Drugie wspomnienie. Tym razem... z późniejszego okresu. Na dwa lata przed akcją Cieni przeszłości.


Raport

Spojrzał jeszcze raz na raport przysłany przez jego asystentkę. Wciąż nie mógł uwierzyć. Mógł się tego spojrzewać. Mógł. Ale wydawało się to zbyt odległe. Wręcz niemożliwe.

Przez chwilę zastanawiał się, czy powiedzieć Sherlockowi. W końcu zdecydował, że jednak nie. Nie po to przez tyle lat starał się zrobić wszystko, aby młodszy brat o niej zapomniał. Nie po to uniemożliwiał mu z nią kontakt, aby teraz wszystko zepsuć jednym zdaniem. Schował twarz w dłoniach. Nie powinien się zdziwić. Wiedział w jakim była stanie. Wiedział, że i tak to planowała, a ciąża tylko wszystko przyspieszyła. Ślub w czwartym miesiącu ciąży. Rosemary Davies od dzisiejszego ranka nazywa się Rosemary Fabre. Jej córeczka też będzie nosić to nazwisko.

Szybko, zanim zdążył się rozmyślić, wszedł do kuchni, otworzył lodówkę i wyciągnął ciasto. Sherlock znowu będzie mu docinał. Trudno. Szlag trafił dietę.

Jak zwykle proszę o komentarze. Może jest coś, co chcielibyście przeczytać? Jeśli nie przeszkadzałoby to akcji Cieni przeszłości, to może bym coś z tym zrobiła (samymi braćmi Holmes zajmę się jak tylko wpadnie mi na nich jakiś pomysł).