2. Pluskwa w uchu.
Harry obudził się następnego dnia cały w skowronkach. Wydawało mu się, że nic nie zepsuje jego błogiego humoru. Pomylił się! Już od zejścia na dół do kuchni zaczął się gotować! Gdy zobaczył listę rzeczy do zrobienia, którą wręczyła mu pani Weasley. Lista miała 10 punktów.
1. Posprzątajcie z Ronem w pokoju!
2. Pozamiataj na strychu.
3. Umyj łazienkę na parterze.
4. Pomóż Hermionie w układaniu książek.
5. Nakarm kury.
6. Harry, Ron, Fred, George wygońcie gnomy z ogrodu!
7. Napraw z Ronem szopę na miotły.
8. Nakryj do stołu.
9. Wymyj naczynia
10. Spakuj wstępnie kufer.
Harry przeczytał listę i wpatrywał się w nią szeroko otwartą buzią. Ocknął się dopiero gdy Hermiona szturchnęła go i stwierdziła, że wygląda jak idiota. Harry spojrzał na nią mściwie i zaczął oglądać listę Rona. Pocieszył się gdy zobaczył, że Ron ma 20 punktów nie dziesięć. Odwrócił głowę i zobaczył, że koło niego siedzi Ginny. Uśmiechnęła się i przywitała go. Harry wpatrywał się. Po krótkim czasie odwzajemnił uśmiech i pocałował ją w policzek. Ginny zarumieniła się. I zalała musli mlekiem. Przez chwilę Harry był nieobecny,10 min potrwało przeżucie przez niego kawałka bułki. Po śniadaniu zabrali się z Ronem za sprzątanie pokoju.
- Ron co to w ogóle jest?- Zapytał Harry z czarnym kawałkiem podartego materiału w ręku.
- A to! To nic to moje majtki.
- Czyste?- Spytał Harry z nadzieją.
- Nie leżą tu jakiś miesiąc- Odparł Ron z uśmiechem.
- O FUUUJJJJJJJ! RON NAWET JA TAK NIE SYFIĘ!- Harry rzucił Rona majtkami.
- Weź mi to z twarzy!
- Sam sobie to zdejmij ja tego dotykać nie będę!- Odrzekł z obrzydzeniem Harry po czym posprzątał swoje rzeczy i wszedł na strych aby posprzątać. Wspiął się po drabinie na strych. Gdy wszedł poczuł nieprzyjemny smród dochodzący od chrapiącego Ghula. Wyjął różdżkę z kieszeni.
- CHŁOSZCZYŚĆ!
Obserwował jak wszystkie przedmioty zaczęły stawać na swoich miejscach. Wycelował różdżką w Ghula i rzucił na niego zaklęcie oczyszczające. Dzięki niemu Ghul pachniał przyjemnie. Zszedł do pokoju i zobaczył jak Ron próbuje pozbyć się starych prześcieradeł które omotały go. Harry podszedł do niego i pomógł mu je zdjąć.
- Dzięki stary- Wymamrotał Ron.
- Spoko, żaden kłopot tylko uważaj następnym razem.
Po czym ruszył do łazienki by ją umyć. Otworzył drzwi i zobaczył małe okrągłe pomieszczenie. Podłoga była zakurzona, ale dało się dostrzec, że kafelki mają kolor pomarańczowy. Łazienka była zakurzona z każdego kąta zwisały pajęczyny, wanna była półokrągła z nóżkami w kształcie lwa ze złota. Umywalka była śliczna i pasowała do wanny. Kran w wannie jak i w umywalce był w kształcie lwa. Ściany miały kolor barw Gryffindoru. Harry uśmiechnął się w duchu, ktoś podkreślał swoją przynależność do tego domu. Chłopak nigdy tu nie był. Stał tak przez chwilę aż zdecydował, że może zacząć sprzątać. Gdy skończył łazienka lśniła czystością, już nie było pajęczyn ani kurzu. Zapalił światło i zobaczył, że lampy mają kształt tiary przydziału. Poszedł do pani Weasley by poinformować ją, że skończył już sprzątać łazienkę. Pani Weasley na widok oczyszczonego pomieszczenia rozpłakała się i przytuliła Harry'ego.
- Nie wiem jak mam Ci dziękować Harry!- Mówiła przez łzy.
- Nie ma za co- Odpowiedział- Od kiedy jest tu ta łazienka?- Spytał
- Od czasu ślubu mojej babci uwielbiała Gryffindor i starała się to podkreślić. Jeszcze raz Ci dziękuje za to upiekę Ci tort czekoladowy. Może być?
- Jasne!- Krzyknął z zachwytu Harry- Oczywiście nie musi Pani- dodał szybko
Pani Weasley uśmiechnęła się i powiedziała coś do siebie co brzmiało jak „Och, Harry, Harry". I poszła. Harry zamknął drzwi łazienki i skierował się w stronę biblioteczki Weasley'ów. Otworzył stare drewniane drzwi i wszedł. Pokój był mały. Przy ścianie znajdowały się trzy półki na książki. Naprzeciwko półek stał stolik z trzema krzesłami. Harry, Ron i Hermiona często przychodzili do tego pomieszczenia by przedyskutować plany. Biblioteczka była dosyć stara. Pani Weasley odziedziczyła ją po swoich dziadkach. Nie było tu żadnej nowej książki magicznej same z XIX i XX w. Hermiona oczywiście przyszła wcześniej i z tego co Harry zdążył zauważyć zrobiła już więcej niż połowę.
- Witaj Harry. Jakbyś mógł poukładać dzieje magii według roku byłabym Ci wdzięczna.
- To wszystko? Ile już zrobiłaś przez ten czas?
- Zrobiłam prawie wszystko. Zostały tylko „Dzieje Magii" do poukładania i „Z eliksirami przez wieki'. Tym drugim właśnie się zajmuje. Więc zacznij układać „Dzieje Magii " to skończymy szybciej.
- Ok! Już się robi
Harry zrobił tak jak kazała mu Hermiona. Podszedł do najstarszej półeczki, wyjął z niej książki i rozpoczął układania. Z tego co zauważył książki z serii „Dzieje Mgii" sięgały 1985 roku. Harry był zafascynowany, że Weasley'owie mają coś starego co przechodzi z pokolenia na pokolenie. Układał je godzinę. Po czym wstał poinformował Hermionę, o tym, że skończył i wyszedł. Teraz kierunek KURNIK pomyślał. Wszedł do kuchni gdzie już Pani Weasley gotowała obiad, wziął wiadro z ziarnami i poszedł do kurnika nakarmić je. Kury karmił nie całe 15 min. Wyjął z kieszeni kartkę, którą dostał od pani Weasley z zadaniami na dziś i spojrzał na punkt " 6. Harry, Ron, Fred i George wygońcie gnomy z ogrodu" przeczytał. A więc muszę znaleźć chłopaków i zabieramy się do roboty. Harry chodził po norze szukając ich lecz każdy był zajęty. Postanowili, że gnomy wyrzucą po obiedzie. Postanowił, że w tym czasie załatwi punkt 10. Więc żwawym krokiem ruszył do pokoju Swojego i Rona by muc zapakować kufer. Podczas pakowania myślał o Ginny, nie spędził z nią ani chwili po śniadaniu! Zastanawiał się co ona teraz robi? Może pomaga pani Weasley? Może jest z Hermioną? Może sprząta swój pokój? I gdy tak gdybał z dołu rozległ się krzyk Georga.
- OBIAAAAAAAAAAAAADD!
Harry zamknął kufer to co miał do spakowania spakował i ruszył w stronę kuchni. Usiadł przy stole. Ginny postawiła na stół wielki garnek z ziemniakami oraz z sosem pieczarkowym, Fred przyniósł kotlety i pełno surówek, George natomiast majstrował przy kompocie ze wiśni. Było jasne, że chciał go ulepszyć. Kiedy wszyscy zjedli, czwórka chłopaków ruszyła do ogrodu zawalczyć z gnomami.
- Co jest Harry, że jesteś taki markotny?- Spytał Fred. W jego uśmieszku było coś niepokojącego.
- Właśnie Harry co Ci jest usta Ci spierzchły od całowania się?- Dodał George.
I wszystko było jasne. Harry nie był głupi domyślił się, że bliźniaki będą się z niego nabijać. I nie mylił się. W momencie kiedy Harry ruszył w stronę pierwszego gnoma bliźniacy zaczęli tańczyć koło niego wyśpiewując radośnie:
*„She said
She said
She said
I will never be your queen, ah"
Harry starał się ignorować ich ale bliźniacy zaczęli śpiewać jeszcze głośniej. W końcu nie wytrzymał.
- Możecie się ode mnie odczepić?!- Wybuchnął.
- Patrz Fredie nasz mały **Król się zdenerwował.
- Właśnie zauważyłem Georgie. Czy coś Cię wyprowadziło z równowagi?
- Tak! Wy! Zajmijcie się lepiej wywalaniem gnomów a nie mną!- Ryknął- CO WAS OBCHODZI CO POWIEDZIAŁA GINNY!.
- ***BAM! A jednak Harry!. My wcale nie mieliśmy Ginny na myśli ale jak tam kto uważa- Uśmiechnęli się szyderczo i poszli na jak to nazywali „Gnomo opróżnianie". Harry spojrzał na Rona który po chwili milczenia odezwał się.
- Chodźmy naprawić tę szopę co?- Spytał
- Dobry pomysł.
I razem ruszyli w stronę starego budynku. Okazało się, że trzeba naprawić tylko drzwi i jedną półkę zajęło im to niecałą godzinę. Akurat jak skończyli mama Rona zawołała ich i poprosiła by nakryli do stołu. Gdy już to zrobili usiedli i czerpali każdą wolną minutę. Po chwili do kuchni zaczęły przychodzić osoby. Hermiona z mocno rozczochranymi włosami. Fred i George z ranami po ugryzieniu na palcach. Ginny z okurzoną bluzką i pan Weasley wracający z pracy. Kiedy Harry jadł patrzył cały czas na Ginny. Głos w jego głowie po cichutku podśpiewywał:
****„You're just too good to be true
I can't keep my eyes off you
You feel like heaven to touch
I wanna hold you so much"
Wsłuchiwał się w melodie w swojej głowie. Nie odrywając wzroku od Ginny. Zaraz, zaraz to nie mój głoś! Pomyślał, Ja tego nie śpiewam!. Podniósł rękę do prawego ucha skąd wydobywała się melodia. Wyczuł, że coś ma w uszach. Wyjął to. To była pluskwa rozejrzał się po kuchni i ujrzał Freda i Georga tarzających się po podłodze ze śmiechu.
- To wy to zrobiliście? Tak?- Harry był wściekły. Gdyby nie na nim robili żarty uznał by to pewnie za zabawne.
- Jasne, ze my a co myślałeś, że masz taki męski głos?- Zapytał Fred cały czas śmiejący się z kawału.
- Ale jesteś szybki Harry- Zawył ze śmiechu George!- A przy tym ta twoja mina! Coś pięknego- Bliźniacy ledwo łapali powietrze. Nikt prócz nich i Harry'ego nie wiedział o co chodzi. Z wyrazu jego twarzy woleli po prostu nie pytać. Harry cały wkurzony wyszedł z kuchni. Powiedział tylko, że jak wszyscy zjedzą wróci i pomyje. Wpadł do pokoju wściekły, trząsł się ze złości. Jak oni mogli mnie tak wkurzyć JAK?! -Ryknął sam do siebie. HA! Przecież to bliźniacy oni mogą WSZYSTKO!. Opadł na łóżko i zaczął rozmyślać. Po chwili wybuchł śmiechem. W sumie to było bardzo zabawne- przyznał- Chłopaki dobrze to rozegrali, nawet nie zauważył jak kładą mu pluskwę do ucha. HEH nie potrzebnie się tak zezłościł. Wstał z łóżka zszedł na dół. Nikogo już w kuchni nie było. Stół był posprzątany więc zabrał się za mycie naczyń. Był tak zmęczony dzisiejszym dniem, że od razu poszedł do łóżka i się położył. Zasnął bardzo szybko. Zdążył jeszcze uchwycić kroki Rona wchodzącego do pokoju. Ale chwilę potem zapadł w głęboki sen.
Kilka słów od autora:
Tak jak mówiłam i w tym rozdziale dodałam fragmenty piosenek, które pasowały do sytuacji.
* Fragment piosenki King Charles'a „Bam Bam"
** Dla czego dwie gwiazdki przy królu? To proste „Król" to po angielsku „King" chciałam nawiązać do autora tej piosenki King Charles'a
*** „BAM!" George zwrócił się tak do Harry'ego mam dwa wyjaśnienia w tej sprawie
1)Znam dużą grupkę ludzi, która używa „Bam" zamiast „Kaboom" natomiast „Kaboom" używa się zamiast „Wow" lub w momencie gdy kogoś „Zatyka" bo powiedziałeś/aś coś na co nie ma odpowiedzi.
Np. -Jakbyś nie miała nóg to nosiłabyś skarpetki?
-Nie.
-To po co nosisz stanik? Kaboom. (Ten przykład znalazłam w necie)
2). I znów nawiązanie. „Bam" jest także tytułem tej piosenki.
**** Fragment piosenki Muse „Can't Take My Eyes Off You." Wiem, że nie oni śpiewają to w oryginale ale tylko ich wersję znam. Musiałam umieścić tę piosenkę, ponieważ pasowała mi do kawału Freda i Georga
Dziękuje za cierpliwość i przeczytanie kolejnego rozdziału.
