A/N: Cóż za zaskoczenie! Przypomniało mi się o tej historii. Tak wiem, trochę czasu minęło odkąd tu ostatnio zaglądałam ale mam nadzieję, że mimo wszystko ktoś jeszcze pamięta o tym małym opowiadanku. Jak się okazuje ja jednak pamiętam. Szokujące, wiem ale ja nigdy nie zapominam :P
Pamiętajcie, że to jest AU (alternate universe), bardzo AU. I tak gwoli wyjaśnienia: wszystko to co jest w tekście kursywą, to myśli Johna.
John nerwowo przełknął ślinę. Stał właśnie pod budynkiem, w którym mieściło się jego wymarzone mieszkanie. „Wymarzone" to może za dużo powiedziane, bo John przecież jeszcze go nawet nie widział. Miał jednak nadzieje, że uda mu się w nim zatrzymać. No i nie to, żeby miał jakąś inna ofertę…
No dobra, raz się żyje – zadecydował i wkroczył do środka. Kiedy był już w windzie, dla pewności, jeszcze raz sprawdził adres z ogłoszenia. Wszystko się zgadza, to tutaj. Ciekawe jakie są te dziewczyny i ciekawe czy mnie wybiorą? W tej lokalizacji na pewno mają tysiące chętnych do tego mieszkania – pomyślał lekko zrezygnowany.
Kiedy tylko wysiadł z windy to widok jaki ujrzał… nie był tym czego się spodziewał. Młody chłopak o śniadej karnacji i czarnych włosach krzyczał coś, zdecydowanie wymagającego cenzury, przy okazji zbierając swoje porozrzucane rzeczy z korytarza. Co? Na dodatek miało to miejsce dokładnie pod drzwiami mieszkania, w którym John miał nadzieję zamieszkać. No świetnie się zaczyna – pomyślał Connor.
Kiedy podszedł bliżej, zobaczył kolejną torbę uderzającą z hukiem o ścianę.
- Ty suko! – krzyknął czarnowłosy chłopak – jak coś w środku uszkodziłaś to wzywam gliny.
- Uważaj, żebym ja nie wezwała i nie oskarżyła cię o molestowanie, ty zboczeńcu! – dobiegł kobiecy głos z wnętrza mieszkania. Coraz lepiej… - przeraził się lekko John.
- Przecież nic nie zrobiłem! – bronił się chłopak.
- Jak to nie? Złapałeś moją siostrę za tyłek – szybko odpowiedział mu głos.
- No i co? Wielkie mi rzeczy – odparł chłopak – przecież to nic takiego. Oj stary, błąd – cała sytuacje skomentował w myślach młody Connor.
- Wynocha! – krzyknęła rozwścieczona właścicielka głosu, z mieszkania. – Zabieraj te swoje graty i żebym cię tu więcej nie widziała!
- Wariatka… - mruknął chłopak i pośpiesznie zebrał resztę swoich rzeczy. Wstał i wtedy dopiero zauważył Johna. – Ty w sprawie mieszkania? John lekko skinął głową. Właściwie to już nie był taki do końca pewny czy chce tu mieszkać. – To radze ci uciekać póki jeszcze możesz, koleś. Te dwie panny to jakieś histeryczki! – poradził mu czarnowłosy i chwilę później zniknął w windzie.
John znowu przełknął nerwowo ślinę. Może faktycznie przyjście tu nie było takim dobrym pomysłem? Znajdę coś innego – odwrócił się i już miał... no cóż… po prostu uciec, kiedy zatrzymał go ten sam kobiecy głos, który wcześniej krzyczał na czarnowłosego. Tyle, że teraz nie dobiegał już z mieszkania ale tuż zza jego pleców.
- Hej. Ty do nas?
John odwrócił się powoli i wtedy stanął twarzą w twarz z najpiękniejsza parą brązowych oczu jakie kiedykolwiek widział.
- Eee… - wysilił się na coś inteligentnego i przytaknął.
- Niech cię nie zraża to co przed chwila zobaczyłeś – zaśmiała się posiadaczka pięknych oczu. – Tamten typ chciał tu zamieszkać. Był na tyle pewny siebie, że od razu przyniósł swoje rzeczy ale jak widzisz my tu zboczeńców nie lubimy więc go wywaliłam.
- Zauważyłem – odparł cicho John.
Dziewczyna znowu się zaśmiała, a Connor zdał sobie sprawę, że był to chyba najmilszy dźwięk jaki od dawna słyszał. – Ty nie jesteś zboczeńcem, prawda? – zapytała.
- No raczej nie – chłopak odpowiedział niepewnie. Co się ze mną dzieje? Gadam jak jakaś sierota! – strofował sam siebie.
- Nie wyglądasz na zboczeńca – zapewniła go dziewczyna. – Chodź do środka, pokaże ci mieszkanie.
- Ok – wymamrotał John. Zdecydowanie dziś nie był ten dzień, w którym mógłby popisać się elokwencją. Nie.
Mieszkanie wewnątrz było bardzo przyjemne, to rzucało się w oczy od razu. Składało się z dość dużego salonu połączonego z aneksem kuchennym, dwóch sypialni i łazienki. Nie było tak ogromne jak mieszkania, w których John dotychczas mieszkał z matką ale jemu wydało się wręcz idealne. Urządzone było w miłych dla oka, pastelowych barwach. Ewidentnie widać tu kobieca rękę – pomyślała chłopak.
I wtedy weszli do łazienki… która była cała… fioletowa... Brązowooka dziewczyna widząc zaskoczenie Johna szybko odparła – Łazienkę urządzała moja siostra – Jakby to miało cokolwiek wyjaśniać. – To jej ulubiony kolor – dodała. Potem przeszli do jednej z sypialni. Łózko, szafa, półki na książki, jakieś biurko, wszystko w podobnych jak salon, pastelowych odcieniach. – To byłby twój pokój – poinformowała Johna.
– Bardzo ładny – chłopak nie bardzo wiedział co innego może powiedzieć. Pokój, w istocie, był po prostu ładny.
– Ja z siostrą śpimy w drugiej sypialni – mówiła dalej dziewczyna.
– Też jest cała na fioletowo? – wyrwało się Johnowi.
– Niezła próba – dziewczyna uniosła znacząco brew – ale nie zamierzam cię zapraszać do sypialni. Jak mówiłam, zboczeńców nam tu nie potrzeba. John w myślach kopnął samego siebie. Idiota.
I wtedy właśnie ze wspomnianej sypialni wyłoniła się, także wspomniana wcześniej, siostra. Identyczna jak dziewczyna, która oprowadzała Johna po mieszkaniu. Co? – chłopak mrugnął kilka razy. – Eee… - a potem znowu dodał coś inteligentnego. Jego przewodniczka roześmiała się po raz kolejny. Jej siostra natomiast, stała nieruchomo jak posąg i wpatrywała się w Jona. Trochę przerażające…
- A to jest właśnie moja siostra. Bliźniaczka – wyjaśniła mniej straszna z obu sióstr.
- Nie da się nie zauważyć. – Brawo John, zarąbiście inteligentną rozmowę tu prowadzisz – chłopak znowu kopnął, w myślach, sam siebie.
- Oj, no tak! – wykrzyknęła nagle przewodniczka Johna. – Bo ja się zupełnie zapomniałam przedstawić, przepraszam. Jestem Allison Young, a to moja siostra Cameron – dziewczyna, Allison, wskazała na siebie, a potem na siostrę.
-John. John Connor – chłopak stwierdził, że w tych okolicznościach także wypada się przedstawić.
- Milo nam cię poznać John – odarła Allison. – To jak? Podoba ci się mieszkanie? – zapytała.
- Tak, jest bardzo ładne.
- To świetnie. Wysokość czynszu już znasz, z ogłoszenia. Resztę opłat dzielimy na trzy. Jedzenie każdy kupuje sobie sam. O czystość w sypialniach też każdy dba sam, a resztę mieszkania sprzątamy na zmiany. Chcesz wiedzieć coś jeszcze? – wyrecytowała z pamięci Allison. Widać, że już nie raz powtarzała tę formułkę.
- Tak – pomyślał John. - Dlaczego twoja siostra patrzy na mnie, jakby chciała mnie zamordować? – ale zamiast tego powiedział – Nie, to chyba wszystko.
- No to jak? Odpowiada ci to? Bo nam chyba ty opowiadasz – mrugnęła do niego. - Wyglądasz na przyzwoitego, prawda Cam? – zwróciła się do siostry. Cameron spojrzała na Johna jak na szczególny okaz robaka. Chłopak poczuł, że się poci. To już chyba wiem, czemu jest im ciężko znaleźć współlokatora do tego mieszkania…
Kiedy John się zmyślił, to najwyraźniej nie zauważył, że Cameron coś powiedziała do siostry i najwyraźniej to coś było jej aprobatą (cokolwiek to było). Chwilę później bowiem Allison wykrzyknęła radosne – No to cudownie! Wszystko więc ustalone. Zamieszkasz z nami John, na razie na okres próbny - miesiąca ale myślę, że wszystko dobrze się ułoży. Tylko uważaj – ostrzegła go nagle dziewczyna. – Panuje tu tylko jedna ale za to bardzo ważna zasada, o której nie powiedziałam wcześniej. Nie łam jej, a się dogadamy. Nigdy nie stratuj do żadnej z nas, rozumiemy się? – Allison powiedziała bardzo wyraźnie i spojrzała mu prosto w oczy. W tym momencie John pojął, że dziewczyna potrafi być tak samo przerażająca jak jej siostra. Chłopak kiwnął tylko głową, nie mogąc wydusić z siebie ani słowa.
- Świetnie, bo jak się nie zastosujesz to będziesz zbierał z podłogi nie tylko swoje rzeczy ale także zęby – dziewczyna uśmiechnęła się słodko. – To przynieś bagaże. My zaraz musimy wyjść więc się pospiesz – dodała uroczo. Po czym obie z Cameron zniknęły w ich sypialni.
W co ja się wpakowałem? – zastanawiał się John i po raz trzeci tego dnia, nerwowo przełknął ślinę. Coś mu mówiło, że od tej pory będzie to robił dość często…
A/N: Spokojnie. Wiem, co robię... chyba... :) Następnym razem, miejmy nadzieję, Cameron przemówi XD
