3 dni później
Urząd hokage
Kakashi Hatake, znany bardziej pod pseudonimem "Kopiujący Ninja" czy "Syn Białego Kła", przybył dziś z ważnym zapytaniem do Hiruzena Sarutobiego. Rozmowę rozpoczął przybywający z wizytą:
- Witam pana, panie hokage!
-Och... witaj, Kakashi. Może zechcesz zająć miejsce?
-Uch... nie, dziękuję... przybyłem tu tylko na chwilę, ponieważ mam pewien problem... raczej nie ja tylko...
-Uhm... Wybacz, że przerywam, lecz ja też mam bardzo ważne informacje. Doszły moich starych uszu słuchy, że drużynie siódmej udało się zdać twój egzamin...?
-Tak, pomimo, że zabranie moich dzwoneczków zajęło im sporo czasu, to i tak bardzo dobrze się spisali, więc... chciałem tylko pana poinformować, że...
-Pozwól najpierw mi dokończyć to, co zacząłem... to bardzo ważne
-Przepraszam najmocniej!
-Nie przepraszaj, tylko usiądź i słuchaj - Kakashi po namowie zajął miejsce - Jutro wraz z twoją drużyną mieliście wyruszyć na misję eskortującą do kraju fal, nieprawdaż? Jednak nie wszystko poszło po mojej myśli... osoba, którą mieliście chronić, została zamordowana. Nie wiemy kto to zrobił, ale musiał być niezłym materialistą. Żeby zabić osobę tylko po to, aby przejąć jakiś bezcenny most? Według mnie to przesada, lecz pewnie i tak wielu ludzi by tego dokonało...
-Czyli że nasza misja została anulowana?
-Nic z tych rzeczy, po prostu zostanie ona trochę zmodyfikowana. Zamiast klasy C otrzymacie misję rangi B lub A, w zależności od sytuacji, w jakiej się znajdziecie.
-Jakie jest nasze zadanie?
-Musicie udać się na miejsce zabójstwa i ustalić kto dopuścił się morderstwa. Następnie sprawcę sprowadźcie do sądu Kraju Fal. Mam nadzieję, że sobie poradzicie
-Oczywiście! Te dzieci z mojej drużyny... oni są naprawdę bardzo utalentowani... Uchicha Sasuke, istny geniusz, do tego sharingan... widzę przed nim naprawdę świetlaną przyszłość... Haruno Sakura, nie ma specjalnych umiejętności, lecz kieruje się instynktem, co daje jej przewagę nad wrogiem... Hyuga Hinata, nieśmiała, lecz pochodzi z potężnego klanu, do tego byakugan...
-Huh... widzę że te dzieci naprawdę przypadły ci do gustu... na pewno sobie poradzicie... Cóż... to było wszystko co miałem ci do przekazania, Kakashi. Teraz możesz już opuścić mój gabinet...
-Za chwilę to uczynię, ale... jeszcze ja muszę coś dopowiedzieć...
-Opowiadaj, Hatake.
-To miało miejsce 4 dni temu... jeszcze, gdy byłem zapytać się pańskich urzędników o to, czy lista drużyn jest już gotowa. Zauważyłem wtedy coś, co do teraz nie daje mi spokoju...
-Cóż to takiego? To musiało być coś bardzo poważnego, jeżeli nawet tak spokojnego człowieka jak ty wyprowadziło z równowagi...
-Zaiste... był to niegotowy spis drużyn... zakończyło się na drużynie ósmej, to znaczyło, że drużyna siódma była już zaplanowana... w skład tej drużyny mieli wchodzić następujący uczniowie: Sasuke Uchicha, Sakura Haruno, oraz... Naruto Uzumaki!
-Musiało ci się przywidzieć... Przecież podanie Naruto nie zostało zaakceptowane...
-Wiem, jednak myślę że mogło dojść do włamania i zmienienia listy osobników... Tylko że nie mam zielonego pojęcia, po co ktoś miałby to robić... W każdym bądź razie, musiał to być naprawdę dobrze wyszkolony szpieg, skoro nawet pańscy strażnicy go nie zauważyli... Hinaty nie powinno być w naszej drużynie, powinna ona się znajdować w innej, w której skład wchodzą: Inuzuka Kiba, Aburame Shino oraz Yakushi Kabuto... Hinata miała tam się znajdować zamiast Kabuto...
-Zapamiętałeś bardzo dużo szczegółów... Zbyt dużo... Wiesz, ufam ci, i zwrócę się z tą sprawą do moich doradców, lecz... śmiem wątpić w prawdziwość twoich doniesień
-Dziękuję, że rozpatrzy pan tę sprawę, to już wszystko o czym chciałem pana poinformować. Do widzenia, panie hokage!
-Bywaj Kakashi... - Hatake opuścił urząd hokage.
-'Cholera' - pomyślał kopiujący ninja - 'Po co ktoś miałby zmieniać listę...? Komu zależy na Naruto...? Ech... chyba ta sprawa mnie przerasta... Na pewno się nie pomyliłem... to nie mogło być przywidzenie! Jestem pewien, że na liście był zamieszczony Naruto... To na pewno sabotaż... muszę mieć na oku tego całego Kabuto... wydaje się podejrzany... jest znacznie starszy od innych uczniów a do tego dopiero co zapisał się do akademii... Można wyczuć dużą masę chakry wydobywającą się z jesgo wnętrza... To musiał być on, ale... po co miałby to robić?... Dla kogo i za co...? Uhh... nie teraz czas na dedukcje... Powinienem wrócić do domu i dobrze zaplanować jutrzejszą misję, ale potem... potem powinienem jeszcze poszukać Naruto i o wszystkim go poinformować... Obawiam się, że z tej samotności nawiąże kontakty z Kyubim, a potem... strach pomyśleć co by było dalej...
Konocha: pole treningowe
3 godziny później
Naruto jak postanowił, tak też uczynił. Już od 3 dni systematycznie przybywa na pole treningowe i ćwiczy. Pomimo, że nadal robi to bardzo nieudolnie, stara się nie poddawać. Nawet jeżeli wychodzi na kompletnego pajaca w oczach przechodniów, to przez te 3 dni poprawił NIECO swoją zwinność i siłę, jednak do klasowych elit jeszcze wiele mu brakuje... Właśnie w tym momencie zakończył trening wytrzymałościowy i przystępuje do treningu obsługi bronią. Do tego ćwiczenia używa kunaia, wziął więc zamach i dźgnął skórzaną marionetkę, jednak broń utknęła wewnątrz niej. Blondyn próbował wyszarpać żelazne ustrojstwo siłą, i... udało mu się! Szkoda tylko, że wraz z kunaiem upadł na ziemię hodując na swej głowie kolejnego guza. Po raz kolejny został on wyśmiany, lecz ćwiczył dalej... starał się nie poddawać...
Blondwłosy chłopiec miał już wziąć kolejny zamach i zaatakować kunaiem marionetkę, lecz nagle przed jego oczyma ukazał się Kakashi Hatake. Co tak potężny ninja robił przed tak nic nie znaczącym wyrzutkiem?
-K...Kakashi, H...Hatake!? - Zapytał Naruto
-Witaj, Naruto! - Odparł
-C... co pan tu robi!?
-Przybyłem zobaczyć, jak rośniesz w siłę. Trenujesz teraz bronią?
-D... dlaczego ktoś tak potężny przybył do takiego kogoś jak ja!?
-Potężny? Ja także jestem praktycznie nikim - Dodał, uśmiechając się
-Uch...
-Muszę ci coś powiedzieć...
-T...tak?
-Nie wiem jak to przyjmiesz ale... jestem pewien... to znaczy... mam podejrzenia, że lista osób i ich należność do drużyn została zmieniona...
-J... jak to? To znaczy, że lista jest nieoficjalna?
-Na razie nie zdobyłem żadnych dowodów, ale muszę ci powiedzieć, że gdyby ktoś nie zmienił listy, to prawdopodobnie zostałbyś zaakceptowany w akademii i należałbyś do mojej drużyny, to znaczy... ty zamiast Hinaty...
-N... NAPRAWDĘ!? TO ZNACZY ŻE ZOSTAŁEM PRZYJĘTY!?
-Nie. Jednak obiecuję ci, że zdobędę dowody na to, że zostało dokonane przestępstwo. Oczywiście zaraz po tym, gdy jutro wrócę z misji, i jeszcze... zamierzam cię szkolić! Bardzo ciekawi mnie moc Kyubiego. Możesz ją wykorzystać i stać się kimś potężnym, naprawdę potężnym...
-D... DZIĘKUJĘ Z CAŁEGO SERCA! JESTEM NIESAMOWICIE SZCZĘŚLIWY! - Kakashi uśmiechnął się i odszedł w stronę swego domu. Przecież dziś w nocy wyrusza na misję do kraju fal
...
W rozdziale poprawiono wszelakie błędy
