Powitanie Pantery, ujęcie pierwsze

Grimmjow wyszedł jej na spotkanie, rozkładając ramiona.

- Braciszku – powiedziała, uśmiechając się szeroko.

Ostatnie dzielące ich metry podbiegła; czarne szpilki, które miała na nogach, absolutnie jej w tym nie przeszkadzały; i skoczyła na Grimmjowa. Ten chwycił ją i zaraz obalił się na glebę z ciężkim stęknięciem.

Przytyłaś od ostatniego razu – mruknął.


Zbrojownia Urahary, ujęcie pierwsze

Tylko Ichigo wyglądał równie nieswojo, co Shuuhei i nawet na krok nie zbliżył się do ścian, gdzie wisiała broń. Nagle chłopak zmarszczył brwi i podszedł do haka, na którym wisiała stara skórka od banana.

- Nie radzę – odezwał się Urahara śmiertelnie poważnym tonem. - To smiertelnie niebezpieczna broń w rękach niedoświadczonego wojownika. Może lepiej zacznij od tego – zaproponował, wskazując na ręczny granatnik przeciwpancerny.


Droga do Las Noches, scena wycięta

Jechali już od dobrej godziny, dookoła była tylko pustynia, gdzieniegdzie rosły tylko rachityczne drzewka. Na środku pustej drogi stał humvee. W ciszy doskonale słychać było na przemian wkurzonego Grimmjowa i niemniej wkurzonego Kenseia.

- Kurwa, kurwa, kurwa – warczał jeden.

- Kurwa, kurwa, kurwa – wtórował mu drugi.

Ichigo i Shuuhei siedzieli spokojnie obok i palili.

- Kensei, Grimm, spokojnie – powiedział Shuuhei. - Shinji i Tia w końcu muszą skończyć ten numerek, a wtedy pojadą po paliwo.


Blok Starrka, ujęcie pierwsze

Wchodzili właśnie wąską klatką schodową – z obdrapanymi i zamalowanymi kutasami ścianami – po drodze minęli śpiącego na półpiętrze gościa – nie wyglądał na bezdomnego – zza któryś drzwi dało się słyszeć dość głośną wymianę poglądów. Wchodzili, bo winda niestety nie działała, a nawet gdyby działała pewnie i tak by nie skorzystali.

Nagle jedne z drzwi się otworzyły i na korytarz wypadł wysoki chłopak z blond włoskami i z szerokim uśmiechem, rzucił się w stronę grupy.

- Kensei, niedźwiadku! - krzyknął, rzucając się mężczyźnie na szyję.

- Desya? - powiedział Kensei, zupełnie zamurowany. - Ale...

- Jak ja za tobą tęskniłem! - wykrzyknął chłopak, całując Kenseia namiętnie.

W tym momencie Shuuhei chrząknął znacząco, by zwrócić na siebie uwagę swojego, jak sądził, kochanka.

- To nie tak jak myślisz, Shuuhei – wyjaśnił szybko Kensei, odrywając się od ust chłopaka.

Desya spojrzał na Shuuheia spode łba.

- A kim on jest? - zapytał, mrużąc niebezpiecznie oczy. - Czyżbyś już o mnie zapomniał, niedźwiadku?

- To nie tak, jak myślisz, Desya!

- Czekaj, czekaj – wtrącił się Grimmjow lekko zbity z tropu. - To ty jesteś gejem?


W domu Starrka, ujęcie pierwsze

- No chyba nie myślisz – te słowa kierował już do swojej córki, która wyszła z jednego z pokoi. - Że gdziekolwiek cię puszczę z tą cegłą pod pachą. Jak już musisz, to weź szablę znad kominka

- Tato! - obruszyła się dziewczyna. - Z szablą to obciach na dzielni

- To może chociaż katana?

- Katany sa dla lamusów!

- Miecz dwuręczny dziadka?

- ... no dobra.


Scena ucieczki spod lokalu, ujęcie pierwsze

- To co o dwudziestej drugiej przy samochodzie? - rzucił w biegu Shinji.

Kensei kiwnął głową.

- Do zobaczenia – powiedział.

- Do zobaczenia – powtórzył Shinji i stuknął się z Kenseiem pięścią.

Jak tylko wypadli spomiędzy bloków, chcieli się rozdzielić, ale zamiast tego wpadli na siebie i z hukiem wyrżneli czołami.


"Walczymy", ujęcie pierwsze

Shinji skręca w najbliższą większą ulicę, a tam ślepy zaułek.


"Walczymy", ujęcie drugie

Pierwsze, co przechodzi Grimmjowi przez myśl, to że świat jest jednak mały. A później już nie myśli, później działają już dobrze wyuczone odruchy, gdy sięga do tyłu po pistolet, odbezpiecza i strzela dwa razy w stronę Nnoitry, gdy ten właśnie wyciągał nóż.

- Nigdy nie przychodź z nożem na strzelaninę


Odbijanie Kenseia, ujęcie pierwsze

Weszli na pierwsze piętro, mieli tutaj jedno pomieszczenie po prawej, które okazało się szatnią i toaletą, i ścianę kawałek dalej z kolejnym czytnikiem – tutaj już karta strażnika nie zadziałała. Grimmjow już chciał rozwalać zamek z shotguna, ale Shinji go powstrzymał. Zamiast rozwalania zamka, kopnął w ściankę działową i zaraz chwycił się za stopę, klnąc po nosem.

- Szlag, szlag szlag – warczał. - A wyglądała na taką z kartongipsu


Odbijanie Kenseia, ujęcie drugie

Shinji wpadł do pomieszczania, szybko omiótł je lufą, z drugiej strony Grimmjow posłał serię po ścianach, krzycząc

- Die matherfuckers!

Shinji już wiedział, dlaczego to nie Espada wygrała wojnę.


Dworzec w Las Noches, ujecie pierwsze

- Pociąg z... Las Noch... do Menos ...ande przez... przyj...ający planowo o 9... przyj...e... z opóźnieniem około stu dwudziestu minut, za opó...nie ser.. prze...szamy. Jednocześnie inf..jemy, że opóźnienie może ulec zmianie.

- Uuuuu – odezwał się Kazeshini. - Poczułem się jak w Polsce.


W siedzibie Execiution, ujęcie pierwsze

Wyrwał się z uścisku Ichigo i ruszył po prostu przed siebie, mając nadzieję, że znajdzie jakieś tylne wyjście.

- Ależ, Sexta. Jesteś pewien, że chcesz tak zostawić swojego przyjaciela?

Grimmjow zatrzymał i rozejrzał się dookoła. Nic się nie wydarzyło, więc ruszył dalej. Nadal nic się nie działo.

- Co jest?! - rozległo się z głośników. - Gdzie jest Starrk?

- Mamy informacje, że utknął w korku

- Szlag...


W siedzibie Execiution, ujęcie drugie

- Cieszę się, że okazaliście się tak inteligentni, jak sądziłem – odezwał się niezwykle z siebie zadowolony Aizen Sousuke.

Wtedy Ichigo dojrzał drgnięcie kącika ust Grimmjowa, bo właśnie rozległ sie dźwięk "Move bitch" Ludacris.

- Szlag – warknął Grimmjow, odbierając. - Matko moja rodzicelko kochana, macico, z której przyszedłem na ten podół łez, jak zwykle, nie teraz, próbuję zniszczyć bosa narkotykowego imperium i uratować świat od zła! Co? Nie, nie gram w grę komputerową! Jak zwykle nie traktujesz mnie poważnie!


Korytarz do domu Szayela, ujęcie pierwsze

Szli ciemnym, surowo obrobionym korytarzem. Nagle Rose zatrzymał się w pół ruchu, słysząc dobiegający gdzieś z przodu śpiew.

- Hej ho hej ho do pracy by sie szło!

I chwilę później w pole widzenia weszło siedmiu krasnoludków.


W domu Szayela, ujecie pierwsze

- Co do kurwy... - wyrwało się szeptem Shinjiemu.

W salonie nie było żadnych mebli poza pojedynczym krzesłem – do złudzenia przypominające to, do którego był przymocowany Kensei – pośrodku, w tej chwili puste. Jednak pokój nie był bynajmniej pusty. Pod ścianami piętrzyły się w stosach we wszystkich możliwych wielkościach i kolorach... maskotki Hello Kitty.


W domu Szayela, ujęcie drugie

Rose podszedł do najbliższej kobiety, dotknął - zimne, miękkie ciało. Pchnął lekko, przechyliła się bezwładnie na bok, głowa wylądowała na ramieniu kolejnej. Pociągnął za palec wyrywając go.

- Ups – szepnął i panicznie próbował włożyć go z powrotem, co spowodowało, że lalka zahustała się mocniej, pchnęła kolejną, ta się obaliła na ziemie, ciagnąć następną. - Ups...