Rozdział 2
*Następuje błysk w nieużywanej sali lekcyjnej, w której pojawia się nasza kochana wycieczka yaoi.*
Autorka: Witam wszystkich na kolejnym przystanku. W tym miejscu będziemy się jeszcze wiele razy pojawiać. Na pierwszy rzut oka widać, że jest to klasa lekcyjna. Gdy jednak przyjrzycie się bliżej, poznacie nieużywaną salę pełną magii. Po tym, co powiedziałam, zapewne się domyślacie, że jesteśmy w Hogwarcie. Raj dla fanek Pottera i Malfoy'a, Snape'a i Pottera, a także Blacka i Lupina. I paru innych par z świata Harry'ego Pottera.
Fanka: A którą parę dziś zobaczymy?
Autorka: Tego nie wyjawię, ale będzie to dość niespotykana parka, choć właściwie nie można ich tak określić. Teraz siadajcie w ostatnich ławkach, żeby im nie przeszkadzać, a jednocześnie mieć dobry widok na wszystko.
Fanki: Tak jest!
*Wycieczka yaoi usadawia się na ławkach i wyczekująco wpatruje w drzwi. Po chwili klamka porusza się i drzwi się otwierają.*
OoO
— No chodź, Harry. Tutaj nikt nas nie przyłapie, a ty przecież chcesz tego — kusił jeden z bliźniaków Weasley
— Podobało ci się, kiedy spędzałeś wakacje w naszym domu — dodał drugi z braci.
— Ale to jest szkoła — chłopiec odpowiedział im trochę niepewnie.
— Mówisz jak Hermiona!
— Przecież nigdy nie przejmowałeś się przepisami.
Bliźniacy wepchnęli go do środka, po czym sami weszli spokojnym krokiem do pomieszczenia. Harry cofnął się do tyłu widząc, jak Fred do niego podchodzi. Nie zwrócił uwagi na to, co robi drugi rudzielec, dopóki nie usłyszał dźwięku przekręcanego klucza w zamku.
— Czemu zamknęliście drzwi?
— Nie chcemy, żeby nam ktoś przeszkadzał — odpowiedzieli, podchodząc się do niego.
Jeden z braci stanął przed nim, kiedy drugi zajął miejsce z tyłu. Fred, stojący z przodu, schylił się odrobinę i pocałował chłopaka w usta, wpychając swój język do ust Harry'ego. Na początku Harry próbował protestować, ale po chwili dał sobie z tym spokój. Oddał się pocałunkowi, przymykając oczy, by poczuć jak największą rozkosz.
Chłopiec z tyłu w tym czasie całował go po szyi i karku, błądząc jednocześnie dłońmi po jego brzuchu.
Potter cicho jęknął, gdy poczuł dłonie George'a wślizgujące się pod jego koszulkę. Słysząc to bliźniacy uśmiechnęli się do siebie z satysfakcją.
Wszystko zaczęło się jakiś rok temu, gdy zauważyli, że coraz częściej przy masturbacji nie myślą tylko o sobie nawzajem, ale także o najlepszym przyjacielu najmłodszego z braci. Jakiś czas uwodzili i prowokowali chłopaka, aż w końcu im się udało. Słynny chłopiec oddał im siebie w wakacje. Po tym słodkim pierwszym razie postanowili nie rezygnować z niego w szkole. Obu to odpowiadało.
Fred przerwał pocałunek i otarł kciukiem ślinę, która pociekła z kącika ust Pottera.
— Rozbierz nas — rozkazał.
Harry niepewnie zaczął wykonywać polecenie. Zdjął szatę z ramion wyższego chłopaka, a później zaczął rozpinać guziki jego koszuli. Kiedy ją zdjął, spojrzał niepewnie na zapięcie jego spodni.
Drgnął nerwowo, gdy drugi z bliźniaków trącił kciukiem jego sutek i zaszeptał mu do ucha, przy okazji przygryzając je:
— Rozbierz w końcu mojego brata i zajmij się mną.
Harry kiwnął głową i dzielnie rozpiął spodnie swojego przyjaciela, a zarazem kochanka. Kiedy dolna część ubrania opadła na ziemię, oczom chłopca pokazała się stojąca erekcja bliźniaka. Przełknął ślinę i oblizał usta na ten widok.
— Spokojnie mały, najpierw masz rozebrać tego tutaj.
Fred obrócił go tak, że teraz stał przodem do drugiego brata.
Tym razem ruchy chłopaka były pewniejsze i szybsze. Widząc to, rozbierany bliźniak zaśmiał się.
— A na początku byłeś taki nieśmiały i negatywnie nastawiony.
Potter zarumienił się po same czubki uszu. Nagi już chłopak zaczął go rozbierać z pomocą brata, szepcząc mu sprośności, dzięki którym młodszy Gryfon robił się coraz bardziej czerwony. Kiedy mały także stał już goły, jeden z bliźniaków chwycił jego twardy członek i zaczął poruszać dłonią, a drugi z nich wsadził palce w odbyt Harry'ego poruszając nimi tak, jakby były członkiem.
Potter pod wpływem tych zabiegów zaczął jęczeć głośno, odchylając głowę do tyłu. Rodzeństwo zbliżyło się do niego i nie przerywając swoich czynności zaczęło ocierać się o ciało chłopaka swoimi członkami, całując się jednocześnie nad jego ramieniem. Kiedy poczuli, że jego erekcja zaczyna pulsować, a mięśnie odbytu zaciskać się na palcach, odsunęli się od niego. Harry jęknął, głośno protestując:
— Ja.. ja zaraz… — wydusił z siebie
— Wiemy!
— Ale dziś chcemy, by to wyglądało inaczej.
Położyli chłopaka na ławce, rozchylając jego nogi. Obaj pochylili się nad jego członkiem i zaczęli go lizać i ssać na przemian. Jeden zabawiał się jądrami, drugi zaś główką. Kiedy nadchodziła zmiana, przesuwali swoimi językami po trzonie członka Harry'ego, spotykając się po środku i zahaczając o swoje języki.
Harry nie mógł tego wytrzymać, więc doszedł ochlapując ich twarze swoim nasieniem. Zadowoleni bliźniacy stanęli przed nim i zaczęli sobie nawzajem zlizywać z twarzy spermę ocierając się o siebie. Robili to tak, by Potter miał doskonały widok na całą scenę.
I tak było. Harry widząc to, znów się podniecił. Zsunął swoje dłonie z podbrzusza do krocza i zaczął się masturbować obserwując bliźniaków. Gdy poczuł, że zbliża się orgazm, ktoś powstrzymał jego rękę przed ostatnim ruchem, który miał go doprowadzić do szczytu.
— Pozwól nam też się zabawić — poprosił Fred.
Nie czekając na odpowiedź podniósł go z ławki, a sam położył się na jego miejscu. Widząc zaskoczony wzrok chłopaka, pociągnął go na siebie. Łapiąc jego sterczącą erekcję nakierował ją na swoje wejście. Potter nie był pewien, co powinien zrobić. Zawsze to on był pod kimś, nigdy nie dominował, a gdy to wreszcie miało nastąpić, czuł się niepewnie.
Jednak zanim zdążył zaprotestować, drugi z braci popchnął go do przodu tak, że penis Harry'ego znalazł się w ciele Freda, który jęknął.
Młodszy Gryfon opierał się na dłoniach, które położył po obu stronach Fred. Niezdolny do żadnego ruchu miał właśnie zacząć przepraszać, że zranił jednego z bliźniaków, gdy poczuł, jak ktoś rozchyla mu pośladki i w niego wchodzi. Jęknął, gdy poczuł ból spowodowany tym wtargnięciem.
George nic nie robił, bo chciał dać partnerom czas na przyzwyczajenie się, jednak po chwili zaczął się poruszać. W tym samym czasie także Fred zaczął unosić swoje biodra. Harry nie miał szans na ucieczkę, ponieważ gdy chciał się odsunąć od Freda nadziewał się na członek drugiego z braci, a chcąc od tego uciec wchodził głębiej w ciało drugiego kochanka.
Dlatego pozwolił, żeby to oni nadawali rytm całemu stosunkowi. Czuł się niesamowicie. Zazwyczaj miał w sobie tylko penis jednego z rudzielców, a tym razem oprócz tego mięsnie odbytu Freda miarowo zaciskały się na jego męskości. Nie mógł wytrzymać, zaczął więc szybciej się poruszać zagłębiając się po sam trzon w ciele starszego chłopaka. Spowodował tym, że drugi z braci prawie z niego wyszedł. Zrozumiawszy to bliźnięta zaczęli także szybciej się poruszać, pchając gwałtownie i bez umiaru, ostro i dziko, niczym zwierzęta. Nigdy nie przypuszczali, że ten grzeczny chłopiec ma taki potencjał.
Po klasie wkrótce rozniosły się krzyki przyjemności. Wszyscy trzej wytrysnęli w tym samym momencie, by po chwili opaść na siebie. Powoli, starając się nie skrzywdzić zmaltretowanego ciała chłopaka, Greg wyszedł z niego. Fred nie miał takiego problemu, był przyzwyczajony do ostrego seksu. Jego brat wręcz to uwielbiał.
Najpierw pomogli Harry'emu się ubrać, a później narzucili na siebie swoje pomięte ubrania.
— To było jeszcze lepsze niż pierwszy raz — powiedział Harry.
— To jeszcze nie wszystko..
— …czego możemy się nauczyć.
— Teraz lepiej już chodźmy…
— …zanim nas ktoś zacznie nas szukać.
Otworzyli drzwi i wyszli na korytarz.
OoO
Autorka: To już wszystko w tej sali. Teraz skierujemy się gdzieś indziej. Za mną proszę!
*Oniemiałe fanki podążają za blondynką na korytarz.*
