Rozdział 2 'Deratyzacja' cz. 2

-*Adam*

Wieczorem nie mogliśmy zasnąć (ciekawe z jakiego powodu :)) więc leżeliśmy przytuleni do siebie i

rozmawialiśmy o błahostkach. W końcu nie wytrzymałem i wypaliłem.

- Sauli?

- No?

- A skąd ty wiedziałeś, że to jest ON?

- Ale o co chodzi? Jaki znowu ON?

No pięknie, tak to potrafił nawijać o tym godzinami a teraz zapomniał. Uhh.

- No gryzoń. Skąd wiedziałeś , że to był pan Szczur a nie pani Szczurzyca?

Zaśmiał się cicho.

- Wcale nie wiedziałem.

- Acha.

- Dlaczego Pytasz?

- No bo myślałem , że może masz jakieś 'Super Moce' i potrafisz rozpoznawać płeć szczurów z

odległości dwóch metrów - wypaliłem z trochę za dużą ekscytacją w głosie. Oj.

- Adam ? Co ty brałeś? 'Super Moce' Hah. Nie no jutro wybierzemy się do lekarza. - Powiedział z udawaną powagą kładąc mi rękę na czoło.

- Do lekarza? Czego jeszcze?

- A może tak mały szantaż?

- Dalej, dawaj.

- Jeśli twierdzisz , że wszystko z Tobą w porządku to zamiast iść do lekarza zatańcz teraz Makarenę na stole. :)

- A może frytki do tego? - Burknąłem

Sauli widząc moją naburmuszoną minę wybuchnął tak głośnym śmiechem , że pewnie było go słychać w Polsce.

Po chwili śmialiśmy się razem. Tak roześmiani zaczęliśmy się całować a potem była już tylko przyjemność...