Saro chodźmy już.Nie możemy tu zostać.Zabierzmy tę maszynę i to latające coś.

-Tak James.

Zabrali Cameron i HK do samochodu Sarah pojechała własnym po godzinie byli w jego domu.

Sarah wciąż chodziła smutna brakowało jej syna.

-Nie mogę uwierzyć że już go nie ma.-powiedziała

-Nie martw o niego.

-Boję się że on sobie nie poradzi.

-Wychowałaś go na silnego chłopaka poradzi sobie.

-Masz rację.

-Musimy wymyślić coś z Savannah ktoś musi ją zabrać ze szkoły.

-Tak wiem tylko jak jej o wszystkim powiedzieć.

-Ja się tym zajmę.Zaopiekuję się nią.Ktoś w końcu musi.A ty wróć do swojego życia.

-Nie wiem czy sobie poradzę.Nie chce zostać sama.

Po tych słowach Sarah wyszła Ellison patrzył przez okno jak odchodzi i tak wiedział,że prędzej czy później wróci.

Sarah wsiadła do Jeepa i odjechała do jakimś czasie była na miejscu.

Przez dłuższy czas siedziała sama w salonie.Aż w końcu odważyła się i poszła do pokoju syna po drodze myślała tylko o tym jak bardzo chciałaby aby był on z nią.

Zajrzała do jego szafy gdzie znalazła stare pudełko po butach znalazła w nim artykuły o różnych zdarzeniach które były związane z cyborgami.

Otworzyła szafkę nocną znalazła jego portfel w nim zdjęcie Sary gdy była z nim w ciąży,zdjęcie które miał dać Kyle'owi w przyszłości.W tym momencie poleciały jej łzy wiedziała,że nie może zostać tu sama spakowała wszystkie swoje rzeczy zabrała też rzeczy Johna i poszła do jakimś czasie była u Ellisona.

-Wiedziałem,ze wrócisz.

-Nie potrafię,nie chcę być sama.

-Wiem,że to trudne.

-Tak-odpowiedziała Sarah i przytuliła się płacząc do niego-on wróci,musi wrócić-powtarzała.