeamusLion: Wystarczy tego. Jesteś zawieszony na dwa dni. Jeśli to się powtórzy, po prostu cię zablokuję.
SeamusLion został zawieszony na 2 dni wraz z ostrzeżeniem od Admina Emeralda.
Emerald: Wszyscy cali?
Salazar: Tak.
SlythDragon: Yep, dostałem twoją sowę.
SeriousKiller dołączył do czatu.
Mioneclaw: Oczywiście, Emerald.
Mioneclaw: Hej SeriousKiller!
SlythDragon jest daleko.
Salazar: Cześć.
SeriousKiller: Hej wam chłopaki!
Emerald: Dobry wieczór SeriousKiller! Jestem Admin Emerald I jestem gotów ci pomóc.
SeriousKiller: Sie ma zioom - Admin Emerald.
Emerald: Przepraszam SeriousKiller, ale wydaje mi się, że nie czytałeś zasad. Są krótkie i dobrze wyjaśnione. Nie jest ich dużo, ale proszę o ich przestrzeganie.
Emerald: Zasada nr 4 wyraźnie stwierdza, by używać poprawnej gramatyki i żadnego slangu, bo ktoś może tego nie zrozumieć.
SeriousKiller: ...ok...przepraszam.
Emerald: W porządku.
Salazar: Kto by pomyślał, że akurat ty Potter polubisz zasady. Wydajesz się łamać ich całkiem sporo w Hogwarcie.
SeriousKiller: Potter? Co Potter?
Emerald: Tutaj, Salazar, jestem Emerald. Prawdziwe imię jest znane tylko na wypadek problemów. Proszę, używaj Emerald.
Emerald: Tak, SeriousKiller, Jestem Harry Potter, ale to niczego nie zmienia.
SeriousKiller: Harry? Co ty tu robisz?
Emerald: Poprzednie stwierdzenie do Salazara, tyczy się również ciebie, SeriousKiller. Jestem Adminem i założycielem, to logiczne, że tu jestem.
Emerald: Muszę lecieć! Pa!
Admin Emerald opuścił czat.
SeriousKiller: Gdzie on poszedł?
SlythDragon wrócił.
SlythDragon: Jaki on?
SeriousKiller: Harry.
Mioneclaw: Proszę używaj Emerald kiedy o nim mówisz.
SlythDragon: Poszadł?! Aww, chciałem z nim porozmawiać!
SlythDragon: Poszedł* (Wiem Mioneclaw, wiem. To tylko jeden błąd!)
Mioneclaw jest gotowa pluć ogniem i martwi się o Emeralda.
SlythDragon: Mam nadzieję, że wszystko z nim w porządku i że wkrótce wróci.
SlythDragon opuścił czat.
Mioneclaw: O, matko. Lepiej wyślę im eliksiry leczące.
Salazar: Czemu?
SeriousKiller: Czemu?
Mioneclaw zapomniała, że Salazar i SeriousKiller nic nie wiedzą i przeprasza.
Admin Emerald dołączył do czatu.
Emerald do Mioneclaw: Proszę popilnuj czatroomu. Będę niedostępny przez kilka dni. Pa.
Mioneclaw do Emerald: Dasz radę?
Emerald: Taa.
Mioneclaw: Czy to Mors? *
Emerald: ...
Mioneclaw: Uznam to za tak.
Emerald: Uważaj na Dragona.
Mioneclaw: Będę.
Salazar: Czemu będziesz niedostępny?
SeriousKiller: Czemu używacie szyfru?
Emerald do Salazar: Jestem chory.
Emerald do SeriousKiller: A jak sądzisz po co ludzie używają szyfrów?
Admin Emerald opuścił czat.
SeriousKiller: O co chodziło?
Mioneclaw radzi SeriousKiller'owi, by nie wtykał nosa w sprawy Admina Emerald'a.
SeriousKiller opuścił czat.
Salazar: Też już powinienem kończyć. Dobranoc.
Salazar opuścił czat.
Mioneclaw: Dobranoc.
Mioneclaw opuscił czat.
Czat został zamknięty z powodu nieobecności użytkowników.
Notka tłumacza:
1. Mors - W oryginale było Walrus(ang.), ale przetłumaczone wydaje się bardziej obrazowe.
#
Gall - Jeśli idzie o wygląd fika - zostawiłam go dokładnie takim, jak pierwotna wersja autorki i nie chcę tego zmieniać. Więc narazie zostaje tak jak jest.
Ciag dalszy oczywiście nastapi wkrótce.
Zapraszam do czytania i komentowania.
