- Zaczynasz panikować? – spytał Derek całkiem szczerze, gdy zaczął się ponownie szamotać.
- Nie, ale czułbym się lepiej, gdybyś to zdjął. Mamy najwyżej trzy minuty – odparł. – Ma ktoś nóż? – spytał głośniej.
- Poradzę sobie – poinformował go mężczyzna chyba lekko zirytowany. – Dlaczego pozwoliłeś się mi związać, jeśli sądzisz, że nie dam rady cię rozwiązać? – spytał retorycznie.
- Wiedziałem, że wiesz co robisz – powtórzył Stiles. – Ale nie mam pewności czy rozwiążesz mnie w odpowiednim czasie, a to program na żywo – dodał i sapnął zaskoczony, gdy lina nagle po prostu osunęła się w dół jego ciała.
Asystentka z nożykiem nie zdążyła nawet dotrzeć na scenę.
- Biorę pod uwagę wszystko – odparł enigmatycznie Derek, przytrzymując jego dłoń, gdy wyplątywał nogi z liny, która natychmiast została zabrana ze sceny.
Po chwili siedzieli już z powrotem na swoich miejscach, a Johnny odliczał na palcach wejście na antenę.
- Witam ponownie w 'Stiles na żywo'. Dzisiaj naszym gościem jest Derek Hale, nowojorski bloger – przedstawił i publiczność zabiła brawa.
Derek skinął lekko głową w niemym powitaniu.
- Przed przerwą dowiedzieliśmy się, że nie powinniśmy pozwalać się wiązać byle komu. Miałem okazję doświadczyć tego z rąk profesjonalisty – ciągnął dalej Stiles niezrażony spojrzeniem, które posłał mu mężczyzna. – Derek, na czym jeszcze przyłapała cię siostra?
- Wyprowadziła się bardzo szybko – odparł bez drżenia w głosie Hale.
- Z powodu… - zaczął Stiles nagle orientując się, że być może właśnie wchodzi z buciorami w bardzo prywatne wojny domowe. Przeważnie uważano, że uwielbia takie tematy, ale unikał ich jak ognia, gdy tylko mógł.
- Wyszła za mąż – dodał Derek. – Długo mieszkaliśmy razem, bo byliśmy tylko we dwójkę. Kiedy zaczęła spotykać się ze swoim obecnym mężem nie zdecydowała się na przeprowadzkę. Musiałem ją długo przekonywać, że dam sobie sam radę – przyznał i coś w jego tonie mówiło Stilesowi, że Hale jest bardzo cwaną bestią.
- To całe Kinbaku Shibari na pewno w tym pomogło – zauważył i w kącikach oczu Dereka pojawiły się delikatne zmarszczki, gdy mężczyzna z całych sił starał się nie roześmiać. – Pozwoliłeś się zobaczyć siostrze nago, żeby ją wypłoszyć? – spytał z niedowierzaniem.
- Bynajmniej nie byłem nagi. Jej koleżanka i owszem – odparł z zadowolonym uśmieszkiem.
- Twoja siostra wie, że to był podstęp? – spytał jeszcze, bo nie mieściło mu się to w głowie.
- Chyba właśnie się dowiedziała, jeśli ogląda twój program – powiedział Derek i pomachał do kamery. – Na pewno ogląda twój program, bo jest fanką – poprawił się.
- Siostro Dereka, jeśli jesteś jedną z tych, które zostawiają mi bieliznę za wycieraczkami, zaprzestań tego. Wiem, że jesteś mężatką – zakomunikował do drugiej kamery ze śmiertelną powagą.
Derek przewrócił oczami.
- Zdarza się to często? – spytał Hale.
- A czy tobie często w komentarzach piszą z prośbą o spotkania? Nie umknęło mi, że nie masz na stronie ani jednego swojego zdjęcia – odbił piłeczkę.
- Ludzie powinni skupić się bardziej na informacjach niż na moim życiu prywatnym – odparł Derek i sugestia była aż nadto widoczna.
- Więc co chciałbyś powiedzieć swoim czytelnikom? – spytał Stiles wracając momentalnie do tematu.
- Powinni sensownie zgłębiać swoją seksualność. Nic, co jest robione na siłę nie przyniesie spodziewanych efektów. Ciekawość jest dobra, ale nawet ona nie wyklucza dobrego przygotowania do tematu – dodał tak ogólnikowo, że Stiles skrzywił się nieznacznie.
Sięgnął na drugą stronę kanapy po swoją ściągę z pytaniami i poczuł dość nieprzyjemne napięcie w mięśniach. Być może cała ta zabawa z linami jednak nie była najlepszym pomysłem, bo kiedy spojrzał z powrotem na Dereka, on gapił się na jego ramię.
- Czujesz dyskomfort? – spytał Hale i jego ton był jakiś dziwny.
- Nie jestem już tak gibki jak dziesięć lat temu – zażartował Stiles.
- Dziesięć lat temu nie mogłeś wychodzić sam z domu – odparł Derek pijąc ewidentnie do jego młodego wieku. – Mogłem naciągnąć ci mięsień – ciągnął dalej Hale.
- Nic się nie stało – zapewnił go, starając się umknąć przed jego wzrokiem.
- Pytałeś co jeszcze chciałbym powiedzieć moim czytelnikom. W seksie jak i w życiu najważniejsze jest branie odpowiedzialności za własne czyny – zaczął Derek. – Znać swoje ograniczenia i respektować ograniczenia innych – dodał patrząc na Stilesa.
- Aha, teraz to moja wina? – spytał nie bardzo się nawet nad tym zastanawiając.
W zasadzie ramię nie bolało go nawet per se, więc nie wiedział dlaczego Derek robi nagle z tego takie halo. Tom Hiddleston w jednym z wywiadów uderzył reportera poduszką, zbijając mu tym samym okulary i nikt nie panikował. Ba! Tom nawet bił tą poduszką dalej.
- Nie, to moja wina. Nie powinienem był dać ci się sprowokować – przyznał spokojnie Hale. – Nie, gdy nie znam twojego ciała, ale jesteś małą wredotą – dodał nie bez czegoś żartobliwego w tonie.
- Hej! Nie wszyscy mogą być zbudowani jak greccy bogowie! – zaprotestował niemal natychmiast.
- Podejdź do mnie – powiedział Derek, znowu tym dziwnym tonem, który zastosował wcześniej.
I Stiles na dobrą sprawę poczuł, że powinien się podnieść z kanapy. Z lekkim wahaniem więc wstał, zaskoczony tym, że Derek poklepał miejsce obok siebie, jakby to w jego studiu byli. Facet o wiele za szybko się zadomowił, ale nie wyglądało to wcale na nieprzyjemnie inwazyjne. Raczej oczywiste, więc jeszcze bardziej przerażało.
- Sprawdzę tylko czy wszystko w porządku – wyjaśnił mu Derek tak jak wcześniej przy linie, zanim położył na nim ręce.
Hale miał bardzo ciepłe dłonie, spore i wyjątkowo męskie. Niezbyt szorstkie, ale też nie całkiem gładkie jak ręce Lydii czy Allison. Opuszkami palców wodził po jego splotach mięśniowych z taką wprawą, że niejedna Tajka z salonu masażu mogłaby się powstydzić techniki. Stiles nawet nie zorientował się, kiedy Derek znalazł punkt, w którym kotłował się cały ból. Tak odległy od miejsca, które faktycznie powinno boleć.
- Wszystkim, których związałeś, serwujesz masaż? – spytał Stiles, żeby trzymać się chociaż trochę skryptu.
- Chodzi o opiekę. Jeśli tego potrzebują i owszem. Mam nadzieję, że nie wykopujesz z mieszkania dziewcząt, kiedy już skończysz uprawiać z nimi seks – dodał, udając totalne przerażenie i Stiles nie mógł nie parsknąć rozbawiony.
- Sytuacja jest jednak różna – zaczął i zadrżał, gdy Derek samym kciukiem rozbijał twardy guzek w jego ramieniu. Uczucie było tak przyjemne, że musiał zmrużyć oczy.
- Nie. W seksie chodzi o zaufanie i potrzebę akceptacji – wyjaśnił Derek. – Nie ważne co robisz, jak to robisz, z kim to robisz – wytłumaczył.
- A co mają ludzie z tego, że pozwalają się związać? – spytał starając się skupić.
Derek na ułamek sekundy zamarł z rękami na jego barku, a potem jedną z nich przeniósł na jego kark, ściskając go lekko.
- Niektórzy lubią czuć się posiadani. Są z natury ulegli, a dotyk uspokaja ich – podjął mężczyzna, masując go odrobinę mocniej. – Wyobraź sobie, że nie musisz podejmować żadnych decyzji, możesz być bezwolny. Co prawda zdany na cudzą łaskę, ale wszystko dla ciebie i za ciebie zrobi ktoś, komu bezgranicznie ufasz. Nie będziesz wiedział czego się spodziewać, ale będziesz świadom tego, że to będzie dobre. Bo on będzie wiedział czego potrzebujesz tak naprawdę – wyjaśnił Derek i Stiles zamarł, orientując się nagle, że w jego spodniach zrobiło się o wiele za ciasno.
Wąskie dżinsy nie miały szans ukryć erekcji i zastanawiał się z ilu kamer widać jego krocze. Nigdy nie filmowano tego specjalnie, ale w ujęciach całej jego sylwetki na pewno będzie wszystko widać. Nie wspomniawszy o tym, że musiał wstać i wrócić po swoją ściągę z pytaniami.
Derek tymczasem masował go dalej jak gdyby nigdy nic, mówiąc to wszystko o dominacji i uległości, w takich słowach, że członek Stiles na pewno szybko nie wypadnie z gry. Przed programem zastanawiał się jak miałby poprowadzić z Hale'em rozmowę i teraz żałował, że z wielu tematów zboczył akurat na ten. Faktycznie blog Dereka był skarbnicą wiedzy na temat BDSM, ale równie wiele znaleźć można było technicznych informacji.
- Nie podnoś się. Przyniosę ci podkładkę – zaproponował mężczyzna, zostawiając nagle jego plecy w spokoju.
Ciepła dłoń z jego karku znikła i Stiles poczuł dziwną pustkę. Derek wrócił zaledwie po chwili i spojrzał na niego jakoś tak, że Stiles po prostu wiedział, że mężczyzna orientuje się o wiele za bardzo na temat ciasnoty w jego spodniach. Ostatnie czego chciał to upokorzenie na wizji. W programie na żywo.
Derek podał mu podkładkę tak, że teraz jego ściąga z pytaniami leżała centralnie na kolanach, przykrywając jego wstydliwy problem. Nie bardzo wiedział co o tym myśleć, więc zmarszczył brwi.
- Spojrzałem oczywiście na twoje pytania – przyznał mężczyzna bez żenady. – Strona jest w błękicie, bo bardzo lubię ten kolor – ciągnął dalej. – I mało mnie obchodzi czy całej społeczności BDSM bardziej odpowiada czerwień i czerń. Mój blog powstał dla ludzi, których mogłyby wystraszyć kajdanki i bicze – dodał. – I to co jest opisane na stronie nie jest równoznaczne z moimi doświadczeniami. To informacje, które czerpię z różnych źródeł – zakończył i spojrzał na niego wyczekująco.
- Możemy doszukać się jednak twoich osobistych opinii na różne tematy – podjął Stiles ostrożnie i Derek zmarszczył brwi, jakby nie był z tego zadowolony.
- Oczywiście suche informacje bez cudzych doświadczeń nie są niczego warte. Twoje zdobycze na pewno miałyby na ten temat wiele do powiedzenia – zarzucił haczyk Derek.
Stiles przez chwilę zastanawiał się co robi mężczyzna, ale ktoś na widowni zagwizdał jak zawsze, gdy wspominano o jednej z wielu dziewcząt, z którymi się spotykał. O ile się nie mylił, Derek teraz na siłę udowadniał jego heteroseksualność.
- Nie posądź mnie o fałszywą skromność, ale wydaje mi się, że twoi partnerzy seksualni mieliby więcej do powiedzenia na ten temat – odgryzł się niemal natychmiast i miał ochotę uśmiechnąć się szerzej, gdy Derek się wyraźnie rozluźnił.
- Moi partnerzy nie opowiadają o tym w mediach. Na tym polega zaufanie. Ja nie udostępniam szczegółów, a oni odwdzięczają się tym samym. Nie wiem zresztą skąd ta moda na opowiadanie z detalami co i kto z kim robił – przyznał Hale. – W czasie stosunku człowiek jest najbardziej wrażliwy, najbardziej odkryty. Nie potrafiłbym wykorzystać tego przeciwko drugiej osobie – wyjaśnił i Stiles poczuł, że zdradliwy rumieniec znowu zaczyna pojawiać się na jego twarzy.
Czuł się prawie tak, jakby Derek mówił w tej chwili do niego, co było przynajmniej niedorzeczne.
- Kończ to – powiedział wyraźnie Steve w jego słuchawce i Stiles westchnął z ulgą.
- Chciałbym tym akcentem zakończyć nasze dzisiejsze spotkanie – podjął siląc się na entuzjazm. – Tylko dzisiaj i tylko u nas w 'Stiles na żywo' gościliśmy Dereka Hale'a. Pożegnajmy go brawami i dobranoc wszystkim – powiedział wyraźnie i zawahał się wstając.
Derek jednak zrobił spory krok w jego kierunku, zasłaniając go prawie w całości przed kamerami i uścisnął jego dłoń. Pospiesznie pozbył się mikrofonu nie czekając nawet na techników i zmarszczył brwi z powrotem zwracając całą uwagę na Stilesa.
- Przepraszam – powiedział Hale szczerze, kompletnie go dezorientując.
- Muszę zmyć to świństwo z twarzy – odparł starając się unikać jego wzroku.
- Stiles! Czy ty mógłbyś raz w życiu trzymać się planu?! – krzyknął Steve, dołączając do nich i dzięki wszelkim bóstwom mężczyzna zadziałał błogosławienie fatalnie na jego erekcję.
- Dziękujemy za poświęcony nam dzisiaj czas – powiedział jeszcze Stiles, w końcu patrząc na Dereka, który teraz marszczył brwi, jakby się nad czymś intensywnie zastanawiał.
- Niestety jestem już spóźniony na kolację z siostrą. Nie wiedziałem, że nagrania tyle trwają – przyznał Hale.
- To program na żywo. Kiedy musieliśmy robić cięcia i nagrywaliśmy wcześniej było jeszcze gorzej – poinformował go Steve, ale Derek najwyraźniej nie liczył na taką reakcję, bo przeniósł ciężar ciała z lewej nogi na prawą, wciąż wgapiając się w Stilesa.
Niemal był pewien, że mężczyzna zaproponuje zaraz, żeby wyszli gdzieś później, ale Derek potrząsnął głową, jakby wyzbywał się natrętnych myśli i wyciągnął z tylnej kieszeni wizytownik.
- Mój numer na wszelki wypadek – odparł Hale, a potem zniknął za kulisami.
