A/N Wow, prawie dwa tygodnie trwało zanim pierwszy rozdział się na necie pojawił (albo i zanim ja się dowiedziałam że się w końcu pojawił). Niesamowite. Ale mam nadzieję, że teraz będzie szybciej :)

I pewnie byłoby jakbym nie miała problemów z wklejaniem tekstu, to formatowanie mnie lekko irytuje. Ale dam radę. Co? Ja nie potrafię?! :)

Jak zawsze: postacie należą do swoich twórców.

Wszelkie błędy są tylko i wyłącznie moje (przynajmniej dopóki się beta nie znajdzie :))

Rozdział 2

Michiru szybko dotarła do auta. Chciała w nim tylko zaczekać na swoja partnerkę, ale wewnętrzny instynkt ostrzegał ją, że coś jest nie tak. Coś było bardzo nie tak, a słysząc w myślach nagłe słowa Haruki zaniepokojona kobieta zapaliła silnik i odjechała.

Sprawnie objechała park, by z innego miejsca rozeznać się w sytuacji. I musiała z całych sił oprzeć się impulsowi widząc jak dwie zakapturzone postacie pochylają się nad leżącą Haruką. Nad Haruką, która nigdy nie przegrała walki z drugim człowiek. Nad osobą, która chwilę wcześniej wyznała jej miłość!

Ale to, co wprawiło ją w osłupienie i prawie wprawiło w szok to moment kiedy Haruka, trzymana przez te dwie zamaskowane postacie, zniknęła z głośnym trzaskiem. Dwie pozostałe sylwetki ruszyły w kierunku z którego odeszła Michiru.

Szum fal ponownie wzmógł się.

Czas wezwać posiłki.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Głośna rozmowa gdzieś w pobliżu sprawiła, że mózg Haruki powoli zaczął się rozbudzać. Całe jej ciało zachowywało się jakby było w ogniu.

Mam grypę? Haruka próbowała przypomnieć sobie co robiła ostatnio. Jej ledwo obudzony mózg nie był skory do współpracy, ale podesłał jej obraz parku i uczucie ciepła jakie towarzyszyło jej gdy Michiru przytuliła do siebie jej głowę.

"To na pewno ona?"

Haruka, dla której język angielski był niczym jej rodzimy, zamrugała próbując odpędzić uczucie zmęczenia.

To nie był głos Michiru. To nie był nawet głos kobiecy, co sprawiło ze instynkt samozachowawczy włączył się szybciej niż bieg drugi w małolitrażowych samochodach.

"Tak, na pewno ona. Aczkolwiek Czarny Pan byłby bardziej zadowolony jakbyśmy dostarczyli mu obie czarodziejki."

Ktoś blisko Haruki roześmiał się szyderczo.

"Czarodziejki? Ona nawet własnej różdżki nie ma! Jedyne co przy niej znalazłem to dokumenty, portfel i ten dziwny długopis."

Mój henshin, Haruka starała się spowolnić własny oddech by napastnicy myśleli, że nadal jest nieprzytomna.

„Daj mi to!" trzeci głos, władczy i stanowczy odezwał się tuż nad nią. „To inny rodzaj czarodziejek. Mógłbyś nawet rzec inny gatunek. Ich magia jest inna i dlatego Czarny Pan chce ją mieć. I Avery... miałeś ją pilnować, a z tego co widzę nasz gość jest prawie gotowy do ucieczki."

Zanim Haruka się zorientowała poczuła silne kopniecie w tył głowy, które posłało ją w ciemność.