12 lat później.

- Naruto, wstawaj! Czas do szkoły! - melodyjny głos Cany rozległ się po domu, powodując mały grymas na twarzy blondynka, owijającego się z powrotem białą kołdrą.

Jedyna rzecz, którą Naruto tak bardzo nienawidził: budzenie go w środku nocy. No bo przecież szósta rano to jeszcze noc! Nie wspominając o tym, że musiał iść do tej głupiej akademii i słuchać wywodów swoich nudnych nauczycieli. Jedyne co mu się podobało w szkole to zajęcia praktyczne, na które bardzo często przychodził jego ojciec. Mógł się przy nim wykazać i udowodnić, że wiedza teoretyczna wcale nie jest taka ważna, jak ciągle mu powtarzał.

Chcąc nie chcąc, Naruto wstał. Powolnym krokiem skierował się do łazienki, wziął szybki prysznic i umył zęby. Po wykonanych czynnościach, z ręcznikiem założonym na szyje spojrzał w lustro. Wiecznie roztrzepane, bujne, blond włosy z przydługą grzywką opadającą na duże, błękitne oczy i po 3 blizny na każdym z policzków. Naruto przejechał po jednej z nich. Podobały mu się. Dzięki nim się wyróżniał, poza tym jego mama uważa, że są wręcz urocze i może na nie uwieść kilka dziewczyn.

Poszarpał jeszcze włosy ręcznikiem i wyszedł na korytarz, próbując przypomnieć sobie, w którą stronę ma iść by trafić na schody. Dwanaście lat mieszkania, a on nadal gubi się we własnym domu. Rezydencja klanu Tokugawa posiadała cztery łazienki - jedna przeznaczona dla gości, reszta dla domowników - trzy sypialnie i parę pokojów gościnnych. Poza tym znajdowała się tam też bogato urządzona kuchnia, biuro jego ojca, jadalnia na specjalne okazje i wszechstronny salon.

Zaufał instynktowi i udał się w prawą stronę. Po krótkim marszu, wyłonił się zza rogu i ujrzał duże, kręte, marmurowe schody. Wesołym krokiem zszedł na sam dół i zastał widok krzątającej się po kuchni mamy i jak zwykle zaczytanego w dokumentach ojca, siedzącego przy stole. Podreptał w stronę stołu, o mało nie nadeptując na ogon psu, który teraz właśnie ucinał sobie drzemkę. Cicho przeprosił i dosiał się do stołu.

- Ohayo. - przywitał się i upił łyk herbaty, czekając na śniadanie.

Hiro spojrzał na chłopca, uśmiechnął się i również przywitał.

- Ohayo. Długo sobie dzisiaj nie pospałeś, co? - odparła Cana, stawiając przed syna miskę ryżu gohan i mały talerz sashimi. Ucałowała chłopaka po główce i dosiadła się obok.

Chłopak przytaknął.

- Dzisiaj zdajemy ostatnie testy. - westchnął. - Trochę się denerwuję. Technika replikacji jest dla mnie dosyć kłopotliwa. Powinienem był więcej trenować.

- Jestem pewna, że dasz radę. W końcu jesteś naszym synem. - uśmiechnęła się ciepło.

Naruto w pośpiechu zjadł śniadanie po czym podziękował za posiłek. Gdy zobaczył godzinę na zegarze, która wskazywała 6:30 stwierdził, że czas się ubrać i wyjść. Wrócił do swojego pokoju i wybrał jakieś ubrania z szafy. Po kilku minutach był już ubrany w czarną koszulkę bez rękawów i tegoż koloru spodenki sięgające mu do kolan. Wywalił na wierzch srebrny wisior z jego imieniem i spojrzał w lustro. Z zadowoleniem stwierdził, że sporo urósł od ostatniego czasu. Na oko miał 161 cm wzrostu. Ucieszył go ten fakt, gdyż zawsze miał niesamowity kompleks wzrostu, a określenie "mały" jakim mianowali go ludzie, wręcz go uczulało. Teraz śmiało mógł przyznać, że jest najwyższy ze swojego rocznika. Tak, był z siebie dumny.

Zszedł na dół po schodach jednocześnie zakładając buty i na szczęście nie zaliczając przy tym gleby. Pożegnał się z rodzicami i pognał do Akademii.

Akademia Ninja Wioski Gwiazdy

- Dzisiaj ostatni dzień egzaminów, który będzie opierał się głównie na praktyce. - zaczął nauczyciel, po czym zabrał z biurka listę - Mam tutaj wyniki waszego ostatniego testu pisemnego. Muszę przyznać, że nieźle wam poszło. - uśmiechnął się dumnie, do siedzących w ławkach uczniów. Rozdał im karty z ocenami.

Naruto spojrzał na swój wynik. 84 punkty na 100 możliwych. Nie było źle, jednak spodziewał się lepszej punktacji.

Test można by było podzielić na dwie części. Pierwsza, opierająca się na umiejętnościach strategicznych i doświadczeniu. I druga, która wymagała rozległej wiedzy książkowej, z którą nie poszło mu już tak dobrze. Naruto stwierdził fakt, że jeżeli spędził by więcej czasu na nauce, mógłby uzyskać lepszy wynik, ale jak to mówią, nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem.

- Kuso... - jęknął żałośnie białowłosy chłopak, siedzący razem z Naruto w ławce. - Jak to możliwe, że zawaliłem kolejny test? - zapytał retorycznie.

- Cóż... - zamyślił się przez chwilę -Może chodzić o to, że jesteś zbyt leniwy, głupi i...

- Ty chyba nie wiesz co to znaczy pytanie retoryczne, co? Ehh, i kto tu jest głupi. - mruknął pod nosem Haru. Naruto zignorował fakt.

- Będę na was czekał w ósmej sali na drugim piętrze. Pójdziecie tam i pojedynczo przystąpicie do egzaminu techniki replikacji. - kontynuował nauczyciel. - Gdy zostanie wywołane wasze nazwisko wejdzie do sali. - dokończył i opuścił klasę.

- Tokugawa Naruto! - kolejne nazwisko zostało wyczytane.

Do klasy pewnym krokiem wszedł blondyn. Stanął na przeciw dwójki nauczycieli siedzących za biurkiem. Jeden z nich dał mu sygnał, aby zaczynał. Naruto kiwnął zgodnie głową. Wykonał kilka pieczęci po czym wypowiedział trzy magiczne słowa "Henge no Jutsu". Egzaminatorom ukazał się niebieskooki w liczbie potrójnej. Nauczyciel przyjrzał im się dokładnie. Na oko stwierdził, że wszystko w porządku. Uśmiechnął się szeroko i z dumą przekazał swojemu podopiecznemu ochraniacz z herbem Wioski Gwiazdy.

- Gratuluję Naruto.

Chłopak przyjął opaskę i zawiązał ją sobie na czoło. Podziękował, pożegnał się i wyszedł z klasy po czym dołączył do swoich znajomych.