Zamierzam na początku wypisać zmiany, które zaszły u bohaterów
Imię: Martin "Szary" Dusky (Naturalny)
Wiek i narodowość: 20 lat, Anglik
Wzrost: 195 cm
Waga: 86 kg
Kolor włosów/oczu: ciemny blond/niebieskie
Przynależność: Zjednoczone Emiraty ORB, sierżant sztabowy
KB: MBF-M1 Astray
Imię: Daniel Fallow (Koordynator)
Wiek i narodowość: 19 lat, Australijczyk
Wzrost: 184 cm
Waga: 75 kg
Kolor włosów/oczu: czarne/niebieskie
Przynależność: Zjednoczone Emiraty ORB, sierżant
KB: MBF-M1 Astray
FAZA 02- Nóż w plecy
C.E.77
Zjednoczone Emiraty ORB
Baza sił mobilnych Glossary na Filipinach
"Pośpieszcie się z tym ładowaniem" powiedział Martin do grupy techników "Za godzinę mam patrol"
"Robimy co możemy sierżancie Dusky, proszę zrozumieć, że szybciej się już nie da!" odpowiedział brygadzista
"Szary, gdzie się tak spieszysz?" Martin odwrócił się i zobaczył znajomego z jednostki stojącego w bramie. Był nim Koordynator, z którym często chodził na patrole. "Wiesz może, kto wygrał we wczorajszym meczu?"
"Borussia Dortmund"
"Cała wypłata poszła się paść..." rzucił smętnym tonem "...znowu. Mamy jeszcze godzinę do służby, chodźmy coś zjeść"
Martin wraz Danielem udali się do najbardziej ekskluzywnego lokalu w okolicy, czyli stołówki wojskowej. Wybrali jedzenie na talon wojskowy i usiedli na pierwszym lepszym wolnym miejscu.
"Daniel? Dlaczego wstąpiłeś do wojska?"
"Tradycja rodzinna." odpowiedział "Wszyscy mężczyźni z mojej rodziny byli pilotami. Mój ojciec, admirał Andrew Fallow dowodzi 17 flotą kosmiczną i mam nadzieję dostać się kiedyś pod jego dowództwo. A ty?"
"Miałem kiedyś przyjaciela, który bardzo chciał być pilotem, lecz nie zdał testów." Martin na chwilę przerwał "W salonie arcade nikt nie umiał go pokonać. Stoczył nawet walkę, z porucznikiem Frostem na stacji badawczej Solen 2, którą przegrał. Zginął tego samego dnia. W trakcie 'Incydentu Solen', 10.09.74. Poczułem się zobowiązany do kontynuacji jego marzenia. Testy nie były trudne, bo po walkach w Lukasem wszystko wydawało mi się podążać w zwolnionym tempie..."
"Nie chcę ci przerywać, ale za 15 minut startujemy" przerwał mu Daniel
Wyszli ze stołówki i udali się do hangaru, gdzie założyli niebiesko-białe skafandry i wjechali na wyciągniku do swoich Astray'ów. Martin czekał, patrząc na ekran startowy i kontrolując wszystkie parametry. Kombinezon bojowy był gotów do wymarszu. Martin powoli przesunął przepustnicę i dodał gazu. Astray powoli ruszył z miejca. Jako następny wystartował Daniel i obaj wyszli z ogromnego hangaru.
"Kolejne nudne 2 godziny" obraz Martina pojawił się na wyświetlaczu LCD w kokpicie Daniela "Cieszmy się, że akumulator nie starczy na dłużej"
Transportowa łódź podwodna Sojuszu Ziemskiego Xixecal, mostek
"Kapitanie, zbliżamy się do celu, pozostało 40000 metrów" powiedział oficer nawigacyjny
"Zbliżyć się na 30000 metrów i osiąść na dnie" padł rozkaz "Włączyć zagłuszanie i przygotować torpedy"
"Tak jest!" odpowiedziała załoga
"Mam nadzieję profesorze, że pańscy podopieczni sprawdzą się w boju" kapitan zwrócił się do naukowca.
"Moja grupa jest doskonała!" odpowiedział "Osobiście nadzorowałem proces szkolenia. Dadzą sobie radę z liczniejszym przeciwnikiem, zwłaszcza że frontalny atak Strike Dagger'ów to tylko dywersja."
"Czas T minus 14 minut" ogłosił oficer "Grupa Silvercrow proszona jest o zajęcie stanowisk"
Z szatni wyszło 4 pilotów w czarno-szarych skafandrach. Nosili kaski z przyciemnianą szybką, więc można było tylko stwierdzić, że to 3 mężczyzn i 1 kobieta. Załoga schodziła im z drogi, patrząc z lękiem w oczach. Weszli do hangaru, gdzie czekały na nich nowe kombinezony bojowe Strike Noir. Każdy podszedł do podnośnika i wsiadł do kokpitu. Po zapięciu pasów załączyli system i na intercomie pojawił się obraz Pilota z numerem '1' na skafandrze
"Znacie rozkazy. Czekamy na atak głównych sił, po czym nadlatujemy od południa. Po osiągnięciu punktu G wychodzimy z kombinezonów i biegniemy w stronę kwatery głównej. Tam kopiujemy wszystkie dane o reaktorze fuzyjnym i odlatujemy. Porażka nie wchodzi w grę."
"T minus 30 sekund" ogłosił oficer
"Wynurzenie!" powiedział kapitan "Niech startują!"
"GAT-X105E-C1 Strike Noir Custom, masz pozwolenie na start."
"Silvercrow 1, ruszam!" odpowiedział pilot wylatując z wyrzutni magnetycznej
"Silvercrow 2, ruszam!"
"Silvercrow 3, startuję! Chłopaki, nie dajcie plamy" odpowiedziała pilotka
"I kto to mówi... Silvercrow 4, do dzieła!"
"Formacja T! Trzymać szyk!" odpowiedział pilot '1'
Bezdroża, 15 km na południe od bazy Glossary
"Zaraz umrę z nudów!" powiedział Daniel "Dobrze, że już tylko pół godziny do końca"
"Ładny ten Astray, ale niezbyt szybki. Mogliby nam dać Murasamy"
"Jeszcze się nie zasłużyliśmy. Szary, czy to nasi?" zapytał Daniel wskazując 4 punkty na radarze "Jacy szybcy!"
"Murasamy? Ciekawe, czy będą chętni do rozmowy?" Martin przełączył na częstotliwość zewnętrzną "Hej, co sądzicie o ostatnim meczu Ligi Mistrzów?
"Nie trawię piłki nożnej" rozległ się spokojny głos z radia "Nie ma sensu likwidować płotek"
"Przepraszam, nie rozumiem" odpowiedział nieco zbity z tropu
"Zaraz zrozumiesz" padłą odpowiedź "Kontakt wzrokowy za 3...2...1..."
Martin poczuł jak serce skacze mu do gardła, gdy tylko zobaczył 4 Strike Noir'y zbliżające się z ogromną prędkością. Jeden z nich odłączył się od grupy i pomknął w ich kierunku. 6 sekund później było już po wszystkim. Kombinezony obydwu pilotów leżały przecięte na pół, bez głowy i z rozprutym kokpitem. Chłopak siedział zszokowany z rękami zaciśniętymi na manetkach, patrząc na linię cięcia przebiegającą zaledwie 10 centymetrów nad jego głową i wielką dziurę w miejscu klapy kokpitu. Nie reagował, gdy Daniel wyszedł na wrak, by zobaczyć co się z nim stało. Było to jego drugie otarcie się o śmierć. W dodatku cały sprzęt komunikacyjny został zniszczony i nie mogli powiadomić kwatery głównej.W międzyczasie grupa Silvercrow oddaliła się.
"Szary, nic ci nie jest?" spytał Daniel
"Chyba popuściłem..." odpowiedział
Strike Noir'y leciały na niskim pułapie. Numer '3' komentowała całe zajście.
"Po tym poznacie, że mam styl, nawet gdy niszczę ludziom kombinezony!" odpowiedziała pilotka do reszty grupy
"Byłaś świetna, Vixen!" pochwalił ją '4'
"Żadnych imion i pseudonimów do końca misji" przypomniał Silvercrow 1 "Jesteśmy 4000 metrów od bazy, wylądować i włączyć kamuflaż termooptyczny" Noir'y wtopiły się w otoczenie "A teraz czekać na sygnał"
Baza Glossary, kwatera główna
"Sir, niezidentyfikowane sygnały na radarze!" krzyknął oficer "35, nie, 40!"
"Ogłosić alarm! Aktywować systemy obronne! Wszystkie MBF-M1 na pozycje!" padły rozkazy
Z hangarów wyszły kombinezony bojowe Astray i zajęły przypisane im pozycje. Na horyzoncie pojawiły się Strike Dagger'y uzbrojone w wyrzutnie rakiet. Chwilę później miejsce przemieniło się w pole bitwy, gdy Astray'e związały walką kombinezony przeciwnika. Nagle coś zniszczyło radar i anteny na dachu kwatery głównej. Budynkiem wstrząsnęła oksplozja.
"Raport!" krzyknął komendant
"Anteny zniszczone! Nie możemy wezwać wsparcia!"
"Niezidentyfikowane obiekty zbliżają się od południa. 4 sztuki."
"Co? Więc to była tylko dywersja?" powiedział z niedowierzaniem
Strike Noir'y wylądowały obok bazy i wyłączyły kamuflaż. Piloci ubrali plecaki odrzutowe i załadowali broń automatyczną, po czym wylądowali na dachu budynku. Silvercrow 1 podłożył ładunek wybuchowy pod drzwiami i chwilę później w ścianie powstał otwór, przez który wtargnęli do środka. Zaskoczeni żołnierze ginęli pod precyzyjnymi strzałami. Gdy wybiegli na korytarz, nagle zza załomu wyskoczył jeden z żołnierzy i złapał '2' w obezwładniający chwyt.
"Poddajcie się albo go zastrzelę!" krzyknął. Silvercrow 2 nacisnął przycisk na nadgarstku i z dyszy plecaka odrzutowego buchnął płomień. Żołnierz stanął w ogniu. Puścił pilota i zaczął uciekać, rozpaczliwie krzycząc. W powietrzu czuć było swąd spalonego mięsa.
"Hmm...pieczyste" powiedziała pilotka niewinnym tonem głosu mierząc do nieszczęśnika z karabinu
"Zostaw go, szkoda amunicji" odpowiedział '1' kierując jej broń na dół "Pozdrów ode mnie Stwórcę!" krzyknął
Piloci podbiegli do centrum dowodzenia i '3' wyważył kopniakiem drzwi. Zobaczył oficera mierzącego do niego z pistoletu. Pilot błyskawicznie wymierzył broń i gdy już miał nacisnąć spust, poczuł jak kula trafia go w ramię na wylot. Krew trysnęła na ścianę i podłogę. Gwałtowny skok adrenaliny spowodował, że Silvercrow 3 uskoczył obok i wrzucił do środka granat neutronowy. Był to najnowszy wynalazek sztuki zbrojeniowej. Neutrony zabiły ludzi i rośliny, pozostawiając elektronikę w stanie nienaruszonym. Grupa weszła do środka i podczas, gdy dowódca zgrywał dane na dysk, reszta zabezpieczała wyjście.
"Proszę, proszę!" odpowiedział "Reaktor na zimną fuzję! Z tym cackiem z pewnością ukończą Werewolfa. Misja wykonana, zabieramy się stąd!"
Piloci wybiegli na dach i z tamtąd podlecieli do kokpitów swoich maszyn, po czym z dużą prędkością powrócili na Xixecal'a. Nie dali tego po sobie poznać, ale byli już bardzo zmęczeni. Ich ciała znosiły ogromne obciążenia fizyczne...
Xixecal, mostek
Strike Noir'y wylądowały tą samą drogą, którą wyleciały ze statku. Kombinezony osiadły miękko na pokładzie hangaru, podczas gdy statek zanurzył się i zaczął pospiesznie opuszczać strefę walki. Obsługa zaczęła podłączać zasilanie do akumulatorów i uzupełniać zapas amunicji. Piloci wysiedli z kombinezonów i zaczęli iść w stronę szatni. Na mostku panowała radosna atmosfera.
"Muszę przyznać profesorze Roybee, że pańska grupa spisała się znakomicie!" oświadczył kapitan z zachwytem w głosie "Powiedzcie podporucznikowi, że ma się stawić na mostek. Oczekuję raportu."
"Tak, jest!" odpowiedział oficer, po czym włączył intercom "Silvercrow 1, kapitan oczekuje cię na mostku"
Grupa poszła do szatni i tam zostało trzech z nich. Pilot z numerem '1' skierował sie prosto na mostek. Gdy zdjął hełm, załoga zobaczyła 19-letniego bruneta z półdługimi włosami. Z jego zielonych oczu biła determinacja i wola walki. Niektórzy wydali odgłos zdziwienia. "To niemożliwe! Taki młody? Co to ma znaczyć? Co ten profesor sobie wyobraża?" słychać było szepty oficerów. Chłopak stanął na baczność, zasalutował i powiedział:
"Podporucznik Luke Gaffled melduje się na rozkaz"
Laboratorium badawcze Ulysses, Manila (stolica Filipin, nie wiedzieliście: ), tydzień później
Młody chłopak nacisnął dzwonek do drzwi pracowni naukowej.
"Młodszy asystent Adam Dusky, przyniosłem przesyłkę z działu badań"
"Proszę wejść" rozległa się odpowiedź
"Profesorze Joyce, przyszły wyniki ekspertyzy próbki krwi jednego z napastników" powiedział młody naukowiec, wręczając dokumenty
"Słyszałem, że twój starszy brat był tam, kiedy wydarzył się atak" odpowiedział
"Tak, panie profesorze" powiedział dziewiętnastoletni chłopak, będący asystentem "Martin miał dużo szczęścia. On i jego kolega zostali napadnięci podczas patrolu. Ich Astray'e przekroczyły limit Helflicka w obu przypadkach i zostali odesłani do drugiego kontyngentu floty kosmicznej wraz z resztą niedobitków z bazy. Na szczęście nie odnieśli żadnych fizycznych obrażeń"
Profesor odebrał dokumenty wraz z próbką krwi i wsunął ją do czytnika. Gdy ujrzał wyniki, zaparło mu dech w piersiach
"Co się stało, panie profesorze?" zapytał zaniepokojony Adam
"To niewiarygodne! Jak oni śmieli! Przeklęty Sojusz Ziemski!" podał czytnik asystentowi "Spójrz na to i wyciągnij wnioski"
Adam spojrzał na wyniki analizy i odczytywał kolejne wartości "Adenina 450 procent normy, Guanina 300 procent normy, Cytozyna 370 procent normy, Tymina 400 procent normy, Fosforany 180 procent normy"
"Czy wiesz, co to znaczy?" zapytał go profesor
"Żołnierze ulepszeni drogą genetyczną" odparł Adam "Tak zwani 'Wzmocnieni', Naturalni przemienieni w istotę o znacznie wyostrzonej orientacji i nadludzkim refleksie"
"Niestety, masz rację" stwierdził cicho naukowiec "Sojusz Ziemski po raz kolejny bawi się w Pana Boga"
C.D.N.
Luke żyje?! Skąd wziął się w siłach Sojuszu Ziemskiego? I to jako Wzmocniony?! Ciąg dalszy w następnym rozdziale pod tytułem "Spokojny dzień".
Ten rozdział niestety, jest krótszy od poprzedniego, ale postaram się następny napisać dłuższy. Komentarze, ew. wskazówki są mile widziane :)
Limit Helflicka - granica określająca, czy bardziej opłaca się coś naprawić, czy kupić nowe
