~~~~~~~~~2 lata później~~~~~~~~

Tydzień temu skończyłem 6 lat. Przez dwa lata ćwiczyłem pod okiem Kuramy. Teraz jestem na bardzo wysokim poziomie.

- Kyuubi co dziś robimy?

- Dzisiaj dołączysz do ANBU.

- Czyli idziemy do Hokage.

Wstałem z łóżka, zjadłem śniadanie i ubrałem czarny komplet ubrań i poszedłem do Hokage. Po dojściu zapukałem trzy razy i usłyszałem :

- Wejść!

- Witaj Hokage-sama.

- Witaj Naruto. Co cię do mnie sprowadza?

- Chciałbym dojść do ANBU czcigodny.

- Ale Naruto ty masz dopieto sześć lat!

- Wiem, ale ćwiczyłem od 4 roku życia.

- Jak? Gdzie? Kiedy?

- To teraz nieważne. Proszę dać mi szansę.

To może być ciekawe. Dam mu szansę i wystawie do pojedynku z Satoshim- pomyślał Sarutobi.

- Dobrze. Bądź dzisiaj na polu treningowym numer 66 o godzinie 15.

- Hai!

Time skip

Do 15 zostały jeszcze 2 godziny, więc postanowiłem poćwiczyć.

Po skończonym treningu została mi jeszcze godzina.

- Młody. Przypomniałem sobie coś. Twój klan posiada Dojutsu zwane Yakinganem.

- I teraz mi o tym mówisz?- zapytałem wyrzutem.

- Tak -

- Wiesz co jak on działa?

- Owszem. Jest on legendarnym dojutsu. Narazie obudziły go tylko 2 osoby. Możesz być trzeci. Działa on jak wszystkie inne dojutsu tyle, że ulepszone. Dodatkowo możesz się dzięki niemu teleportować w miejsce, które widzisz lub, o którym myślisz. Najlepsze jest to, że możesz z niego korzystać bez przerwy. Nic ci się nie stanie kiedy będziwsz go używał bez przerwy.

- Może spróbuję?

- Dajesz.

Przelałem czakrę do oczu.

- Młody to działa! Udało co się!

Podeszłem do jeziorka i spojrzałem na swoje odbicie. Moje oczy przybrały złoty kolor, a źrenice stały się pionowe.

- Poćwicz z nim. Przyda ci się w pojedynku.

Skończyłem ćwiczyć akurat 5 minut przed pietnastą. Nagle obok mnie pojawił się Hokage razem z jakimś shinobi.

- Witaj Hokage-sama.

- Witaj Naruto. To Satoshi Orihara* (wie ktoś z jakiego anime nazwisko? dop. aut). To z nim będziesz walczyć. Jeśli wygrasz dołączysz so ANBU.

- Ale Hokage-sama to sześcioletnie dziecko.

- Ćwiczące w samotności od czwartego roku życia dziecko. Nie mam czasu na kłótnie. Zaczynajcie.

Włączyłem Yakingana, ukryłem się wśród drzew i wyciszyłem całkowicie czakrę. Postanowiłem złapać go w genjutsu. Niech przeżyje to co ja przez całe życie.

Z prędkością światła znalazłem się przed nim i krzyknąłem :

- Magen: Narakumi no Jutsu!*

Niech zobaczy jak ginie jego rodzina. W torturach. A oni będą mówić, że to przez niego.

Po dwóch minutach walka była zakończona. Hokage stał w osłupieniu, patrząc na nieprzytomnego Satoshiego.

Trzeci przywołał dwóch ANBU, którzy zabrali mojego rywala.

- Dobrze Naruto. Chodź ze mną do gabinetu.

*W gabinecie*

Gdy byliśmy już w gabinecie usłyszeliśmy pukanie.

- Wejść! - powiedział Sarutobi.

Do pomieszczenia wszedł szef ANBU, czyli Danzo (czy Danzou? dop. aut.).

- Witaj Danzo. Oto nowy członek ANBU.

- Witaj Hokage-sama, Naruto. Chodź ze mną. Dołączysz do Korzenia ANBU. Wybierzemy dla ciebie maskę i pseudonim.

*W podziemiach*

Szliśmy mnóstwem korytarzy, aż doszliśmy do pomieszczenia wypełnionego maskami.

- Damy dla ciebie maskę lisa i pseudonim Kitsune*. Jutro dostaniesz pierwszą misję rangi B. Bądź jutr gabinecie Kage.

Time skip

Obudziłem się o piątej rano. Wstałem, zjadłem śniadanie, załatwiłem swoje potrzeby i ubrałem uniform ANBU z maską lisa.

*W gabinecie Trzeciego*

- Witaj Kitsune.

W odpowiedzi kiwnąłem tylko głową.

- Mam dla ciebie misję rangi B. Polega ona na zabiciu złodzieji, którzy okradają pobliską wioskę. Razem z tobą wyruszy dwójka innych ANBU.

- Hai!

Wtedy w pomieszczeniu pojawili się shinobi z maską lwa i zająca.

- Hokage-sama przecież to dziecko.

- Dziecko, króre pokonało Satoshiego w dwie minuty.

Wtedy wcześniej wzkazana dwójka stanęła w osłupieniu.

- Satoshiego Oriharę?

- Dokładnie. Dobrze, koniec tego dobrego wyruszacie za godzinę.

- Hai!

I wszyscy znikneli w kłębach dymu.

*W domu Naruto*

Zapieczętowałem wszystko w zwoju i spróbowałem z pomocą Yakingana teleportować się pod bramę wioski. O dziwo mi się udało.

Po chwili zjawiła się reszta.

- Hej mały gdzie twój bagaż?

- Zapieczętowałem.

- To ty umiesz Fuinjutsu?

- Tak. Wyruszaimy - powiedziałem i puściłem się biegiem przed siebie. Kierowaliśmy się do wioski Drewna.

Time skip

Nasza misja zakończyła się z powodzeniem. Wykończyłem naszych sam i to iluzją. Przed chwilą zdałem Hokage raport i wróciłem do domu. Wszedłem do domu. Przebrałem się w pidżamę, położyłem się na łóżku i wszedłem do swojego umysłu.

Pogadałem chwilę z Kuramą po czym położyłem się na jego ogonie i zasnąłem. Kyuubi przyzwyczaił się już do tego i wie, że nie da rady mnie zrzucić. Chodź się do tego nie przyzna jemu samemu ciężko bez tego zasnąć.

- Pamiętaj, że ja słyszę twoje myśli! I to nie prawda!