Severus i Augustus szykowali się do wyjścia w mieszkaniu drugiego mężczyzny. Mistrz Elikisrów jak zawsze ubrał czarne ubrania które tym razem podkreślały jego sylwetkę a Augustus ubrał coś na krótki rękaw nie zważając na to, że inni mięli na sobie kurki lub mugolskie bluzy.
-I w co ten Albus nas wciągnął, co Sev?.-Wymamrotał mężczyzna rozwścieczając Snape'a.
-Rookwood, mówiłem ci, żebyś nie mówił do mnie Sev! Już starczy, że Minerwa mi tak mówi!.-Augustus zaśmiał się narzucając na siebie swój wizerunkowy kapelusz podczas gry drugi mężczyzna mamrotał pod nosem inwektywy i głupkowate skracanie jego imienia.-A co do Albusa, to to właśnie są objawy demencji starczej.-Stojący na przeciwko drugi szpieg ryknął śmiechem, inwektywy które rozrzucał na lewo i prawo Severus były dość zabawne, chodź tak mało osób umiało to zrozumieć.
-Nie gadaj tyle Sevciu bo trzeba ruszać.-Powiedział z rozbawieniem, czym zasłużył na porządnego expelliarmusa w ścianę.-Dobra, dobra! Nie trzeba było od razu mną rzucać o ściany Sevcio, nie denerwuj się tak bo ci coś pęknie.-Zaśmiał się widząc minę Mistrza Eliksirów stojącego obok niego.
-Żeby tobie zaraz coś nie pękło kretynie.-Warknął po czym wyszedł z domu mamrocząc pod nosem coś co brzmiało na groźbę uwarzenia Augustusa w eliksirze śmierci.
oOoOoOo
-No chodź już Luna, dyrektor powiedział, że mamy być punktualnie!.-Zawołała Hermiona poprawiając włosy, nadal nie wiedziała o co chodziło dyrektorowi ale może wyciągnie to z dziewczyny, jeżeli ta coś wie. Podczas gdy Hermiona rozmyślała to Luna zdążyła się ubrać, obie dziewczyny wyszły, żeby się nie spóźnić, a po drodze dyskutowały.
-Jak myślisz po co dyrektor kazał nam iść do lasu?.-Zapytała Hermiona kiedy przechodziły przez sklep z różdżkami i miotłami, następnie mijając sowiarnię.
-Nie wiem Hermiono, ale gdyby to nie było ważne to by nas tam nie ściągał.-"dzięki Luna, tyle to ja też wiem" pomyślała dziewczyna z burzą loków przechodząc przez zakręt i sklep z podręcznikami i zastawami od zaklęć.
oOoOoOo
-Severusie Snape! Mógłbyś się na mnie nie pchać!.-Zacytował wysokim głosem mężczyzna.
-Nie cytuj Molly lepiej bo ci to nie wychodzi. Zaraz będziemy na miejscu debilu.-Warknął czym zasłużył sobie na kopniaka w kostkę.
-Nie obrażaj damy Severusie!.-Krzyknął oburzony mężczyzna a czarno-włosy jęknął ukrywając twarz w dłoniach.
-Augi, rozumiem, że ci się nudzi, ale na litość! Zaraz będziemy na miejscu więc nie zachowuj się jak zwierzę!.-Ryknął mężczyzna kierując się u bram lasu w którym rzekomo mięli się pojawić, miał dość wysłuchiwania tego idioty! Durniał z nudów, skracał głupkowato jego imię, z Minerwą na dodatek co już było przegięciem, odstawiał jakąś szopkę, udawając Molly Weasley a teraz wchodził na jakieś drzewo..!
