Tym razem macie piosenkę o JEŻU. Melodię sobie sami wymyślcie… mam nadzieję, że żaden z bohaterów nie jest pokrzywdzony(tzn. niewymieniony), choć są osoby wymienione dwukrotnie. Rymy są potrzebne…
I Roa, i Ala, co zwiedził pół świata,
I Greeda, i Martę, a także Enviaka,
Gdy weźmiesz mikroskop to można i Eda,
Lecz tylko jeża przelecieć się nie da!
I Rose, która pragnie się dostać do nieba,
Gluttony'ego można, choć uważać trzeba,
I możesz Fuhrera, jeśli tylko chcesz,
Ale nigdy nie da przelecieć się jeż!
Lust można, gdy zechce- więc zawsze i wszędzie,
Dorochet na pewno oporny nie będzie,
Scar chyba się także zgodzi, kiedy bieda,
Lecz tylko jeża przelecieć się nie da!
I Rizę z giwerą możesz ciemną nocą,
Havoca też można, choć ręce się pocą,
I Winry z żelastwem ugodzi się też,
Lecz nigdy ci nie da przelecieć się jeż!
Barry'ego Choppera, jeśli nie posieka,
Coś, co wyszło z transmutacji człowieka,
I Lina szybkiego jak jakaś torpeda,
I tylko jeża przelecieć się nie da!
Podporucznik Marię Ross gdzieś w ciemnej celi,
I braci Slicerów, tak, by nie wiedzieli,
Tuckera i Ninę, Alexandra też,
Lecz nie da nikomu przelecieć się jeż!
Yokiego w kopalni daleko na wschodzie,
Mei i jej pandę, bo pandy są w modzie,
Enviaka, który ma ciało z wielu osób,
Lecz wciąż nie istnieje na jeża sposób!
I Slotha, i Pride'a pod Centralą w cieniu,
A Roya Mustanga w cichym uwielbieniu,
Zolfa J. Kimbleya spod zwalonych wież,
I tylko ci nie da przelecieć się jeż!
Chimery Greeda na południu daleko,
Edwarda Elrica(najpierw schowaj mleko),
Armstronga i Siga, co mięso nam sprzeda,
I tylko jeża przelecieć się nie da!
Ranfan, Who- jej dziadka- zza Wielkiej Pustyni,
I Prawdę zza bramy z mackami długimi,
Nawet samą Bramę, jeśli bardzo chcesz,
Lecz nie da przenigdy przelecieć się jeż!
Izumi z dredami, choć pobić cię może,
Zdążysz też Falmana, zanim wstaną zorze,
I generał Armstrong gdzieś w północnych śniegach
Lecz tylko jeża przelecieć się nie da!
Nawet Black Hayate'a, kundla wojskowego,
Doktora Marco przeterminowanego,
Kyle'a, Hallinga, innych górników też,
A nazbyt cnotliwy jest tylko jeż!
Denny'ego Brosha, sierżanta z Centrali,
Mogliście też Hughesa, jeśliście go znali,
Glacier i Elicię, i także jej misia,
Lecz jeża się nie da, i to nie od dzisiaj!
Babunię Pinako, choć nieco starawa,
Także pannę Sheskę, choć nazbyt ciekawa,
Możesz nawet Dena, choć to spory zwierz,
I tylko ci nie da przelecieć się jeż!
Bredę i Fuery'ego, tych dwóch możesz razem,
Jeśli chcesz Zanpano, to uśpij go gazem,
I nawet Hohenheim się nada, gdy bieda,
I tylko jeża przelecieć się nie da!
Też Dante możecie, choć ciało jej gnije,
I Lyrę- bo chyba was za to nie zbije,
I pułkownik Archer to może być też,
Lecz nie da przelecieć ci się nigdy jeż!
Trishę Elric można, lecz wykopać trzeba,
Więc Grand byłby lepszy dla zjadaczy chleba,
I klawisz z więzienia, tak blady jak kreda,
I tylko jeża przelecieć się nie da!
Gdy pominęłam kogoś z FMA rodem,
To zaraz naciśnij ten przycisk pod spodem.
Gdy ci się podoba, to napisz to też,
Lecz i tak ci nie da przelecieć się jeż!
