II. Niewiedza
„Ubywa przyszłości. Przybywa przeszłości. Ubywa możliwości. Przybywa żalu."
~Haruki Murakami~
Umierałem w męczarniach, umierałem z uśmiechem, umierałem w śmieszny sposób, umierałem szybko.
Aczkolwiek… gdyby się tak zastanowić troszeczkę, wychodzi na to, że nie pamiętam, DLACZEGO umierałem. Wiem, że to było śmieszne, ale nie pamiętam, czy to ja się śmiałem, czy kto inny.
Myślałem, że to nieistotne. Ot kolejny wesoły żarcik umilający dzień. Lecz w pewnej chwili, właśnie moja śmierć okazała się ważna. Do tej pory nie wiem czemu.
Nie lubię nie wiedzieć.
Zaczęło się najpierw od Rangiku, potem od Izuru, a na końcu od Aizena. A może zaczęło się od końca? Ni to koło, ni trójkąt, ni kwadrat.
A! Był jeszcze Shinsou.
No i cała masa problemów, oczywiście.
Czasami nie chciałem być Ichimaru Ginem.
