Rozdział 2
Przygotowania do
święta Hanami! Atak błękitnego smoka-Ach...-
Westchnęła Usagi przeciągając się na jednej z ławek w
parku.
-Jesteś zmęczona?-Zapytał Mamoru
-Nie,tylko niedługo
zbliża się święto Hanami i jestem tym strasznie przejęta-
Odpowiedziała Usagi po czym stłumiła potężne
ziewnięcie.
-Mamo-chan?- zagadnęła nagle Usagi
-Tak?-
zapytał Mamoru
-Jak szła ta piosenka która rozpoczynała to
święto?- zapytała Usagi
-Niepamiętasz?-zdziwił się
Mamoru.
-Nie-odpowiedziała Usagi.
Mamoru westchnoł i
uśmiechnoł się.
-Pamiętam jak jako mały chłopiec śpiewałem
ją na tym swięcie wraz z ruwieśnikami- powiedział.
-Oooo!
Zaśpiewsz mi ją?- zapytała Usagi.
Mamoru się
uśmiechnoł.
-Oczywiście-
-Wiśnia, wiśnia, pokryła góry
i miasta,
gdziekolwiek sięgnąć wzrokiem.
Czy to mgła czy
chmury?
Mieni się w porannym słońcu, wiśnia, wiśnia
w
pełnym rozkwicie.
Wiśnia, wiśnia. Wiosenne niebo
gdziekolwiek
sięgnąć wzrokiem.
Czy to mgła czy chmury?
W powodzi
kolorów.
Chodźmy więc, chodźmy,
oglądać kwitnące kwiaty-
Zaśpiewał Mamoru.
Usagi zatkało niesądziła, że Mamoru
śpiewa.
-Coś się stało?- zapytał gdy zobaczył minę
Usagi.
-N-nie...
Mamoru nie był świadomy,że wszyscy ludzie
się na nich gapili.
Gdzieś w podziemiach siedział na
kamiennym tronie stwór z czerwonymi ślipiami i ściskał coś w
ręku.
-SEIRYU!- Powiedział stwór ,a jego głos odbił się
echam po podziemnym pomieszczeniu.
Z ciemności wyszedł błękitny
smok który miał bardziej ludzką formę; był to wysoki mężczyzna
jego nagie ciało pokrywały błękitne łuski, twarz miał jakby
podobną do smoka,a na biodrach miał czarną przepaskę zasłaniającą
genitalia, jego oczy miały żółty kolor, a źrenica była taka jak
u kota.
-Wzywałeś mnie panie?- zapytał. Jego głos był
przejżysty i bardzo męski.
-Tak, czy zdajesz sobie sprawę
dlaczego?- zapytał złowrogo stwór.
-Niestety nie mój panie i
władco- odpowiedział Seiryu.
-Mam dla ciebie
zadanie!-
-Tak?-
-Masz zdobyć Srebrny Kryształ, abym mógł
się na nowo odrodzić!- opdpwiedział stanowczo stwór.
-Dobrze,
ale gdzie go szukać?- zapytał Seiryu.
Istota zaśmiała się i
błysneła ślipiami.
-Sailor Moon-
-Sailor Moon?- zapytał
Seiryu.
-Tak dowiedz się kim ona jest naprawdę! A tym czasem weź
to-
Istota żuciła Smokowi kawałek błękitnego kryształu który
zamienił się w błękitny dysk.
-Co mam z tym zrobić?-
-Idz
na powierzchnię i odszukaj Kryształu Srebrnego Księżyca-
-Jak
go rozpoznam?-
-Oooo z tym nie będzie problemu, zobaczysz, a
teraz idź!- krzyknoł stwór i Seiryu zniknoł w ciemności.
W
parku miejskim trwały przygotowania do święta Hanami, wszyscy
mieli kimona i się cieszyli.
-ACH!!- Krzyknęła Usagi-Jak ja
się cieszę, że jednak nie musimy się martwić wrogiem-
-Niby
czemu tak uwarzasz?- zapytała Mako.
-Jest święto Hanami! I nie
sądzę, aby wróg odwarzył się nam je zepsuć!- powiedziała
Usagi
-Moje sugestie są trafne- powiedziała Ami
-Jakie?-
Zapytały Usagi i Minako
-Że nie zdacie
Matury-
-Ami-chan!-załamały się dziewczyny
-Mamy przecież
dużo czasu do tych egzaminów!- powiedziała Mako
-Tak, ale
biorąc pod uwagę poziom waszych wyników na testach próbnych
to...
-Słuchajcie, a może coś zjemy mam ze sobą
kanapki-przerwała ten niebezpieczny wykład Mako.
-OKAY!-
Ami
wyglądała na zniesmaczoną.
-Chwilka, a gdzie jest Rei-chan?-
zapytała Usagi rozglądając się.
-Niestety musiała zostać w
świątyni- westchnęła Mako.
-Dziadek jej się
rozchorował-
-Biedna Rei-chan!- powiedziała ze smutkiem
Minako.
-Oj biedna, biedna- przytaknęła Usagi.
-To co idziemy
znaleźć sobie jakieś przytulne miejsce?- Zapytała
Mako.
-TAAAAAK!- Krzyknęły Usagi i Minako po czym cała czwórka
ruszyła przed siebie.
Gdzieś wśród drzew wiśni stał
Seiryu wpatrzony w tłum ludzi w kimonach, w ręku trzymał błękitny
dysk.
-Kryształ Srebrnego Księżyca... Gdzie on jest?-
Nagle
zobaczył młodą dziewczynę o długich bląd włosach z dwoma
warkoczykami.
-Heh- uśmiechnoł się złowrogo i rzucił duskiem
który zabłyszczał błękitem.
Dysk leciał omijając ludzi ku
dziewczynie i wkońcu ją trafił.
Nastała cisza i nagle
dziewczyna pogrążyła się w błękitnym świetle idącym ku
niebu.
Jej krzyk było słychać w całym parku, ludzie zaczeli
uciekać i nagle z jej piersi wydobył się kryształ koloru
srebrnego emitujący jasne światło.
-Mam cię- szepnoł smok i
skoczył ku dziewczynie.
-Co się dzieje? Czemu ludzie
uciekają?- Zapytała Ami.
-Patrzcie!- krzykneła Usagi wskazując
na smoka i dziewczynę unoszącą się w powietrzu.
-Przeciwnik!-
krzyknęła Mako
-ŁEEEEE! Dlaczego niemamy ani chwili
spokoju?!- Załamała się Usagi.
-A te dwa lata to co?!-
zapytała ze złością Mako.
-Nie pora na kłutnie!- krzykneła
Ami
-Racja!-
-Dziewczyny zmieńmy się!- powiedziała
Minako.
Smok stał przy dziewczynie i uśmiechał się
patrząc na błyszczący kryształ.
-Oto Kryształ Srebrnego...
CO?!-
Nagle kryształ przestał błyszczeć i wrócił do piersi
dziewczyny.
-CO?!- powtórzył Seiryu zacisnąwszy pięść.
-TY
mała...
-STÓJ!-Krzyknoł głos
-Kto tam?- zapytał Seiryu
odwracając się.
Zza dzrzewa wyszła Sailor mercury
-Święto
Hanami jest oznaką wiosny!-
-Święto Hanami jest oznaką
tradycji!- powiedziała Sailor Jupiter wychodząc zza drzewa
-Święto
Hanami jest oznaką zakochanych!- wyszła zza drzewa Sailor
Venus
-Myślisz, że ci to wybaczymy?- zapytała Sailor Moon idąc
z oddali ku wojowniczką.
-Niby co?-zapytał Smok.
Sailor Moon
się załamała.
-No tak ten atak na dziewczynę... Dziewczyny, a
może jescze raz...
-NIE!- Krzykneły stanowczo na Usagi
Sailorki.
-Ech... no dobra, w każdym bądź razie Niewybaczymy!-
Powiedziała Usagi.
-Ai to seigi no!- zaczeła
-Raczej w to
wątpie- przeszkodził jej brutalnie Seiryu.
-Nie przerywaj mojej
kwesti!- Wkurzyła się Usagi. -Sera to bi...
-ZAMKNIJ SIĘ!-
Krzyknoł smok i zaatakował podmuchem kwiatów.
Wojowniczki
odrzuciło.
-C-cholera...- zakleła Usagi.
-A teraz
przedstawienie kwitnących wisni!- krzyknoł smok i zaatakował
shurikenami z płatków wiśni.
Wojowniczki zrobiły unik ,ale i
tak płatki zawróciły ku nim.
-Co to jest?!- krzyknęła ze
strachu Usagi
-Niewiem!- odpowiedziała Minako uciekając.
Nagle
czerwona róża wbiła się u stóp Seiryu.
-Co to do diabła?-
Na gałęzi drzewa stał Taxido.
-Niepozwole Ci wykożystywać
niewinnych kwiatów jako żywej broni! One są po to, aby
cieszyć,
a nie ranić!- Powiedział Taxido.
-O czym ty mówisz?!- zapytał
wkurzony Seiryu.
-O kwiatach- powiedział Taxido lekko
zdezorientowany.
-Coś niebardzo-
-No może...
-TAXIDO DO
DIABŁA RATUNKU!!- Krzykneła rozpaczliwie Sailor Moon bo
shurikenowe płatki nadal je goniły.
-Och... wybacz
zapomniałem-powiedział zakłopotany Taxido i wyjoł laske i
zaatakował Seiryu, który odskoczył.
Płatki opadłu bezwladnie
na ziemie.
-Teraz Sailor Moon!- krzykneła
Jupiter.
-Przecież wiem- powiedziała z wyżutem Usagi i dobyła
berła.
-SILVER MOON! CRYSTAL POWER KISS!- Krzykneła żółta
poświata zalała smoka.
-AAAAAAAA! BEAUTY...- Nagle światło
znikneło niepozostawiając ani śladu uzdrowicielskiej
mocy.
-Niemożliwe!- krzykneła Sailor moon.
Smok
zniknoł.
Wiśnia, wisnia pokryła góry i
miasta...Rozpoczeło się długo oczekiwane święto
Hanami, ludzie tańczyli w kimonach wśród drzew wiśni i śpiewali
pieśń powitalną.
-Wygląda na to,że wiosna rozpoczeła się na
dobre- powiedziała Mako.
- Tak, całe szczęście, że niema już
tej okropnej zimy- przytakneła Ami.
-Racja-
-Co się stało
Usa-ko?- zapytał Mamoru który był razem z nimi.
-Boje
się...
-Niema czego!-
-Jest... obawiam się,że tracę swoją
wieczną moc- powiedziała zmartwiona Usagi.
-Usa-ko...
Święto
Hanami skończyło się późnym wieczorem, ale niec nie zapowiadało
jeszcze tego co się miało wydarzyć...
