Chwila,...April O'neil?!
Tata opowiadał mi o jego rodzinie, która opuściła dziewięć lat temu New York. Mój Tata nawet nie wiedział gdzie są, a on sam został schwytany przez Shreddera i zmutowany za pośrednictwem Kraangów. Tak samo jak moja mama, za to ja z moimi braćmi to odziedziczyliśmy, ale później o tym.
- Dziś będą nasze pierwsze zajęcia, sprawdzę waszą wytrzymałość i szybkość na biegu 1000 metrów.- oznajmiła nam nowa nauczycielka.
Wśród grupy słychać było pojękiwania niezgody.
Ja szczerze lubię biegać, przecież jestem kunoichi, ale nigdy nie pokazywałam swoich umiejętności przed moją klasą, przecież to tajemnica.
Zawsze z moją starą nauczycielką spotykałam się po zajęciach szkolnych na sali gimnastycznej, ona uważała że chodzę na balet i jakieś sztuki walki. Z sztuką walki się nie pomyliła chociaż może trochę?
Dobra mniej o tym, najważniejsze że zawsze na koniec roku szkolnego moja średnia była wysoko ponad pięć i pół, co dawało mi szóstkę na koniec roku. Niektórzy z mojej klasy myślą, że daje nauczycielom łapówki, a to całkowita nieprawda. Tylko moja najlepsza przyjaciółka Mina zna prawdę, kiedyś podejrzała mnie z dawną nauczycielką na sali gimnastycznej. Wykonywałam wtedy
najróżniejsze skomplikowane i trudna ćwiczenia w czasie, krótszym niż 2 minuty, choć i tak się nie starałam...jakoś wyszło.
Teraz:
Wyszliśmy więc na boisko, a ja usiadłam jak zawsze na ławce. Inni za to już zaczęli bieg.
Pani O'neil podeszła do mnie z zaciekawionym wyrazem twarzy.
- Dlaczego nie biegasz jak inni z twojej klasy?- spytała rudowłosa wuefistka.
- Z naszą wcześniejszą panią Haber zaliczałam wszystko po szkole, bo jestem troszeczkę nieśmiała?- powiedziałam, ciekawa czy łyknie to kłamstwo jak inni z szkoły.
Kłamię po to, by żaden z moich wrogów mnie nie odnalazł, szczerze teraz jestem już niezła w kłamaniu.
- Dobrze, o której się spotkamy na sali gimnastycznej?- spytała.
Wiedziałam że w to uwierzy!
- Może o 14.00?- zapytałam niepewna.
- To widzimy się dziś o 14.00 na biegu, a teraz rób pompki.- poleciała pani April.
Posłusznie zaczęłam robić pompki, najwolniej i najbardziej niechlujnie jak potrafiłam.
Sprawiłam tym że nowa wuefistka, załamała się w głębi duszy, widziałam to w jej oczach...HA!...kolejne zwycięstwo w kłamstwie!
Po lekcji W-F:
Gdy wyszłam z szatni, usłyszałam jak nowa nauczycielka rozmawia przez telefon, mówiąc coś o niezgrabnej uczennicy i o tym że będzie dziś później w domu.
Za pewne mówiła o mnie no i tu znów objawia się mój talent do kłamania, choć nie mówię że to lubię, bo tego nienawidzę! Jednak to konieczne.
Już dalej nie słuchając poszłam dołączyć do Miny na korytarzu.
Później:
Skończyłam lekcje jakieś 10 minut temu. Szybko się przebrałam w szatni i teraz czekam na panią O'neil.
Słyszę jej kroki, jest blisko.
- Dzień dobry!- powiedziałam zaskakując ją.
- Tak dzień dobry, Lara? Dobrze?- spytała niepewna.
- Tak proszę panią.- powiedziałam z uśmiechem.
- W dzienniku masz same szóstki. Dawna pani nie brała łapówek, prawda?- spytała podejrzliwie.
- Jasne że nie!- broniłam.
- Dobrze, zaczynamy, musisz przebiec 5 razy dookoła sali gimnastycznej...Czas...start!- krzyknęła.
Wystartowałam, biegłam na tyle szybko, by zaimponować pani, ale nie pokazywać wszystkich moich zdolności i sił.
Pięć kółek przebiegłam w około 1 minute i 3 sekundy. Choć wiem że stać mnie na poniżej 30 sekund.
Skończyłam.
Pani O'neil patrzyła szeroko otwartymi oczami na swój stoper i co chwilę zerkała na mnie. Po chwil jednak otrząsnęła się z szoku i powiedziała: Brawo Lara, jesteś naprawdę szybka.
- Mogę już iść?- zapytałam niewinnie.
- Tak, tak. Idź, a i dostajesz szóstkę!- zawołała za mną.
Wiedziałam!- powiedziałam w myślach, unosząc ręce w wygranej.
April:
Ta mała jest naprawdę szybka. Ja dopiero potrafię tak biegać, a ośmiolatka?!
W domu (dawna kryjówka żółwi w kanałach):
- Cześć wszystkim!- zawołałam na powitanie.
- Hej, kochanie. Jak pierwszy dzień w pracy?- pytał Donnie, dając mi całusa w policzek na powitanie.
- Całkiem nie źle. Nawet nie wyobrażasz sobie jaka jest tam szybka dziewczynka.- powiedziałam.
- Jak szybka?- spytał nagle zainteresowany Raph, ujawniając swoją obecność.
- W ledwo ponad 1 minutę, przebiegła 1000 metrów.- oznajmiłam.
Oni spojrzeli na mnie szeroko otwartymi oczami.
- Powiedz coś więcej o tej dziewczynie, April.- poprosił Splinter, którego dopiero teraz zobaczyłam w pokoju.
Tak zaczęłam im opowiadać całą historię.
Meghan:
Kolejny dzień za mną, dziś nie idę na patrol. Jutro muszę wcześniej wstać, by trenować.
Kładę się na łóżku już w mojej granatowej piżamie.
- Dobranoc wszystkim.- szepczę cicho i całuję mój naszyjnik i odkładam go na nocny stolik koło mojego łóżka. Ziewam i zamykam oczy. Ostatnie słowa, które zdążę powiedzieć za nim wejdę w świat snów to: Co za wyjątkowo męczący dzień.
