Pein wydał westchnienie ulgi gdy skończył podpisywać dokumenty. Papierkowa robota była taka nudna. Uśmiechnął się z wyższością gdy wstał od biurka i wszedł do jego pokoju.

Pomarańczo włosy mężczyzna włączył gwałtownie światło chichocząc z powodu widoku jaki go przywitał. Itachi leżał przywiązany do łóżka nićmi chakry za nadgarstki, jego nogi były rozłożone szeroko ukazując „płaczące" przyrodzenie i różowy, wprowadzony w drganie odbyt. Biały drut wystawał z wejścia. Drut był przywiązany do niewielkiego, białego urządzenia obok uda Uchihy. Tarcza wskazywała „temperaturę kontrolowania" Kruczowłosy wydawał przyciszone jęki zza knebla wepchniętego między jego powiększone wargi, podczas gdy łzy niespełnionej przyjemności spłynęły po jego policzkach.

Przywódca Akatsuki oblizał swoje wargi przy widoku Uchihy. Itachi zaczerwienionym sharinganem popatrzył błagalnie w górę. Wyglądało na to, że stracił kontrole nad swoim kekkei genkai. Jego ciało, przekręcone i odwiedzione próbowało ucieczki od chakry związującej. Więcej łez spłynęło po policzkach gdy przywódca jedynie uśmiechnął się z wyższością i usiadł na krześle.

Stłumione jęki kwilenia uszły z jego gardła kiedy wygiął się w łuk. Wibrowanie nagle ustało. Kula dotąd uciskająca jego prostatę przestała wysyłać impulsy przyjemności przez jego ciało. Pein śmiał się gdyż kruczowłosy wydawał pomruki i desperacko próbował wypluć knebel.

-Jesteś bardzo zachwycający kiedy jesteś zrozpaczony Uchiha.

Podszedł i pogłaskał jego zaczerwieniały policzek. Wzrok Itachiego powrócił do naturalnego, onyksowego koloru. Nie potrafił oprzeć się dotknięciu i z jego klatki piersiowej wydobył się cichy pomruk zadowolenia. Pein zachichotał i zabrał knebel z pomiędzy zaróżowionych warg jego kochanka. Użytkownik sharingana planował krzyczeć. Pein chwycił i ścisnął jego przyrodzenie. Krzyk szybko uleciał Itachiemu z głowy ponieważ w końcu po godzinach seksualnych tortur, jego ciało poluzowało się i głowa spadła na miękkie poduszki pod nim.

-T-ty. - Przerwał mu pocałunek. Był tak zmęczony, że nie protestował.

Zajęczał z niezadowolenia gdy jego dowódca przerwał pocałunek.

-Lider-sama.

Pein uśmiechnął się z wyższością i wyciągnął kule z wnętrza Uchihy. Kruczowłosy wygiął się w łuk gdy urządzenie opuściło jego mokrą dziurkę.

Pomarańczo włosy powoli się rozebrał patrząc w rozbawieniu jak jego kochanek zajęczał i zwinął się w kłębek.

-Boże. J-ja tak bardzo cię potrzebuję, natychmiast, Lider-sama

Onyksowe oczy były zachmurzone przez żądze. Itachi zaszlochał gdy jego przywódca skończył się rozbierać, w końcu! Różowy język wypadł jak strzała by zwilżyć suche wargi Uchihy. Użytkownik sharingana odrzucił do tyłu głowy gdy ręce Pein błądziły po jego ciele.

Lider Akatsuki podszedł do ramy łóżka i usiadł między nogami podwładnego, które nadal były rozłożone. Łzy niepokoju przebiegły wzdłuż policzków Itachiego kiedy palce lidera przycisnęły się do jego mokrego wejścia. Jego ciałem wstrząsnęły drgawki kiedy trzy palce przepchnęły się do jego wnętrza.

-Ah ch-cholera.

Przeklął łagodnie tonąc w rozkoszy. Kruczowłosy zaczął narzekać ponieważ Pein trafił w jego prostatę, ale szybko się wycofał.

-Lider-sama proszę.

Popatrzył w górę na swojego przywódcę błagalnym wzrokiem. Starszy mężczyzna uśmiechnął się z wyższością i zaczął forsować placami ponownie.

Pein mrugnął. Wydawało mu się, że usłyszał jak coś spada na podłogę. Zignorował to. Itachi jęknął pod nim i desperacko próbował namówić swojego kochanka do robienia czegokolwiek. Jego dowódca wydał zduszony śmiech i wyciągnął palce z napiętego ciała Uchihy. Itachi wydał z siebie tak bezbożny okrzyk, że nawet Hidan zasłonił by uszy. Itachi walczył ze sobą by nie nawrzeszczeć na lidera, który udaremnił mu spełnienie po godzinach tortur. Pein pchnął niespodziewanie swoje młodego podwładnego. Itachi odrzucił do tyłu głowę, a jego ciało drżało od niezmąconej rozkoszy, która się napełniał.

-CHOLRA, TAK!

Gdyby nie byli tak zajęci sobą usłyszeli by cichy szloch i walenie głowa w ścianę dochodzące z pokoju Zetsu.

Pomarańczo włosy brutalnie i w szalonym tempie poruszał biodrami swojego podwładnego, za każdym razem uderzając w jego prostatę. Użytkownik sharingana próbował wytrzymać najmocniejsze pchnięcia, ale utrudniały mu to więzy z chakry.

-Boże. L-lider-samaaaa, zdejmij te – Agh! – cholerne więzy!

Pein uśmiechnął się z wyższością. Był zaskoczony, że Itachi wciąż może składać zakończone zdania. Dostosował się do polecenia i blade nadgarstki Uchihy były wolne.

Warstewka potu przykryła ich ciała kiedy napierali przeciwko sobie. Itachi czuł, że więcej łez spływa po jego policzku gdy jego kochanek niemal łamie go na pół. Głośne piski uszły z jego gardła kiedy doszedł. Wszystkie kolory mignęły mu pod powiekami.

Pein chrząknął gdy mięsnie kruczowłosego zacisnęły się wokół jego członka. Jeszcze paroma pchnięciami doszedł. Powstrzymał się by nie upaść na swojego wyczerpanego kochanka. Gdy w końcu wyszli ze swojej chmury euforii, Pein skrzywił się. Mieszanka jego nasienie i krwi ociekała w dół kremowych ud Itachiego. Przyciągnął Uchihe do swojej klatki piersiowej i pocałował mokry od łez policzek.

-Kocham cię Uchiha.

Użytkownik sharingana zaśmiał się cicho.

-Ja ciebie tez kocham Lider-sama.

-Nienawidzę was obydwu! – krzyknął przyciszonym głosem Zetsu.