...PART II - Nowa mieszkanka Konohy...
Pałac Hokage. Największa budowla Konohy
górująca nad całą wioską i dająca w pewnym sensie
mieszkańcom poczucie, że jest tam ktoś, kto zawsze wesprze dobrym
słowem i z całych sił, będzie bronił tych, których kocha.
- Tsunade-sama... - Odezwała się niepewnym głosem
Shizune.
Piąta Hokage łypnęła groźnie spode łba na tą
wiecznie oddaną jej ninja.
- Co tym razem?
- P-przyszedł
l-list... - Shizune zająknęła się lekko słysząc groźny ton
swojej opiekunki. Z lekkim westchnieniem położyła beżowy zwój
na biurku i przymykając oczy, czekała na nieuniknione.
Wyobraźcie
sobie teraz... Konoha pogrążona w ciszy, żywej duszy na uliczkach
i nagle słychać rozdzierający krzyk
Brunetka stała
spokojnie i cierpliwie na środku gabinetu Hokage, czekając aż
załamana Tsunade podniesie się ziemi.
- Byłam pewna, że ten
stary gamoń zapomniał o tym długu – odezwała się zrozpaczonym
głosem, ciężko oddychając...
- Jesteśmy na miejscu –
brunet skinął głową na wysoką budowlę przed nimi. - Schodami na
górę i na lewo. Gdyby ktoś nie chciał Cię przepuścić, to
wystarczy, że podasz swoje nazwisko. Ja musze wracać do swoich
obowiązków – podniósł rękę w geście pożegnalnym
i szybkim krokiem udał się w drogę powrotną.
Kaoru rozejrzała
się rozmarzonym wzrokiem po otaczającej ją okolicy. Deszcze ustał
tak szybko jak się rozpoczął i teraz tylko zimny wiatr przenikał
ciało dziewczyny. W końcu tu jestem... W końcu znalazłam się w
miejscu, o którym tyle opowiadali rodzice Kaoru poczuła
pieczenie pod powiekami, więc zdecydowanym krokiem zaczęła
wchodzić po schodach. Ostatecznie każdemu napotkanemu strażnikowi
musiała podać swoje nazwisko, aby ten ją przepuścił. W końcu
stanęła przed drzwiami gabinetu Hokage i z cierpliwością czekała,
aż jeden z Chuuninów zapowie jej przybycie. Przyglądała się
pięknym zdobieniom na ścianach, gdy usłyszała szybkie kroki, a po
chwili w drzwiach ukazała się lekko zaskoczona twarz Tsunade, która
nic nie mówiąc, gestem zaprosiła dziewczynę do środka.
-
Nie spodziewaliśmy się Ciebie tak prędko – przerwała ciszę, ta
ciągle młodo wyglądająca Saninka. Widząc niepewną minę wciąż
stojącej na środku gabinetu Kaoru, wskazała jej krzesło, a sama
usiadła za biurkiem i spojrzała wyczekująco na młodą ninja.
-
Przepraszam. Wiem, że powinnam uprzedzić Cię wcześniej –
dziewczyna w końcu się odezwała. - Jak pewnie wiesz, nasz kraj,
wioska wody, leży na takich terenach, że gdy nachodzi pora
deszczowa, rzeki otaczające tereny Mizu-Gakure, wylewają i
możliwość opuszczenia wioski jest praktycznie zerowa. Na szczęście
mamy wspaniałych meteorologów, którzy w porę mnie
poinformowali o tym, że deszcze przyjdą wcześniej niż zwykle. Nie
miałam nawet czasu, aby załatwić do końca moje sprawy, a co
dopiero wysłać list. Zresztą... Nie wiem, czy posłaniec przybyłby
wcześniej – zakończyło skruszona.
- Przecież nie musisz się
tłumaczyć – na twarzy Hokage pojawił się uśmiech, który
dodał dziewczynie odwagi. - Twoje mieszkanie jest już od dawna
przygotowane, więc w każdej chwili możesz tam zamieszkać. Są tam
świeże ubrania, nowa broń ninja i wszystko inne, co na pewno Ci
się przyda.
- Tsunade-sama... Jesteś dla mnie taka dobra. -
Odparła po chwili lekko zakłopotana Kaoru. Mimo, że z natury była
odważna i pewna siebie, to w obecności Saninki nigdy nie czuła się
zbyt pewnie.
- Jesteś córką ludzi, którzy byli
moimi najlepszymi przyjaciółmi. Masz wielkie zdolności i jak
na twój wiek naprawdę wiele potrafisz. Należy Ci się, więc
najlepsze, co mamy do zaoferowania dla naszego
ninja. - Położyła wyraźny akcent na słowo „naszego", by
ostatecznie uznać Kaoru za konohańskiego shinobi.
Dziewczyna
przez chwile milczała, aż w końcu z jej ust wyszedł cichy szept.
- Tak bardzo mi ich brakuje...
- Wiem Kaoru... Ale od dziecka
mówiono Ci, jakie jest życie ninja. Każde zadanie może
zakończyć się śmiercią. Twoi rodzice i siostra zdawali sobie z
tego sprawę i sądzę, że cieszyli się z tego, że giną w taki a
nie inny sposób.
- No właśnie Kaoru... - Dziewczyna
poczuła na swym ramieniu czyjąś rękę. Odwróciła się
gwałtownie i niemal przewróciłaby Shizune rzucając się jej
na szyję.
- Jak ja Ciebie dawno nie widziałam! - Wykrzyknęła
uradowana.
- Sporo urosłaś! No i... Wydoroślałaś pod względem
psychicznym – brunetka uśmiechnęła się.
- Ekhem – Tsunade
znaczącym chrząknięciem przerwała potok słów płynących
z ust Shizune i Kaoru. - Myślę, że najwyższa pora iść spać,
Kaoru – spojrzała surowo na dziewczynę. - Członkowie twoi
przyszłej grupy mają jutro o 9.00 Spotkanie. Zaznaczyłam na mapie
gdzie się ono odbędzie, więc myślę, że trafisz. Powiadomię
twojego senseia o istotnych szczegółach, żeby nie był
zaskoczony. A teraz... SPAĆ!!
