Rozdział 2 - Przyszłość stworzona przez Synchro-Potwory! Mechaniczny Imperator Grannel!

Disclaimer: I don't own Yu-Gi-Oh! 5D's cards, special abilities and characters. I also don't own Magical Girl Lyrical Nanoha StrikerS.


W poprzednich rozdziałach...

"W końcu przeznaczenie jest w zasięgu ręki." powiedział Jakob, najwyższy z całej trójki. Można by było powiedzieć, że był nienaturalnie większy od przeciętnego człowieka. "Obwód jest już niemal skończony. Wszystko idzie wedle planu, a Arka wkrótce się objawi, jeśli wygramy Światowe Mistrzostwa Grand Prix. Nie ma miejsca na błędy. Musimy pokonać Yuseia i jego nic niewartych przyjaciół! A gdy to się stanie, zajmiemy się Orężem Sądu."

"W takim razie, 'sam-wiesz-co' może się okazać przydatne." mruknął Primo, którego charakteryzowały spiczaste szare włosy. Jego uśmiech się rozszerzył, kiedy zauważył na Jakobie oraz na Lesterze, najmłodszym z całej trójki, zdziwienie i ciekawość. "Heheh... widzicie... w dniu, kiedy zostałem poskładany w całość, Z-one 'Starożytny' powiedział mi o pewnej zalecie Zakazanych Mocy Iris. Co prawda, teraz Iris będzie je kontrolować... ale biorąc pod uwagę liczbę porażek wywołanych jej interwencją, Starożytny dał mi wystarczającą próbkę, byśmy mogli użyć naszej prawdziwej mocy."

"...mamy prawdziwe moce?" zdziwił się Lester, zbity z tropu. Primo mógł się tylko uśmiechnąć, po czym skinął głową.

"Czym dokładnie jest ta spiralna struktura na niebie? Czy to ma coś wspólnego z tym tak-zwanym 'Wielkim Projektem'?" zapytał się Yusei.

"[Och, ależ oczywiście, że ma. To się nazywa Arka. Cytadela Starożytnego, który się nazywa również Z-one.]" odpowiedział Primo ze spokojem.

"Z-one..." powtórzyła Iris. "Hmm... dziwne... to dziwne imię jakoś brzmi znajomo."

"Co to za Arka?" spytał się Yusei.

"[Wkrótce się dowiesz. Kiedy wygramy Światowe Mistrzostwa Grand Prix, Arka się w końcu objawi wszystkim - i zderzy się z ziemią, niszcząc te miasto.]" wyjaśnił Jakob.

"Nie, jeśli się wam postawimy!" zaprzeczył Yusei.

"Yusei ma rację. Nie pozwolimy wam zniszczyć ani tego miasta, ani żadnego innego świata!" rzuciła Iris, na co Lester odpowiedział rozbawieniem. "Aż tak cię to bawi?"

"[Oj, Iris, Iris... ty chyba nie wiesz, jak grubo się mylisz.]" zamruczał Lester. "[Kiedy Nowe Miasto Domino spotka zagłada, to samo stanie się z twoją Mid-Childą. Już samo istnienie w tym wymiarze sprawia, że twoje Zakazane Moce są jak klucz do otwarcia Mostu między tymi światami. Hahahahahah!]"


"Posłuchaj, Iris. Ja..." zaczął mówić Yusei, czując się niepewnie. "no... nie chciałem, byś uczestniczyła w najbliższym Turbo-Pojedynku z obawy na twoje życie. Nie chcę cię stracić. Już straciłem moich rodziców, a potem myślałem, że stracę i ciebie. Po prostu... nie chcę, żebyś zginęła."

"Yusei..." wyszeptała Iris, by po chwili kładąc głowę na jego piersi. "Dziękuję... że się o mnie troszczysz. Ale... muszę walczyć z Yliaster. Muszę w końcu zakończyć ten konflikt, bo inaczej całe Nowe Miasto Domino zostanie zgładzone. I wiem, że Mid-Childa podzieli los tego miasta. To mój... obowiązek."


"To jest to, proszę państwa! Światowe Mistrzostwa Grand Prix doszły do wielkiego finału!" komentował Główny Komentator, wzbudzając na widowni jeszcze większe zaangażowanie. "Po wielu trudnych pojedynkach, Drużyna 5D's dotarła do finału, pokonując słynną Drużynę Ragnaroka! Ich ostatnimi przeciwnikami są trio niepokonanych graczy, którzy wspólnie tworzą Drużynę Nowego Świata!"

"Pojedynek!"

Jack: 4000 LP/SPC: 4

Primo: 4000 LP/SPC: 4

"Primo, zabawa się skończyła." odpowiedział głos w głowie, należący do Jakoba.

"Spadaj, chcę go wykończyć!"

"Nie opuścisz naszej misji, byleby zaspokoić durne ego. Słyszysz mnie?!" powiedział mentalnie Jakob. "Po za tym uważaj na Iris, ona coś podejrzewa."

"Urhh... głośno i wyraźnie, szefie. Będę działać wedle planu jak grzeczny piesek." mruknął Primo, po czym lekko wyciągnął lewą ręką, na której pojawił się magiczny krąg ze starożytnymi runami. "Wybacz, moja droga, ale na razie nie będziesz ze mną walczyła!"

"Skoro tak bardzo chcesz ochronić tą pułapkę, to może lepiej skupię się na tobie! Teraz, kiedy Cesarz Meklord jest rozłączony, jego Atak jest wyzerowany! A to da mi upragnione zwycięstwo! Smok Czerwonej Nowy, wyślij Meklorda Wisela na szrot!" rozkazał Jack. Demoniczny smok ryknął, po czym przyjąwszy formę ataku uderzył prosto w rozłączony korpus białego robota, niszcząc go razem z pozostałymi czterema częściami. Primo zacisnął zęby, przyjąwszy eksplozję swojego potwora.

Jack: 1100 LP/SPC: 8

Primo: 0 LP/SPC: 8

"Ngh... aktywuję działanie Nieskończonej Aury. Obrażenia, jakie otrzymałem, będą wykorzystane do uzyskania kolejnych Liczników Aury (Liczniki Aury: 75-80). Następnie aktywuje pułapkę, Nieskończone Więzienie! Poprzez zrzucenie jednej karty z mojej ręki na Cmentarz, mogę odzyskać jednego potwora ze Cmentarza i ustawić go jako Zaklęcie." odpowiedział Primo, kiedy para zaczęła wychodzić z jego pojazdu, po czym zwolnił i zjechał do przynależnego boksu.


"Co za oprogramowanie przypaliło ci obwody, Primo?! Prawie spisałeś nas na straty, pozwalając Jack'owi zniszczyć Nieskończoną Aurę!" wypalił Lester, z trudem powstrzymując się od zrobienia czegoś głupiego.

"Zrobiłem to, co miałem zrobić." odpowiedział spokojnie Primo. "Nieskończona Aura jest nietknięta, więc oszczędź mi drażliwości."

"D-Drażliwości?!" rzucił Lester.

"Cisza!" wciął się Jakob. "To nie pora na wasze wygłupy."

"Primo prawie zrujnował nasz plan! Ten kretyn-"

"Ten 'kretyn' podążał według planu. Części układanki są już na miejscu, a wszystko co nam potrzeba, to pokonać ich, ukończyć Obwód oraz wykorzystać Iris do wypełnienia naszej misji." odpowiedział Jakob. Zaś Primo spoglądał na przeciwników, a szczególnie na Yuseia i Iris, którzy również wpatrywali się w niego z determinacją.

"Tylko poczekaj, Yusei. Wkrótce znowu zyskam szansę na walkę. A wraz z tym wreszcie dorwę Iris!" pomyślał złowieszczo Primo.

"Hahahahahah! Zabawa się skończyła! Od tej pory rozpoczyna się prawdziwa bitwa! Przygotujcie się... na koniec WSZYSTKIEGO!" ryknął złowieszczo Jakob, kiedy nagle skoczył w górę. Wówczas jego biodra przesunęły się w dół, nogi się wydłużyły, formując parę potężnych silników odrzutowych. Wtedy odsłonięte mechanizmy Jakoba połączyły się z Ścigaczem Walk, uruchamiając panel rozdzielczy i podłączając do Cesarza Yliaster dwie pary rur wydechowych. Jakob uniósł swoją prawą rękę, wysuwając z nadgarstka talię kart, która wydawała się mała w stosunku do jego masywnych rąk.

Jack spojrzał na nowego przeciwnika z nieskrywanym szokiem. Jego trzeci wróg, połączony z pojazdem, przypominał teraz żywą maszynę bitewną! "Co do diabli?!"

"Widzieliście to?!" powiedziała Akiza.

"Jakob połączył się z Ścigaczem! Czyli on też jest maszyną?!" zdziwiła się Iris.

"Panie i panowie, to się nazywa niecodzienny widok! Turbo-Gracz oraz jego Ścigacz Walk właśnie stali się jednym! Ale coś czuję, że to tylko jedna z niespodzianek, jakie Drużyna Nowego Świata nam pokaże!" komentował Główny Komentator.


"Walczmy!"

Jack: 1100 LP/SPC: 9

Jakob: 4000 LP/SPC: 9

W miarę jak rozpoczęli pojedynek, pod ich pojazdami pojawił się symbol nieskończoności, alarmując Jacka. "To światło... teraz obrażenia staną się realne!" zauważył Jack.

"Teraz aktywuję specjalną umiejętność Wielkiego Rdzenia! Jeśli został unicestwiony w wyniku efektu, mogę przywołać z mojej ręki, talii i Cmentarza Cesarza Meklorda Granela Nieskończoności! Granela-Sterownika! Granela-Atak! Granela-Wartownika! Oraz Granela-Przewoźnika!" kontynuował Jakob, kiedy z wielkiego portalu za nim wyłoniło się pięć maszyn, z których cztery przypominały wodne stworzenia: najpierw na widoku pojawił się wielki korpus z dwoma gniazdami na ręce (1) (ATK: 0/DEF: 0), potem Sterownik w postaci mechanicznego konika morskiego (1) (ATK: 500/DEF: 0), z kolei trzeci potwór wyglądał na długonosą rybę (1) (ATK: 1300/DEF: 0), czwarty potwór, który przypominał celakanta (1) (ATK: 500/DEF: 1000), zaś Przewoźnik przywodził na myśl muszlę, bądź małża (1) (ATK: 700/DEF: 700). "A teraz stańcie się jednym, Cesarzem Meklordem Granelem!" kontynuował Jakob, kiedy gniazda na ręce się otworzyły pozwalając dwóm zmodyfikowanym, rybo-podobnym rękom przyczepić się do siebie. Następnie przypominający muszlę potwór rozczepił się na pół i na krocze, które połączyły dwie połówki, by po chwili połączyć się z górną połową ciała. Na sam koniec Granel-Sterownik wszedł w dziurę na górze korpusu, odsłaniając jeden czerwony sensor optyczny. To oznaczało tylko jedno.

Cesarz Meklord Granel był już gotowy do działania i wyeliminowania celu, jaki Jakob uzna za wrogi.


{Cue Theme Song: Never Say Never by After Midnight Project}

{"Never say, never say...} Sceneria ukazuje Iris wpadającą w otchłań, kiedy to Yusei próbuje ją złapać. Jej nienaturalnie długie, srebrne włosy ukazują kolejno Primo, Lestera, Jakoba, Aporię, Bruno/Vizora, Lynx/Quazę, Sherry Leblanc, a na końcu Z-one'a w swej mechanicznej postaci. Podczas ujęcia pojawiają się obrazy ukazujące Signerów oraz ich smoki: Yuseia i Smoka Gwiezdnego Pyłu, Jacka oraz Czerwonego Szatańskiego Smoka, Crowa z Czarno-Skrzydlatym Smokiem, Akizę i Smoka Czarnej Róży, Leo i Lunę ze Smokiem Strumienia Życia i Starożytnym Baśniowym Smokiem, a na końcu Iris ze świecącym Okiem Orichalcum oraz Oręż Sądu.
{Never say, never say...} Scena zmienia się na Iris, która w formie maga aktywuje swój Ścigacz Walk, StarDynamo. Ekran monitora się włącza, wskaźniki idą w górę, a Iris w końcu podkręca tempo, na wskutek czego StarDynamo rusza z piskiem, wystrzeliwując się niczym pocisk nad Nowym Miastem Domino w niebo, gdzie jest widoczna przysłonięta chmurami Arka.

{Our time has finally come, This is the chance that we've Been waiting for...} Crow z zadziornym uśmiechem przywołuje Czarno-Skrzydlatego Smoka, podczas gdy Akiza wyciąga rękę ku niebu, kiedy stojący za nią Smok Czarnej Róży wydaje z siebie groźny ryk. Naprzeciw im stoją Ryo Hajime oraz Sherry LeBlanc, obydwoje w nowych strojach przynależni Yliaster.
{It all comes to this, Defining moment, we can, Wait no MORE!} Jack, Luna i Leo zbliżają się do siebie plecami, przywołując Smoka Czerwonej Nowy, Starożytnego Baśniowego Smoka oraz Smoka Elektronarzędzia, którego zbroja pęka, ujawniając ukrytego w nim Smoka Strumienia Życia. Cała trójka stoi naprzeciw górującego nad nimi Aporii, podczas gdy nad nim pojawiają się spektralne formy Lestera, Primo i Jakoba.

{Never say never, never, Gonna stop us now (stop us now)} Yusei się odwraca i, na platformie starej fabryki w Satellite przywołuje Śmieciowego Wojownika, Synchrona Formułę, Śmieciowego Synchrona, Smoka Gwiezdnego Pyłu oraz Smoka Spadającej Gwiazdy, patrząc z determinacją na przeciwnika, jakim jest Vizor, podczas gdy nad nim góruje spektralna forma Bruno.
{Maybe Forever, always push the pedal DOWN!} Iris na StarDynamo w formie Maga przyzywa Nanohę Takamachi, Fate Testarossę, Gwiezdną Nanohę Exelius oraz innego potwora, prawdopodobnie ewolucję Fate, po czym patrzy przed siebie na Quazę, której kask pęka na pół, ujawniając, że ona jest Lynx.

{Never say never, never, Space will chase us (will chase us)} Yusei i Iris się odwracają i widzą prawdziwego przeciwnika, jakim jest Z-one. Górujący nad Aporią, Quazą, Vizorem, Sherry oraz Ryo, lider Yliaster unosi swoje masywne, mechaniczne ręce w górę, kiedy nad nim pojawiają się Lordowie Czasu.
{Maybe Forever, Time shatter destiny MIGHT!} Aporia przywołuje Meklorda Astro Mekanikle oraz Astro Asterisk, którzy wystrzeliwują niebieski promień oraz fioletowe tornado. T.G. Ostrze Miotacza oraz Pyrus Galaktyczny Dragonoid przechodzą ewolucję dwa znacznie potężniejsze Synchro-Potwory. Sherry aktywuje kartę Z-One, podczas gdy Ryo przywołuje Szlachetnych Rycerzy.

{Never say never, never, Gonna stop us now} Iris składa swoje ręce na piersi, trzymając naszyjnik, który świeci. Wtedy transformuje się w formę Maga, potem w Nanohę Takamachi, następnie w Gwiezdną Nanohę Exelius, aż na końcu w tajemniczą, skrzydlatą istotę z czystego światła.

{This is it, now it's all, On the line...} Iris jedzie na StarDynamo wraz z Yuseiem na Skrzydlatej Drodze w kierunku Arki, w towarzystwie Akizy, Jacka, Crowa, Leo i Luny.
{Never say never, Never gonna stop us NOW!} Iris zostaje otoczona srebrzystą aurą, po czym patrzy w górę, podczas gdy na tle pojawia się Arka, a nad nią góruje Z-one w sferycznej maszynie i nagle pojawiają się napisy "Yu-Gi-Oh! 5D's" oraz "Clash of the Two Worlds", kończąc sekwencję openingu.


Jack zawsze wiedział, że dni swojego życia zawsze się dzieliły na dobre dni, jak i na złe dni. Cóż, dla niego z kategorii dobrych był zapewne czas, jaki spędził, będąc najlepszym graczem w Nowym Mieście Domino. Pokonywanie przeciwników, zdobywanie sławy... jak to miał prawdziwy Król Pojedynków. Po za tym miał także dobre dni, jakie spędził w towarzystwie swoich przyjaciół, jakimi byli Yusei Fudo, Iris Luster czy też Crow Hogan. No, może trochę z Crowem, biorąc pod uwagę ich kłótnie dotyczące wydawania pieniędzy. Ale tak czy owak, całkiem nieźle się ze sobą dogadywali. To właśnie dzięki temu Jack wraz z Yuseiem i Crowem był w stanie pokonać Rexa Goodwina, który był o krok od zdobycia potężnej władzy absolutnej. To właśnie dzięki pracy zespołowej udało im się pokonać wielu rywali, awansując tym samym do finału. Ale oczywiście były też złe dni, do których mógłby zaliczyć odkrycie faktu, że był 'marionetką' w machinacjach Goodwina, że podczas wojny z Mrocznymi Signerami był zmuszony walczyć przeciwko opętanej Carly Carmine, czy też ponieść dość poniżającą klęskę z rąk Andre, który obrócił taktykę siły przeciwko Jack'owi. Lecz to nie umywało się do paskudnej sytuacji, w jakiej się obecnie znajdował Jack.

A spotkanie z wielkim Cesarzem Meklordem Granelem mógł zaliczyć do tych 'złych dni'.

Jack podczas finałowego starcia w Światowych Mistrzostwach Grand Prix zdołał pokonać dwóch Cesarzy Yliaster, Lestera i Primo, którzy używali taktyki pochłaniania Synchro-Potworów przy pomocy potężnych komponentów, jakimi byli Meklordowie. Ale jego niepokój mało się już koncentrował na Meklordach, a bardziej na tajemniczej pułapce zwanej Nieskończoną Aurą. Otrzymawszy informacje, że ta karta może stanowić kłopoty, były Król próbował się jej pozbyć, lecz Primo był w stanie ochronić Nieskończoną Aurę, choć kosztem Cesarza Meklorda Wisela. A obecnie Jack musiał teraz pojedynkować się z Jakobem, który nie dość, że miał olbrzymiego Cesarza Meklorda Granela, to jeszcze był w stanie połączyć się ze swoim Ścigaczem Walk, stając się siłą, której nie należy lekceważyć.

"Cesarz Meklord Granel. Ciekawe, co ta wielka maszyna potrafi..." zastanawiał się Jack.

"Aktywuję specjalną moc Granela Nieskończoności. Jego punkty Ataku zrównają się z moimi punktami życia!" rzucił Jakob, kiedy Granel został otoczony czerwoną aurą (0-4000).

"Imponujące, ale mój Smok Czerwonej Nowy wciąż jest o wiele bardziej potężniejszy od twojego potwora. Twój monstrum o 4000 punktach Ataku nie zrobi rysy na Smoku Czerwonej nowy, który jest silniejszy od Granela o 1500 punktów!" odparł Jack.

"Jesteś bardzo pewny swoich punktów Ataku. Typowe dla osoby, który lubi się kierować brutalną siłą. Pozwól, że rozbiję twoją pewność siebie, używając Zaklęcia Szybkości, Przejęcie! Jeśli mam minimum 4 Liczniki Szybkości, mogę zniszczyć jedną kartę na polu, która ma Liczniki. A za każdy Licznik nałożony na Nieskończonej Aurze zyskuję 100 punktów życia!"

"Co?!"

W boksie 5D's...

"Chwila! Aż 100 punktów za każdy Licznik?!" powtórzył Leo z niedowierzaniem.

"No jasne. Lester i Primo celowo pozwalali Jack'owi na atakowanie, by mogli zebrać Liczniki Aury dla Granela." zauważył Yusei.

"A więc do tego służyła Nieskończona Aura. Do zbierania Liczników, by Jakob mógł je wykorzystać! A z Granelem na polu to oznacza...!" zauważyła Iris, zdumiona.

Na trasie...

"Nieskończona Aura podczas starcia uzyskała 80 Liczników Aury. Więc zyskuję aż 8000 punktów życia!" ryknął Jakob, kiedy idol przypominający demoniczny słój pękł, uwalniając zebraną energię na Jakoba (4000-12000). "A z tym aktywuje się specjalna moc Granela Nieskoczoności. Jego siła Ataku będzie taka sama, jak moje punkty życia (4000-12000)!"

"12000 punktów Ataku?!" powiedział Jack, zszokowany.

"Czas opuścić kurtynę i rozpocząć ostatni rozdział Nowego Miasta Domino!" rzekł Jakob, ustawiając zakrytą kartę. "Bądźcie świadkami mojej mocy! Meklordzie Granel, usuń Smoka Czerwonej Nowy!" olbrzymi behemot swoim cyklopowym okiem namierzył Smoka Czerwonej Nowy. Po wyliczeniu statystyk i odpowiednich parametrów, Granel uniósł swoją lewą rękę, celując w wyznaczony cel.

"Wstrzymaj się z tym atakiem, bowiem aktywuję specjalną umiejętność Smoka Czerwonej Nowy! Mogę go usunąć z gry do końca tej tury, a twój atak jest zanegowany." skontrował Jack, kiedy Czerwona Nowa zniknął w płomieniach. Jack się uśmiechnął, lecz potem jego uśmiech zrzedł, kiedy czerwony sensor optyczny Granela zaczął wyzwalać fale, które niespodziewanie ściągnęły Smoka Czerwonej Nowy! "Co?!"

"Aktywacja mocy Granela-Sterownika! Kiedy Cesarz Meklord Granel atakuje, Granel-Sterownik potrafi zanegować specjalne moce Synchro-Potwora! Naprzód, Końcowe Bombardowanie!" skontrował Jakob. Armata Granela wówczas wystrzeliła masywny promień energii, pochłaniając demonicznego smoka. Smok Czerwonej Nowy ryknął w agonii, zanim znikł w świecie jasno-żółtego światła. A Jack miał właśnie podzielić jego los.

"Smoku Czerwonej Nowy! NIEEE!" wrzasnął Jack, kiedy wystrzelona energia masywnego Synchro-Zabójcy dosięgła i jego.

Jack: 0 LP/SPC: 9

Jakob: 12000 LP/SPC: 9

Na stadionie...

"Jack!" krzyknął Yusei.

"O nie!" pisnęła Luna.

"O mój boże!" jęknęła Carly.

"To jest straszne..." powiedziała Mina, przerażona.

Na trasie...

Jack starał się utrzymać jak najdłużej przy świadomości, kiedy Ścigacz Walk zaczął wściekle wirować w wyniku uderzenia. Ale Jakob nie zamierzał zakończyć tej męki.

"Aktywuję specjalną moc Granela-Ataku! Granel zaabsorbuje Synchro-Potwora, który właśnie został zniszczony w walce! A punkty Ataku Synchro-Potwora będą dodane do mocy Granela!" kontynuował Jakob, kiedy z pustki w korpusie Granela wystrzeliły wiązki energii, które przeszły przez portal. Kiedy tylko złapały Smoka Czerwonej Nowy, od razu zaczęły się wycofywać, zabierając ze sobą demonicznego smoka, więżąc go wewnątrz Cesarza Meklorda Granela (12000-15500). "Nie ma takiej siły, która mogłaby strącić Granela z równowagi! Nasze zwycięstwo jest pewne, a wkrótce Nowe Miasto Domino zniknie z powierzchni ziemi!"

"Co za niewiarygodnie brutalny szturm! Jakob jednym ciosem rozwalił Jacka i pochłonął Smoka Czerwonej Nowy!" komentował Główny Komentator, pozostawiając widownię oniemiałą.


Paręnaście minut później...

"Dyrektorze Lazar! Drużyna Nowego Świata manipuluje polem, a nasi otrzymują prawdziwe obrażenia!" błagała Mina, spoglądając na Lazara. Po tym, jak Jack wrócił do boksu 5D's, został od razu przewieziony na noszach do szpitala. Mina nie mogła tego znieść i postanowiła porozmawiać z Lazarem i Toru. "Kontynuowanie pojedynku jest ryzykowne! Musicie to powstrzymać!"

"Chcielibyśmy to zrobić, Mina, ale mamy na razie związane ręce." odpowiedział ponuro Toru, spoglądając przez okno na stadion. "Nie wiemy w ogóle, jak Yliaster zareagują."

"Toru ma rację. Nic nie możemy zrobić." dodał Lazar z westchnieniem. "Jedyny sposób to wygrać. Wszystko zależy już od Drużyny 5D's."


W międzyczasie...

"Crow, nie możesz tego zrobić!" błagał Leo. "Widziałeś, jak ten gigant urządził Jacka?! Ciebie od razu zmieni w pył!"

"Leo ma rację, nie możesz jechać!" wsparła go Luna.

"Słuchajcie, młodziaki. Wiem, że to bolesne, ale nie mamy wyboru. W końcu musiałem przejąć pałeczkę kumpla." odpowiedział Crow, po czym spojrzał w górę. "Po za tym... to też jedyny sposób, by jakoś zatrzymać tą nadchodzącą apokalipsę."

"No tak, ale..."

"Crow ma rację." rzekła Iris. "Jeśli będziemy tylko stać, Drużyna Nowego Świata zniszczy całe to miasto. A na to nie możemy pozwolić."

"Iris..." wyszeptał Leo, kiedy nagle Iris rozczochrała włosy Leo.

"Spokojnie, na razie jeszcze nie ma końca świata. Będzie dopiero wtedy, kiedy Jakob pokona ostatniego z nas." powiedziała Iris, kiedy przez stadion właśnie przejeżdżał Jakob z Cesarzem Meklordem Granelem, wciąż w bojowej formie.

"Jakob z Drużyny Nowego Świata jest gotów do kolejnego starcia, jednak Drużyna 5D's jeszcze nie wystawiła drugiego zawodnika! Czyżby siła giganta była tak przytłaczająca, że zamierzają skapitulować?!" komentował Główny Komentator.

"No dobra, pora dać czadu!" rzucił Crow, uruchamiając swój Ścigacz, kiedy nagle instynktownie podniósł rękę, w której właśnie wylądowała karta rzucona przez Iris. "Co?"

"Jeśli rzeczywiście planujesz go pokonać, to przynajmniej musisz mieć wsparcie. Użyj tej karty, jeśli sytuacja będzie tak kiepska, że będziesz musiał przywołać swojego atutowego potwora." wyjaśniła Iris.

"Hmm... cóż, jeśli w ten sposób chcesz się zrewanżować za swój występ przeciwko Drużyny Taiyo, to mogę stwierdzić, że jesteśmy kwita, co?"

"Ty nie gadaj tylko jedź, orle!" odcięła się sarkastycznie Iris. Crow się uśmiechnął i ruszył pełnym gazem, wjeżdżając na tor.

"Coś takiego! Mimo przytłaczającej przewagi Jakoba, Drużyna 5D's kontynuuje, wystawiając pana Czarnych Skrzydeł, Crowa Hogana!"

Kiedy Crow był już w zasięgu Granela, jego myśli wypełniły możliwe opcje na kontratak. "Nie mam tak mocnego potwora, jak Smok Czerwonej Nowy. Zapewne ten koleżka spróbuje mnie sprowokować do przywołania Synchro-Potwora. A mając za przeciwnika wielkiego mecha-cyklopa o 15500 punktach Ataku, trzeba być ostrożnym, by nie palnąć jakieś głupstwo, bo inaczej będzie to krótka przejażdżka." zastanowił się Crow, kiedy nagle do głowy przyszedł pomysł. "Chwila moment! Może nie mam mocnego Synchro-Potwora, ale przecież zawsze mam jednego kompana, który jest przydatny w takiej sytuacji!"


Wspomnienie

"Aurora jest teraz poziomu 8, więc odpowiednią kartą do usunięcia będzie Czarne Skrzydło - Srebrny Wiatr Wchodzący!" odparł Crow, kiedy Zorza Polarna nagle zmieniła kształt i otoczyła Aurorę, tworząc wizerunek potwora przypominającego członka kawalerii z głową przypominającą głowę Czarno-Skrzydlatego Smoka oraz trzymającego w ręku miecz (0-2800).


"Wygląda na to, że pora wyłączyć lekkomyślność i się skupić na zagraniach." przemyślał Crow, po czym przyśpieszył, doganiając Jakoba. "Hej, olbrzymie! Jesteś gotów na Crowa?!"

"Podzielam twoją odwagę, mimo tego że widziałeś na własne oczy potęgę Granela; ale wiedz że twoja odwaga poprowadzi cię w ramiona zguby!" odpowiedział Jakob.

W boksie Nowego Świata...

"W ramiona 'czego'? Nie do wiary, że Jakob wciąż brzmi tak niezręcznie i sztywnie, kiedy stara się zdekoncentrować przeciwnika!" powiedział Lester, śmiejąc się.

"Tak długo, jak zepchnie tego nieudacznika na skraj własnych możliwości, a to pomoże ukończyć Obwód, Jakob może drwić z Crowa, ile dusza zapragnie." rzekł Primo.


"Pojedynek!"

Crow: 4000 LP/SPC: 9

Jakob: 12000 LP/SPC: 9

W chwili, kiedy obydwoje zadeklarowali pojedynek, pod ich pojazdami znowu pojawił się symbol nieskończoności. Jednakże, Crow nie był tym zrażony.

"No dobra, skoro chcesz walki na prawdziwe obrażenia, to proszę bardzo." zakpił Crow, dobierając kartę. "Mój ruch!"

Crow: SPC: 10

Jakob: SPC: 10

"Nie mogę ukazywać najmniejszej słabości w obecności Granela, który ma ponad 15000 punktów Ataku. Mam nadzieję, że moi kumple nie zabiją mnie, jeśli od razu uderzę z grubej rury!" mruknął mentalnie Crow. "Aktywuję działanie Świata Szybkości 2! Zredukuję moje Liczniki Szybkości o dziesięć, by zniszczyć kartę z pola!"

Crow: SPC: 0

Jakob: SPC: 10

W boksie 5D's...

"Co? Crow zużył wszystkie Liczniki Szybkości!" powiedział Bruno, zdumiony.

"Jest w porządku." zapewniła go Iris.

"Tak. W obecnej sytuacji trzeba już użyć wszystkiego, co się ma w zanadrzu." dodał Yusei.

Na trasie...

"Pożegnaj się ze Meklordem Granelem!" rzucił Crow, kiedy z przednich świateł Czarnego Ptaka wystrzeliły pioruny.

"Nikt nikogo nie będzie żegnać! Aktywuję pułapkę, Ściana Nieskończoności!" skontrował Jakob, kiedy niespodziewanie wokół olbrzymiego robota pojawiła się tarcza stworzona ze znaków nieskończoności, które zneutralizowały atak. "Jeśli mam Cesarza Meklorda na polu, mogę zanegować działanie, które ma zniszczyć kartę. Naprawdę sądziłeś, że nie przewidziałem możliwości użycia Świata Szybkości 2?"

"No cóż, skoro taki poziom taktyki nie podziała, to użyję innej metody. Zacznę od przywołania Czarnego Skrzydła, Steama Maskowanego w trybie Ataku!" odparł Crow, kiedy na jego polu pojawił się ptasi potwór odziany w ciemnozielony szlafrok, podtrzymywany przez czerwony szal na pasie (3) (ATK: 800/DEF: 1200). "Następnie, jeśli po mojej stronie jest Czarne Skrzydło, mogę przywołać ze swojej ręki Czarne Skrzydło, Borę Włócznię w trybie Ataku!" wówczas z portalu wyłonił się wyższy, człekokształtny potwór o niebieskim i czerwonym upierzeniu, trzymając w dłoniach wielką lancę (4) (ATK: 1700/DEF: 800).

W boksie 5D's...

"Ma strojącego potwora na polu!" zauważył Leo.

"Normalnie, może teraz wykonać Synchro-Przywołanie, ale..." zaczęła Luna.

"...ale może wykorzystać te potwory do czegoś innego." zauważyła Iris.

Na trasie...

"Heh! Twoje Synchro-Potwory nie mają żadnych szans przeciwko Cesarzom Meklordom!" zakpił Jakob.

"Nie mam pojęcia, o czym ty mówisz, chłopie. Wcale nie planowałem przywoływać Synchro-Potwora." odparł Crow. "Usuwam Steama Maskowanego oraz Borę Włóczni w celu Specjalnego Przywołania Czarnego Skrzydła, Aurory Zorzy Polarnej!" wtedy na polu pojawiła się czarna otchłań, która pochłonęła dwa pierzaste potwory Crowa, by po chwili zmienić się w portal, z którego wyłonił się mały ptak z falującą nad nim zorzą polarną (10) (ATK: 0/DEF: 0). "Mogę Specjalnie Przywołać tą kartę, jeśli usunę z gry dwa potwory, z czego jeden musi być strojącym Czarnym Skrzydłem. A kiedy to zrobię, poziom Aurory zmieni się na poziom równy sumie poziomów usuniętych potworów (10-7). A skoro Steam Maskowany opuścił pole, mogę wykonać Specjalne Przywołanie Symbolu Pary w pozycji Ataku!" kontynuował Crow, kiedy obok Aurory pojawił się kłębek pary z goglami (1) (ATK: 100/DEF: 100).

"Cóż, Symbol Pary może przebywać na moim polu aż do końca mojej tury, ale będzie warto. Następnie aktywuję specjalną umiejętność Aurory Zorzy Polarnej! Raz na turę, mogę usunąć z gry z mojej Extra-Talii Synchro-Potwora archetypu Czarnych Skrzydeł, którego poziom jest równy poziomowi Aurory, i do czasu mojej następnej rundy Aurora przyjmie jego Atak i efekty!"

"Hmm..." mruknął Jakob.

"Zobaczmy... usuwam z mojej Extra-Talii Czarne Skrzydło, Mistrza Zbroi, a Aurora uzyskuje jego Atak i działania!" kontynuował Crow, kiedy zorza zamknęła ptaka w tęczowym kokonie, zmieniając się w duchową wersję Mistrza Zbroi (0-2500). "Jednym z takich działań jest ochrona przed zniszczeniem w walce, a obrażenia bitewne, jakie mam przyjąć od walki, w której weźmie udział Mistrz Zbroi, zostaną wyzerowane!" oznajmił Crow.

W boksie 5D's...

"Nieźle. Teraz Aurora działa niczym Synchro-Potwór!" zauważył Bruno.

"Ale jako że tak naprawdę nie jest Synchro-Potworem, to Granel nie będzie mógł użyć mocy by pochłonąć go, prawda?" zapytała się Akiza.

"Dokładnie."

"O tak! To jak Synchro w przebraniu!" powiedział z ekscytacją Leo.

"Tak długo, jak go znam, Crow zawsze znajdzie sposób, by nas zaskoczyć." rzekł Yusei.

Na trasie...

"Aurora Zorzy Polarnej zaatakuje Cesarza Meklorda Granela!" zadeklarował Crow. Pokryta energią Mistrza Zbroi, Aurora poszybowała w kierunku wielkiego mechanicznego giganta.

"Możesz uderzać do woli, i tak nie masz szans przeciwko Cesarzowi Meklordowi Granel!" rzucił Granel.

"Nie staraj się mnie skreślać tak szybko, kolego. Tak się składa, że Aurora Zorzy Polarnej pożyczył jeszcze jedną umiejętność Mistrza Zbroi!" skontrował Crow, kiedy zręcznym ruchem spektralna forma Mistrza Zbroi rzuciła czarnym odłamkiem. "Jeśli Czarne Skrzydło, Mistrz Zbroi wda się w walkę z potworem, może nałożyć na niego Licznik Klina. A poprzez usunięcie Licznika Klina z zaatakowanego potwora mogę zredukować jego Atak i Obronę do zera!"

"Co?!" ryknął Jakob.

"Ale to nie wszystko! Jeśli Atak twojego potwora zostanie wyzerowany, Symbol Pary wytworzony przez Steama Maskowanego usunie tego osłabionego potwora z gry!"

W boksie 5D's...

"O tak!"

"Hah!"

"Jeśli atak się powiedzie, będziemy mieli szansę na wygraną!" zauważyła Iris.

Na trasie...

"Ten twój Granel może być olbrzymi, ale wiesz, jak to mówią: im większy jesteś, tym boleśniej upadasz!" powiedział żartobliwie Crow, kiedy odłamek rzucony przez jego potwora był coraz bliżej wyznaczonego celu.

"To jest twoje zwycięskie combo? To ma być ta taktyka?" powiedział Jakob wyzywająco. "...żałosne. Aktywuję specjalną moc Granela-Wartownika!"

"Co?" zdziwił się Crow, lecz potem zdziwienie ustąpiło miejsce szoku, kiedy główny korpus Granela otworzył się, a z niego wyłonił się, wciąż związany więzami energii... "Zaraz?! Smok Czerwonej Nowy?!"

"Kiedy potwór przeciwnika atakuje, mogę użyć Granela-Wartownika, by wykorzystać zaabsorbowanego Synchro-Potwora jako potwora w pozycji Ataku, po czym skierować atak przeciwnika wprost na niego!" odpowiedział Jakob.

"No nie!" jęknął Crow, widząc jak Smok Czerwonej Nowy złapał Aurorę jedną łapą i rzucił nim jak natrętną muchą. Kiedy gracz Czarnego Skrzydła spojrzał jeszcze raz na Smoka Czerwonej Nowy, zdążył zauważyć, jak Granel ponownie go wciąga w siebie.

"Pod koniec kroku obrażeń, Smok Czerwonej Nowy z powrotem jest traktowany jako Karta Wyposażenia. A co za tym idzie, Licznik Klina nie może być użyty na nim."

W boksie 5D's...

"A więc to jest prawdziwa moc Granela..." powiedziała Akiza ze zdumieniem.

"Nie tylko potrafi pochłaniać Synchro-Potwory, ale i je używać jako żywej tarczy." dodała Luna.

"Crow był w stanie użyć kombinacji Aurory i Mistrza Zbroi, ale teraz jego taktyka zawiodła. Jeśli Crow nie znajdzie sposobu, by zniszczyć Granela, będzie po ptakach." powiedział ponuro Yusei.

Na trasie...

Crow zacisnął zęby, wkurzony na samego siebie. Jego taktyka pozbycia się Granela nie wypaliła, a do tego musi teraz sobie poradzić zarówno z Granelem, jak i Smokiem Czerwonej Nowy. "Niech mnie diabli wezmą. Jakob mnie przechytrzył, a pod koniec mojego ruchu Symbol Pary zostanie zniszczony. A w dodatku ten olbrzym będzie mógł rozwalić Aurorę za pomocą Świata Szybkości 2, zostawiając mnie z niczym. Ja... Ja już nie wiem, co robić!"

"Co jest? Czyżby do ciebie dotarło, że nie masz szans?" zadrwił Jakob.

Crow spojrzał na pozostałe trzy karty w dłoni. "Mogę teraz przedłużyć pojedynek, aż nie otrzymam czegoś lepszego." zastanowił się Crow, po czym wziął dwie karty. "Ustawiam dwie zakryte karty i kończę ruch! A podczas Fazy Końcowej, Symbol Pary zostaje zniszczony."

"To wszystko, na co cię stać? Wygląda na to, że twój czas dobiega końca." zauważył Jakob, po czym dobrał kartę. "Mój ruch!"

Crow: SPC: 1

Jakob: SPC: 11

"Najpierw aktywuję działanie Świata Szybkości 2! Redukując Liczniki Szybkości o 10, mogę zniszczyć jedną kartę na polu!"

Crow: SPC: 1

Jakob: SPC: 1

"A tą kartą będzie Czarne Skrzydło, Aurora Zorzy Polarnej!" ryknął Jakob, kiedy z jego dłoni wystrzeliła wiązka elektryczna, która zniszczyła pięknego ptaka. "A teraz Cesarz Meklord Granel zaatakuje cię bezpośrednio!" Crow spojrzał ze strachem, jak olbrzymi Meklord zaczął ustawiać parametry, przygotowując się to wyeliminowania nowego celu, jakim był sam Crow.

Na stadionie...

"Nie do wiary! Jakob zamierza aż dosłownie skasować Crowa jednym uderzeniem!" komentował Główny Komentator.

"Jeśli otrzyma bezpośredni cios, będzie skończony!" zamartwiała się Luna.

"Zrób coś!" rzuciła Iris, sfrustrowana.

Na trasie...

"Końcowe Bombardowanie!" rozkazał Jakob. Złoto-żółty Meklord namierzył Crowa swoim miotaczem i wystrzelił potężną wiązkę energii, która spowiła Crowa. Jakob się uśmiechnął za maską, lecz potem jego uśmiech zrzedł, kiedy zauważył, że Crow wciąż jechał bez szwanku. A potem zdziwienie jeszcze urosło, kiedy odkrył, że na polu Crowa znajdował się potwór przypominający ptaka o sześciu skrzydłach (3) (ATK: 0/DEF: 1600). "Co?!"

"Heheh... aktywowałem działanie Czarnego Skrzydła, Ghibli'ego Piekącego Wiatru. Jeśli przeciwny potwór atakuje mnie bezpośrednio, Ghibli Piekącego Wiatru może zostać przywołany z mojej ręki jako efektowna tarcza." odpowiedział Crow, kiedy ptak o sześciu skrzydłach został zniszczony. "Następnie aktywuję pułapkę, Zemsta Czarnego Skrzydła! Jeśli mój potwór kategorii Czarnego Skrzydła został zniszczony w walce, mogę przywołać w trybie Obrony dwa Symbole Czarnego Grzebienia!" wówczas na jego polu pojawiły się dwa małe ptaszki, przyjąwszy niebieskie barwy (2) (ATK: 0/DEF: 800). "A na koniec aktywuję drugą pułapkę, Czarne Doładowanie! Skoro mam dwa Czarne Skrzydła na polu, mogę dobrać dwie karty!"

Na stadionie...

"Fiu, było o mały włos! Crow zdołał się obronić przed masywnym szturmem Meklorda i utworzył przy tym zwartą obronę!" komentował Główny Komentator, ocierając pot z czoła.

Na trasie...

"Wybacz, wielkoludzie, ale nie zdołasz przyszpilić Crowa, kiedy ma dobrą obronę przeciwko takiemu kolosowi!" powiedział z przekąsem Crow.

"Hah! Mój atak jeszcze się nie skończył! A przywołując potwory w trybie Obrony tylko zacieśniłeś linę wokół własnej szyi!" odparł Jakob.

"Co? Co masz na myśli?!"

"Mam na myśli, że aktywuję specjalną moc Granela-Ataku!" ryknął Jakob, kiedy niespodziewania korpus Meklorda znowu się otworzył, ujawniając Smoka Czerwonej Nowy. "Mogę nie tylko wykorzystać Synchro-Potwora jako żywą tarczę, ale i jako żywą broń dzięki Granelowi-Ataku! Co prawda, pochłonięty Synchro-Potwór nie może atakować bezpośrednio, ale kiedy będzie walczyć z potworem, który jest w trybie Obrony, kontroler obronnego potwora otrzyma przeszywające obrażenia!"

"Co?! Przeszywające?!" powtórzył Crow, zszokowany. Nie mógł uwierzyć, że zaraz miał zostać zaatakowany przez smoka własnego kompana!

"Smoku Czerwonej Nowy, wyeliminuj Crowa i jego nic nieznaczące potwory! Poczuj gniew smoka!" rozkazał Jakob. Wówczas Smok Czerwonej Nowy zebrał płomienną energię w prawej łapie, po czym uderzył nią w prawy Symbol Czarnego Grzebienia.

"AAAHHHHH!" wrzasnął Crow, kiedy poczuł na sobie płomienie.

Crow: 1300 LP/SPC: 1

Jakob: 12000 LP/SPC: 1

"Następnie ustawiam zakrytą kartę i kończę ruch!" dokończył Jakob.


W międzyczasie w szpitalu...

"[Niewiarygodne! Jakob wykorzystał smoka Jacka przeciwko Crow'owi! Czyżby nic nie może pokonać wielkiego olbrzyma, jakim jest Cesarz Meklord Granel?!]" komentował Główny Komentator. Wówczas Jack zacisnął zęby, zwracając uwagę Carly i Stephanie.

"Jack!" pisnęła Stephanie.

"Nhh... Crow..." jęknął Jack.

"Uhm... może to się wydawać dziwne... ale chyba Jack wie, że jego smok właśnie zaatakował Crowa." zauważyła Carly, spoglądając na ekran telewizora.


Na trasie...

"Ouhh... zapewne Jack też to czuje..." mruknął mentalnie Crow, trzymając się lewego ramienia, starając się przy tym prowadzić swój Ścigacz Walk. "Teraz muszę się uporać z Cesarzem Meklordem oraz Smokiem Czerwonej Nowy. Mam tylko jeden Symbol Czarnego Grzebienia, dwie karty w ręce... muszę obmyślić jakąś taktykę!" po chwili... "Moja kolej!"

Crow: SPC: 2

Jakob: SPC: 2

"Poświęcam Symbol Czarnego Grzebienia w celu Awansowego Przywołania Czarnego Skrzydła, Hillena Tengu-Wiatru w trybie Obrony!" zadeklarował Crow, kiedy mały ptaszek zmienił się w portal, z którego się wyłonił człekokształtny potwór przypominający tengu z purpurowymi włosami (5) (ATK: 0/DEF: 2300).

"2300 punktów Obrony..." mruknął Jakob.

"Tak, więc jeśli znowu użyjesz Smoka Czerwonej Nowy, to wciąż będę mieć jeszcze 100 punktów życia." odparł Crow.

"Być może. Ale wciąż jeszcze mam Cesarza Meklorda Granela, gotowego strącić cię w otchłań zapomnienia!"

"Jakob ma rację. Jeśli Smok Czerwonej Nowy uderzy, będę pozbawiony wszelkich opcji przeciwko Granelowi. Ale mogę jeszcze przetrwać atak, poprzez użycie mocy Hillena Tengu-Wiatru. Jeżeli otrzymam równe lub ponad 2000 punktów obrażeń, mogę użyć zdolności Hillena w celu przywołania zarówno jego, jak i Czarne Skrzydło poziomu 3 lub niższego na moje pole. Następnie mogę wykorzystać pułapkę, Awaryjne Strojenie w celu przywołania Czarno-Skrzydlatego Smoka, by mnie ochronił przed utratą życia w wyniku uderzenia Granela! To-" zastanowił się Crow, lecz zaraz pokręcił głową. "Nie, to jest głupi pomysł. Nawet, jeśli przetrwam atak Czerwonej Nowy i Meklorda, Cesarz Meklord pochłonie mojego Synchro-Potwora po tym, jak go zniszczy. A nie mogę pozwolić, by Yusei i Iris walczyli z Granelem oraz dwoma Synchro-Potworami naraz!"

"Jack miał doskonałą strategię na tych dwóch klaunów, ale nie działa na Granela! Mój Synchro-Potwór nie zadraśnie robota. Tylko bardziej pogorszy sytuację! Ale mogę- nie! To nie podziała! On tylko... a niech to! Nie mam żadnych opcji! Nic! Nie mogę go pokonać! TO NA NIC!" krzyknął mentalnie Crow, uderzając pięścią w deskę rozdzielczą, sfrustrowany i załamany. "Wybaczcie... nic nie mogłem zrobić. Zawiodłem was..."

"Karty zawsze mają odpowiedź na sytuacje..." Crow otworzył oczy, po czym potrząsnął głową. Przez chwilę mu się wydawało, że usłyszał w swojej głowie głos Iris.

"Karty zawsze mają odpowiedź na sytuację..." powtórzył cicho gracz Czarnego Skrzydła, po czym spojrzał na dwie karty, które obecnie miał przy sobie. Miał obecnie Awaryjne Strojenie oraz... "Ta karta! No tak! Nawet jeśli przegram z kretesem, to jednak zostawię coś dla... Teraz już wiem, kto będzie walczyć przeciwko Granelowi. No dobra... to będzie chyba ostatni ruch, a reszta będzie zależeć od ostatniego jeźdźca..." pomyślał Crow, po czym ustawił karty. "Ustawiam dwie zakryte karty i kończę ruch!"

W boksie 5D's...

"Co?! Tylko tyle?!" powiedział Leo, zszokowany.

"To wszystko co może zrobić. Wszystko potem będzie zależeć od Jakoba." poinformował Bruno.

"Iris..." powiedział Yusei, po czym spojrzał na swoją srebrno-włosą przyjaciółkę. Signerka skinęła głową.

"Tak. Podjęłam decyzję." odpowiedziała Iris, patrząc na StarDynamo.

Na trasie...

"Wygląda na to, że doszedłeś do kresu swojej mocy. Moja tura!" rzucił Jakob, dobierając kartę.

Crow: SPC: 3

Jakob: SPC: 3

"Aktywuję specjalną umiejętność Granela-Ataku!" zadeklarował Jakob, kiedy Smok Czerwonej Nowy ponownie wyłonił się z korpusu Granela. "Nie masz wyboru, głupi Synchro-Potworze! Rozszarp na strzępy Hillena Tengu-Wiatru!" demoniczny smok ryknął w agonii, kiedy uderzył płonącą łapą w wyznaczony cel. Tengu próbował się opierać brutalnej sile, lecz na nic się to nie zdało i po chwili Crow był otoczony płomieniami.

"AAAGHHHH!"

Crow: 100 LP/SPC: 3

Jakob: 12000 LP/SPC: 3

"Panie i panowie, Crow ledwo się trzyma tylko stoma punktami życia! Nie ma żadnej obrony! Jeden cios i może być po walce!" komentował Główny Komentator.

"Zostałeś zepchnięty do krawędzi! Dlaczego nie użyjesz swojego cennego Synchro-Potwora, by ocalić skórę?!" drwił Jakob.

"Prowokuj mnie, jak chcesz, ale nie wpadnę w te twoje sidła, wielkoludzie. Wiem, że chcesz mnie sprowokować, bym przywołał Czarno-Skrzydlatego Smoka, byś mógł go potem użyć przeciwko Iris. Zamierzam uniknąć takiego losu!" odpowiedział Crow.

"Nie możesz tego unikać przez całą wieczność."

"Co?"

"Przyjaciele często się wspierają, by po chwili jeden by zdradził drugiego. Taka jest droga głupoty ludzi. Spójrz tylko na odpychającego gada, jakim jest Smok Czerwonej Nowy. Synchro-Potwory symbolizują ewolucję głupoty ludzkości!" rzucił Jakob.

"Mylisz się!" zaprzeczył Crow. "Jeśli Smok Czerwonej Nowy coś symbolizuje, to ducha mojego przyjaciela! Moi kumple i ja zawsze walczymy z naszymi Synchro-Potworami! Więc nie masz prawa nazywać je 'bezużytecznymi'!"

"Ty chyba wciąż nie zdajesz sobie sprawy, że takie idee tylko doprowadzą do zniszczenia!"

"Co chcesz przez to powiedzieć?" zdziwił się Crow.

"Nie muszę się wyjaśniać komuś takiemu jak ty. Granel Nieskończoności, atakuj Crowa bezpośrednio! Końcowe Bombardowanie!" rozkazał Jakob. Wielki, mechaniczny zabójca wycelował broń w Crowa i odpalił strumień destruktywnej energii. Crow nie mógł nic zrobić, jak tylko przyjąć pełną furię niszczycielskiej mocy.

Na stadionie...

"Crow!" pisnęła Shizune.

"O nie!" krzyknął Trudge.

Crow: 0 LP/SPC: 3

Jakob: 12000 LP/SPC: 3


"T-To koniec! Jakob zlikwidował Crowa potężnym atakiem! Teraz jedyną przeszkodą, jaka dzieli Drużynę Nowego Świata od wygranej jest Yusei Fudo!" komentował Główny Komentator.

W międzyczasie Jakob zatrzymał się, by obejrzeć, jak dym unosił się z miejsca, gdzie uderzył Granel. "Wiedziałem, że nie masz żadnych szans..." mruknął Jakob, pewny wygranej. Jednakże, nie mógł przewidzieć, że otrzyma odpowiedź.

"Jeszcze nie!" Jakob obrócił się, by jeszcze raz spojrzeć na miejsce uderzenia. Zauważył, że Crow wciąż był na Ścigaczu Walk. Jego wizjer pękł, a w niektórych miejscach miał osmalone ślady.

"Nhh... hh... może wyzerowałeś mnie, ale Faza Bitewna jeszcze się nie skończyła. A ja mam jeszcze jeden trik!" odpowiedział Crow, po czym znów uruchomił Czarnego Ptaka, błyskawicznie wyprzedzając zaskoczonego Jakoba. Zdenerwowany cesarz Yliaster obrócił się i rozpoczął za nim pogoń. "Aktywuję specjalną moc Czarnego Skrzydła, Hillena Tengu-Wiatru! Jeśli otrzymałem obrażenia, których wartość wynosi ponad 2000, mogę wskrzesić Hillena Tengu-Wiatru oraz inne Czarne Skrzydło ze Cmentarza. Przybywajcie, Hillenie Tengu-Wiatru oraz Ghibli Piekącego Wiatru!" rzucił Crow, powoli kładąc karty na Dysku Walk, co w efekcie przywołało dwa poległe, ptasie potwory (5) (ATK: 0/DEF: 2300), (3) (ATK: 0/DEF: 1600). "Następnie aktywuję pułapkę, Awaryjne Strojenie! Podczas Fazy Bitewnej mogę wykonać Synchro-Przywołanie, używając potworów z mojego pola! Dalej, Hillenie poziomu 5! Dostrój swoją moc z Ghiblim poziomu 3!"

"Mroczne wichry, stańcie się skrzydłami, które wzniosą się ze zdecydowanej nadziei! Synchroniczne przywołanie! Wznieś się, Czarno-Skrzydlaty Smoku!"

Kolumna światła wystrzeliła się z czterech zielonych pierścieni Kochi, powoli ujawniając nowego Synchro-Potwora. Wyglądem przypominał krzyżówkę ptaka i smoka. Jego czarny ogon rozwinął się majestatycznie, uwalniając cztery długie pióra. Potwór ten miał serpentynową figurę, a jego ciało było połączone z trzema parami stalowych owadzich odnóży. Rozprostował połączone cztery skrzydła, a całości dopełniała głowa ptaka, która miała rząd ostrych zębów, co dawało podobieństwo to drapieżnego ptaka. Jego ogromna czarna grzywa powiewała na wietrze, a krwisto-czerwone oczy zabłysły z gniewem, kiedy przywołany potwór przyjął niebieskie barwy trybu Obrony (8) (ATK: 2800/DEF: 1600).

Na stadionie...

"Co za niespodziewany zwrot akcji! Życie Crowa dosięgło zera, ale miał wystarczająco dosyć siły, by przywołać swojego atutowego potwora, Czarno-Skrzydlatego Smoka!" komentował Główny Komentator.

"Nie do wiary. Crow zdołał przywołać Synchro-Potwora, mimo że przegrał. Chyba jednak coś z niego będzie..." powiedział Trudge.

"Walczył dzielnie, to trzeba przyznać. Prawda, Shizune?" powiedział Demure, jednakże nie uzyskał odpowiedzi. Jakby było tego mało, zauważył że miejsce obok niego jest puste. "Shizune?"

"Hej, a gdzie się ona podziała?" zastanawiał się Trudge, kiedy Lynx wstała z siedzenia. "A ty dokąd?"

"Chyba wiem, gdzie ona jest..." powiedziała Lynx.

Na trasie...

"Oddałeś swoje życie żeby przywołać Synchro-Potwora?!" rzucił z niedowierzaniem Jakob.

"To prawda... postanowiłem przegrać, by moi przyjaciele z drużyny wygrali." odparł słabo Crow, starając się być przy zmysłach.

"Co?"

"Ty ględzisz o świecie, w którym ludzie walczą, a jeden zdradza drugiego. Ja zaś żyję w świecie, gdzie ja i moi kumple wspierają się wzajemnie."

"Jesteś głupcem. Poświęcasz się dla takich durnych idei?" rzekł Jakob.

"Cóż mogę powiedzieć... takim mam kaprys." odparł Crow, po czym spojrzał na Czarno-Skrzydlatego Smoka. "Wybacz, brachu. Ale teraz musisz użyczyć mocy komuś innemu... a ja... chyba zaraz..." tylko tyle Crow zdołał powiedzieć, kiedy ciężar bólu i zmęczenia dał mu się we znaki. Zdołał na szczęście utrzymać oczy otwarte na tyle, żeby bezpiecznie zjechać do boksu, gdzie już czekali na niego przyjaciele.

"Crow, żyjesz?" zapytał się ze zmartwieniem Yusei.

"Ta... ale chyba zaraz wyzionę ducha..." odpowiedział słabo Crow, po czym spojrzał na Iris, i dał jej opaskę z nazwą drużyny. "Dalej... nie bierz jeń... ców..." wówczas głowa Crowa bezwładnie zaczęła zwisać, a ręka z opaską zaczęła opadać. Jednakże, Iris zdołała złapać jego rękę w locie.

"Nie martw się, Crow." odpowiedziała Iris, kiedy nagle zauważyła, że z garażu 5D's wyszli Shizune, Trudge, Demure i Lynx.

"Crow!" krzyknęła Shizune, patrząc na nieprzytomnego przyjaciela. "Proszę, nie..."

"Spokojnie, jeszcze żyje." zapewniła Iris, po czym spojrzała na Trudge'a i Lynx. "Trudge, Lynx, zajmijcie się Crowem."

"Nie ma sprawy." odparł Trudge, podczas gdy Shizune i Demure powoli podnieśli nieprzytomnego kompana, by go zawieźć do szpitala, gdzie był Jack.

"Nie rozumiem tego. Skoro Crow miał dostęp do tej kombinacji, dlaczego jej nie użył, żeby obronić się przed Granelem?" zastanawiał się Leo.

"Leo ma rację. Przecież Crow mógłby przetrwać." wsparła go Luna.

"Tu chodzi właśnie o Granela." odpowiedziała Akiza. "Gdyby Crow aktywował moc Hillena po ataku Smoka Czerwonej Nowy, przywołałby Czarno-Skrzydlatego Smoka, ale wtedy byłby zniszczony przez Granela."

"A co za tym idzie, Jakob wówczas miałby zarówno Smoka Czerwonej Nowy oraz Czarno-Skrzydlatego Smoka pod kontrolą." dodał Bruno, na co Iris skinęła głową.

"A wtedy byłoby kiepsko." powiedziała Iris, zakładając kask, po czym wsiadła na swój Ścigacz Walk.

"Iris..." wypowiedział Yusei.

"Nie martw się, Yusei. Nie planuję zginąć." odparła Iris z uśmiechem. "Po za tym, ta trójka Cesarzy jest mi winna kilku wyjaśnień."

"Więc się zaczyna. Ostateczna rozgrywka." powiedziała Nullite.

"Tak... nadszedł czas, by rzucić gaz do dechy!" powiedziała srebrnowłosa Signerka, po czym wyjechała z boksu na spotkanie ze swoim przeciwnikiem.

"Whoa, whoa, whoa, a cóż to takiego?! Wygląda na to, że zamiast Yuseia Fudo, lidera Drużyny 5D's, do walki z Jakobem rusza Iris Luster! Czy Legendarna Srebrno-Oka ma plan, by powalić takiego potężnego kolosa jak Cesarz Meklord Granel?!"

"W przypadku tak potężnego Synchro-Zabójcy może pomóc tylko Chaos-Synchro. Mam na polu Czarno-Skrzydlatego Smoka, którego zostawił mi Crow oraz zakryta karta, którą mu dałem. Jeżeli podczas mojej pierwszej tury dobiorę odpowiednie karty, to może uda mi się w końcu uziemić tego masywnego kolosa." zastanawiała się Iris.

"Nie wiem, czemu twój kumpel Crow zostawił ci Synchro-Potwora, ale pamiętaj że mój Meklord potrafi absorbować Synchro-Potwory." rzekł Jakob. "Teraz ten Czarno-Skrzydlaty Smok może co najwyżej posłużyć za prezent dla mojego olbrzyma."

W boksie Nowego Świata...

"Hahahah, co za głupiec! Crow mógł go przywołać ataku Smoka Czerwonej Nowy i przetrwać atak Jakoba." zaśmiał się Lester.

"Lepiej nie spoczywaj na laurach, Lester. Iris Luster jest wymagającą przeciwniczką. Nie można jej lekceważyć." odparł Primo.

"Chyba za bardzo jej pochlebiasz."

"Ona, oraz Yusei Fudo są przeciwnikami, z którymi tylko ja mogę walczyć. A kiedy nasza prawdziwa moc się przebudzi, dopiero wtedy będę mieć szansę na rewanż z Iris." powiedział Primo, kiedy jego metaliczna łata na prawym oku zaświeciła na czerwono.

Na trasie...

"Tu nie ma miejsca na błędy. Jeżeli coś pójdzie nie tak, będzie paskudnie. Pamiętam, jak nieraz byliśmy o krok od porażki. Destrukcja Talii Drużyny Jednorożca, nieoczekiwane szczęście Charliego czy też przebudzenie Zushina przez Drużynę Taiyo. Ale przetrwaliśmy to wszystko, ponieważ musimy ocalić ten świat oraz Mid-Childę. Po za tym, wciąż nie mam skompletowanej pamięci. Możliwe, że podczas tego pojedynku w końcu odkryję prawdziwą moc Dziesiątej Karty StrikerS'ów." mruknęła mentalnie Iris. "No dobra, Jakob! Czas, bym się z wami rozprawiła!"

"Masz tupet, żeby to powiedzieć. Czyżby porażka Crowa niczego cię nauczyła?" rzucił Jakob.

"Nauczyła mnie jednej rzeczy. Że nie należy lekceważyć siły Synchro-Potworów!"


"Pojedynek!"

Iris: 4000 LP/SPC: 3

Jakob: 12000 LP/SPC: 3

Iris błyskawicznie dobrała pięć kart i umieściła w wnęce, która je trzymała. Po szybkim przeanalizowaniu zacisnęła zęby z frustracji. "Niech to! Ostateczna rozgrywka, a mam tu w większości karty, które mogą co najwyżej przedłużyć pojedynek. Oby moja szósta karta dała mi jakąś taktykę..." pomyślała Iris, po czym dobrała kartę. "Zaczynam, Jakob!"

Iris: SPC: 4

Jakob: SPC: 4

Jedno szybkie zerknięcie na dobraną kartę i Iris nie mogła uwierzyć własnemu szczęściu. "Coś takiego! Jeśli się to połączy z odpowiednią kombinacją... może się udać!" zastanawiała się Iris, po czym przeszła do działania. "Ustawiam trzy zakryte karty, po czym kończę turę!"

"Moja kolej!" zadeklarował Jakob, dobierając kartę.

Iris: SPC: 5

Jakob: SPC: 5

"Zanim w ogóle spróbujesz mnie zaatakować, Jakob, aktywuję te dwie karty! Synchro-Dusza Delta oraz Gniazdo Igło-Robaka!" rzuciła Iris.

"A co możesz tym osiągnąć, co?"

"Dosyć wiele, wielkoludzie, ponieważ kiedy Gniazdo Igło-Robaka jest aktywowane, wysyłam pięć kolejnych kart z mojej talii na Cmentarz." odparła Iris, biorąc pięć kart, po czym włożyła je do wnęki, gdzie były przechowywane karty na Cmentarzu. "A w międzyczasie Synchro-Dusza Delta jest tak naprawdę rozwiniętą formą Synchro-Duszy oraz Podwójnej Synchro-Duszy! Raz na każdą turę, mogę wybrać do trzech kart Synchro-Potworów z mojej Extra-Talii, po czym je wysłać na Cmentarz, a jeśli kontroluję jakiegoś potwora, mogę uzyskać opcję namierzenia tego potwora, a jego nazwa i działanie zostaną zamienione z nazwą i działaniami jednego z moich wysłanych Synchro-Potworów. Co więcej, mogę wysłać tą odkrytą kartę na Cmentarz, by dobrać dwie karty."

"Nie wiem, co kombinujesz, ale nadszedł czas, by Czarno-Skrzydlaty Smok dołączył do Smoka Czerwonej Nowy! Meklordzie Granelu, atakuj!" odpowiedział Jakob.

"Uwaga!" krzyknęła Teana.

"Końcowe Bombardowanie!" rozkazał Jakob. Wówczas z miotacza Granela wystrzeliła wielka wiązka destruktywnej energii, lecąc w kierunku Czarno-Skrzydlatego Smoka.

Jednakże, Iris już była na to przygotowana. "Aktywacja efektu Vivio, Świętego Światła Chaosu!" skontrowała Iris, kiedy nagle Czarno-Skrzydlaty Smok został otoczony srebrzystą barierą, która odbiła atak.

"Co?!" ryknął Jakob.

"Poprzez usunięcie Vivio z mojej ręki z gry, twój atak zostanie zanegowany!" odparła Iris z uśmiechem.

"Spryciula z ciebie..."

Na stadionie...

"Nieźle! Iris udało się zanegować atak Granela!" powiedział Bruno z ekscytacją.

"Mimo, że Granel jest złożony z pięciu potworów, może atakować tylko raz." dodał Yusei.

"A działanie Granela aktywuje po zniszczeniu potwora, więc Czarno-Skrzydlaty Smok wciąż pozostanie na polu." rzekł Leo.

Na trasie...

"Nie myśl, że zanegowanie ataku Granela pomoże ci przetrwać! Aktywuję pułapkę, Armata Ataku!" rzucił Jakob, aktywując zakrytą kartę. "Skoro atak Cesarza Meklorda nie odniósł skutku, poprzez wysłanie komponentu z nazwą 'Atak' mogę unicestwić jednego potwora z pola przeciwnika! Żegnaj, Czarno-Skrzydlaty Smoku!" wówczas niespodziewanie lewe ramię Granela odłączyło się od reszty, powracając do nieaktywnej formy, po czym niczym pocisk rzucił się w stronę skrzydlatego smoka, przebijając się przez niego. Czarno-Skrzydlaty Smok ryknął, nim eksplodował.

"Czarno-Skrzydlaty Smoku!" krzyknęła Iris, zszokowana. Zamknęła oczy, próbując przełknąć ten gorzki widok, po czym spojrzała przed siebie, zdenerwowana na całego. Dla niej, bezlitosne zniszczenie Czarno-Skrzydlatego Smoka oznaczało już wojnę! "Dosyć tego... koniec z uprzejmością!" warknęła Iris, po czym aktywowała zakrytą kartę, która przedstawiała osłabionego Smoka Gwiezdnego Pyłu oraz Czerwonego Szatańskiego Smoka, pokrytego czerwoną energią. "Aktywacja pułapki, Synchroniczna Zemsta!"

W boksie 5D's...

"Zaraz, to przecież karta, którą zostawił Crow!" zauważyła Akiza.

"To ta karta, którą Iris dała Crow'owi przed pojedynkiem..." dodał Yusei. "Chyba musiała przewidzieć taką ewentualność."

Na trasie...

"Ooooh, Jakob, właśnie obudziłeś śpiącego niedźwiedzia! A niedźwiedź wybudzony to niedźwiedź wściekły!" rzuciła Iris. "Synchroniczna Zemsta może być aktywowana, jeśli Synchro-Potwór na moim polu zostanie zniszczony! Dzięki temu mogę na jego miejsce przywołać innego Synchro-Potwora z mojej Extra-Talii o tym samym poziomie! Jednakże, jeśli chcę, by jego Specjalne Przywołanie ma być spełnione jako Synchro-Przywołanie, muszę usunąć ze Cmentarza odpowiednie materiały!"

"Co?" zdziwił się Jakob.

W boksie 5D's...

"Rozumiem. Iris użyła Gniazda Igło-Robaka, by wysłać na Cmentarz potwory, które będą spełniać wymagania dla Synchronicznej Zemsty!" zauważyła Luna.

"A to oznacza, że Iris będzie mogła przywołać poprawnie Synchro-Potwora!" dodał Leo z ekscytacją.

Na trasie...

"A teraz, bez zbędnych ceregieli, usuwam ze Cmentarza Czarnoksiężnika Końca Nocy poziomu 2 oraz Mroczną Czarodziejkę poziomu 6, by użyć ich jako materiałów do Synchro-Przywołania!" zadeklarowała Iris, kiedy na polu pojawiły się spektralne formy młodego magika dzierżącego kosę (2) (ATK: 1300/DEF: 400) oraz uroczej czarodziejki znanej jako uczennica Mrocznego Maga (6) (ATK: 2000/DEF: 1700), zanim zmieniły się w dwa zielone Synchro-Pierścienie i sześć gwiazd, które ustawiły się w jednej linii.

"Dwóch stanie się jednym, a dwóch uczyni ten świat jednym! Przełam bariery magii, a Wzburzone Serce otworzy drogę do Gwiazd! Synchro-Przyzwanie! Przybądź, Nanoha Takamachi, Mag StrikerSów!"

Kolumna światła wówczas się rozbłysła i kiedy światło znikło, w powietrzu unosiła się dziewczyna w wieku 19 lat. Miała czerwone włosy spięte w dwie małe ogonki oraz nosiła biały strój z peleryną doczepioną do pasa, miała też mini spódniczkę oraz klejnoty na butach. Całość dopełniała długa włócznia, której koniec przypominał zaawansowaną wersję ostrza, w którym była połyskująca różowa kula (8) (ATK: 2500/DEF: 2000).

"Skoro chcesz walczyć na całego, Jakob, to ja też!" powiedziała wyzywająco Iris, po czym spojrzała na swój naszyjnik. "Coredon! Pora podnieść poprzeczkę!"

Medalion zabłysnął niebieskim światłem, kiedy w rozległ się mechaniczny głos "Tak jest, mistrzyni. przygotowanie procesu." Jakob przyglądał się, nie zważając na oślepiające światło. Po chwili niebieskie światło, które otoczyło ciało Iris opadło, ukazując ją w formie maga; jej oczy świeciły się na czerwono i niebiesko, włosy były już srebrno-czarne. Jej strój też się zmienił: już nie miała na sobie kowbojskich ubrań, za to teraz miała czarny płaszcz z srebrnymi naramiennikami, na których było po trzy kolce. Oprócz tego miała czarne bez-palczaste rękawice, choć jej lewa ręka była odziana w metalową rękawicę. Iris spojrzała na swojego przeciwnika przez swój srebrny wizjer. "Teraz, Jakob, rozpocznie się prawdziwa walka!"

W szpitalu...

Crow powoli otwierał oczy, starając się przy tym przywrócić swoją świadomość do działania. "Ourhh... co...?"

"Crow, obudziłeś się!" odpowiedział znajomy głos. Był tak znajomy dla Crowa, że ten bez trudu go rozpoznał.

"Shi... Shizune?" wyszeptał Crow, odwracając głowę, by mógł zobaczyć dziewczynę o ciemnoniebieskich włosach. Zanim zdążył coś jeszcze powiedzieć, Shizune go uścisnęła.

"T-Tak się cieszę, że nic ci nie jest..." powiedziała Shizune. Crow nie mógł zrobić nic innego, jak tylko się uśmiechnąć.

"Shizune..." powiedział Crow, po czym spojrzał dookoła. Zauważył, że był w jakiś pokoju medycznym. A oprócz niego byli też Carly, Mina, Stephanie, Lynx, Trudge, Demure oraz Jack, również w obolałym stanie jak Crow. "Jack?"

"Co tam słychać, Crow?" odparł Jack.

"Czuję się, jakbym porządnie oberwał..." jęknął Crow. "Co się stało?"

"Shizune, Trudge, Lynx i Demure cię tu przywieźli. Wyglądałeś stokroć gorzej ode mnie."

"A... co z pojedynkiem?"

"Sam zobacz." mruknął Trudge, spoglądając na telewizor. Crow wówczas widział na ekranie Nanohę Takamachi oraz Iris w formie maga.

"[Niewiarygodne! Niesamowite! Iris Luster zdołała przywołać swojego atutowego potwora, i do tego niespodziewanie zmieniła się w uzbrojoną wojowniczkę! Wygląda na to, że obydwie drużyny mogą nas bardzo zaskoczyć!]" komentował przez telewizor Główny Komentator.

Na trasie...

"Może uniknąłeś ataku Granela, ale jesteś tylko mrówką na drodze słonia!" rzucił Jakob, co zdziwiło Iris.

"Ja? Mrówką?" zdziwiła się Iris. "O czym ty gadasz?"

"Słoń nie wie, że mrówki żyją pod jego stopami. Po prostu zmiecie ich z powierzchni ziemi i pójdzie dalej. Tak jak ludzie nic nie zrobią, by zmienić historię, tak i twoje wysiłki pójdą na marne!" powiedział Jakob. "A teraz lewe ramię Granela zostanie wskrzeszone, i to o wiele potężniejsze, niż kiedykolwiek! Strzeż się mocy Granela-Ataku 3!" wówczas nagle portalu wyłoniła się złoto-żółta maszyna przypominająca piranię (3) (ATK: 1800/DEF: 0). Po połączeniu z głównym korpusem maszyny, lewa ręka, zakończona ostrymi zębami, odsłoniła ukryte w paszczy działo.

"Niech to, znowu Granel jest kompletny!" zauważyła Iris.

"Dokładnie, Iris. A do tego wykorzystam Zaklęcie Szybkości, które wymaga minimalnie 4 Liczników Szybkości, Zaklęcie Szybkości znane jako Ciche Oparzenie! Za każdego potwora, który nie zaatakował w tej rundzie, ty otrzymasz 300 punktów obrażeń! Jak widać, tylko cztery części nie atakowały, więc otrzymasz 1200 punktów obrażeń! Niech noga słonia, znana jako przyszłość, cię zgniecie!" ryknął Jakob, kiedy z oka Granela wystrzelił fioletowy promień, który poraził Iris.

"Ourrgghh!"

Iris: 2800 LP/SPC: 5

Jakob: 12000 LP/SPC: 5

W miarę, jak fioletowy promień poraził Iris, StarDynamo zaczął się kiwać na lewo i prawo. W końcu siła uderzenia była tak potężna, że impas uniósł pojazd Iris w górę, wyrzucając ją spoza drogi w kierunku morza. Polegając bardziej na instynkcie, niż na logice, Iris uniosła swoją rękę, a z niej wystrzelił złoty łańcuch, który złapał się za wystający kawał podpory. Używając całej swojej siły i kurczowo trzymając się swojego Ścigacza Walk, Iris zamaszyście ruszyła ręką, lądując bezpiecznie na trasie. "Ourhh... mało brakowało, a byłoby po mnie..." mruknęła Iris. "Aktywuję działanie Synchro-Duszy Delta! Jak już wspominałam, mogę podczas jednej rundy wysłać do trzech Synchro-Potworów z mojej Extra-Talii na Cmentarz. Wysyłam Erio Mondial, Caro Ru Lushe oraz Teanę Lanster!" kontynuowała Iris, wykonując proces tej karty.

"Podzielam twoją odwagę, że wciąż się opierasz, ale wciąż nie masz szans przeciwko Granelowi! Ustawiam zakrytą kartę i kończę rundę!" dokończył Jakob.

"Ech... proszę bardzo, Jakob. Możesz bawić się w gry pozorów, ale wiedz jedno! Jedyna osoba, która może kontrolować moje przeznaczenie to ja, nikt inny! I pokażę ci to, walcząc z twoim olbrzymem moim Synchro-Potworem!" rzuciła Iris.

"Jesteś głupcem... chyba trzeba cię nauczyć historii o głupocie ludzkości!" powiedział Jakob, kiedy znak nieskończoności na jego masce zaczął się świecić. Zanim Iris zdążyła zauważyć, że coś jest nie tak, w powietrzu pojawił się znak nieskończoności.

"A co to ma być?!" zdążyła krzyknąć Iris, kiedy nagle jej Znamię Ciała Szkarłatnego Smoka zaczęło się świecić, a widniejący w powietrzu symbol również zaczął się świecić oślepiającym światłem, spowijając otoczenie białym blaskiem...


Iris otworzyła swoje srebrne oko oraz drugie, metaliczne. Przez chwilę wydawało się jej, że czas zatrzymał się w miejscu. Jednakże, kiedy mogła znów normalnie funkcjonować, zauważyła, że nie była na swoim Ścigaczu Walk. Była za to w powietrzu, którego kolor miał bardziej czerwony kolor. Srebrno-włosa Signerka spojrzała na otoczenie, zbita z tropu.

"Co... gdzie ja jestem?" spytała się Iris.

"Z pewnością w miejscu pozbawionym nawet grama grawitacji." odpowiedział sarkastyczny głos. Iris się odwróciła, a jej oczom okazał się Crow, wciąż wyglądający kiepsko po starciu z Jakobem.

"Crow?" zdziwiła się Iris, a potem zauważyła, że nie tylko Crow znajdował się tu. Byli też Leo, Luna, Lynx, Bruno, Jack, Akiza oraz Yusei. "Ludziska, jak...?"

"Znamię Szkarłatnego Smoka zaczęło się świecić, i nagle się tu znaleźliśmy." powiedziała Luna. "O ile to jest 'tu'..."

"Tylko gdzie..." zastanawiała się Iris, po czym spojrzała w dół... i od razu żałowała, że w ogóle spojrzała. Ziemia była jałowa i sucha, pozbawiona jakichkolwiek cząstek życia. W dodatku była wszędzie wypełniona jakimiś wielkimi, kamiennymi tablicami. Całość niezwykłego krajobrazu dopełniała ognista kula, która się unosiła kilka kilometrów nad ziemią. "Chwileczkę... ja chyba skądś znam..."

"To miejsce... widzieliśmy to razem z Iris, kiedy byliśmy wewnątrz Mostu, który łączył Mid-Childę oraz Ziemię." zauważył Yusei.

"Kurczę, to chyba jakiś cmentarz, jeśli się spojrzy na te tablice..." powiedział Crow.

"Spójrzcie!" krzyknęła Akiza, wskazując na coś, co wyglądało jak rozwalony klejnot na powyginanym łuku. Widok tego łuku od razu dał im do zrozumienia, co to jest.

"To przecież łuk symbolizujący połączenie Satellite i Nowego Miasta Domino!" powiedział z niedowierzaniem Bruno.

"Nie... to chyba nie jest..." wydusiła z siebie Iris, niezdolna do dokończenia zdania. To przecież nie mogło być prawdą.

"Tak. To nasza przyszłość..." odpowiedział głęboki głos. Iris i reszta spojrzała w górę i zauważyła na niebie spektralne formy Jakoba, Lestera i Primo. Cała trójka wyglądała na poważnych. "Przyszłość Nowego Miasta Domino. I z każdym tykaniem zegara jesteśmy coraz bliżej tej apokalipsy..." rzekł Jakob.

"Ty chyba zwariowałeś!" odciął się Jack.

"Więc to jest nasza przyszłość?!" zapytał się Yusei. Jednakże, jego pytanie spotkało się z milczeniem trzech cesarzy. "Mówcie natychmiast!"

"Trzeba trochę cofnąć się w czasie, by zobaczyć, jak Synchro-Potwory rozpoczęły reakcję łańcuchową." odpowiedział Primo, kiedy nagle świat wokół obecnych tu ludzi zmienił się diametralnie: teraz zamiast jałowej ziemi przypominającej cmentarz było wielkie miasto, tętniące życiem. Wielki łuk z klejnotem od razu dawał wskazówkę, że to było Nowe Miasto Domino, lecz nie takie jakie Leo, Lynx, Bruno oraz Signerzy pamiętali. Nie, to miasto wydawało się być jeszcze bardziej technologiczne, a po za wielką metropolią były też unoszące się w powietrzu miasta. Ale nie tylko było zaskakujące. Wszelkie trasy, gdzie zazwyczaj toczono Turbo-Pojedynki, były wypełnione różnymi graczami, który jechali na Ścigaczach Walk.

"Synchro-Przywołanie!"

"Synchro-Przywołanie!"

"Synchro-Przywołanie!"

"Synchro-Przywołanie!"

"Kim oni są?" zapytał się Yusei.

"To iskry zapalne, których chęć Synchro-Przywołania stopniowo przyśpieszała ewolucję. A kiedy ludzie ewoluowali, tym samym z nimi ewoluował Świat Pojedynków." rzekł Jakob. "Synchro-Potwory stały się symbolem dobrobytu. Ludzie Nowego Miasta Domino tak zadowalali się przywoływaniem Synchro-Potworów, że prawie przeoczyli fakt, że taka aktywność generowała ogromne masy energii Ener-D. Ener-D zasilało Reaktor Ener-D, więc im więcej mocy przybywało, tym bardziej Reaktor stawał się potężniejszy! A to powodowało szybką ewolucję tego świata!"

"Hahahahahahah! To prawda! Ale za to była też cena! I zgadnijcie, kto musiał za to wszystko zapłacić! Ahahahahahahah!" śmiał się Lester, pozostawiając Signerów i nie-Signerów zdziwionych.

"To chyba oczywiste, że to MY musieliśmy zapłacić za głupotę tych ludzi!" warknął stanowczo Primo, kiedy otoczenie znowu się zmieniło. Wciąż ukazywało Nowe Miasto Domino, jednak tym razem atmosfera wydawała się być ponura, a na niebie pojawiały się jakieś mechaniczne istoty. "O nie..."

"Nie... tylko nie to! Nie!" jęknął Lester, przerażony. Yusei i Iris przyjrzeli się mechanicznym istotom, i wkrótce zrozumieli, skąd u Lestera taka panika; powodem były mechaniczne istoty, które otworzyły ogień w kierunku Nowego Miasta Domino. A wszystkie charakteryzowała turkusowa sfera wewnątrz korpusu maszyn.

"To przecież Meklordy!" powiedziała Iris, zaskoczona. "Cała armia!"

"Nie..." wyszeptał Yusei, zszokowany, jak mechaniczne istoty bez wahania atakowały i likwidowały wszelkie istoty żywe.

"To straszne..." powiedziała Akiza.

"Hej, czy to nie Lester?" spytał się Leo, wskazując w dół. Istotnie, wśród niektórych ludzi dało się zauważyć jedną rodzinę, która się składała z dwóch rodziców oraz małego chłopca o długich, czerwonych włosach.

"Tak, to wspomnienia z mojego czasu. Rozpacz po utracie ludzi, którzy mnie kochali." odpowiedziała ponuro spektralna forma Lestera, kiedy przelatujący obok Granel wystrzelił zabójczy ogień w kierunku trzech uciekinierów. Widok eksplozji, która pochłonęła ojca i matkę, która odrzuciła syna z pola rażenia, był nie do zniesienia.

"Kurczę..." mruknął Crow, zdumiony. Wówczas nagle cały świat znowu się zmienił, tym razem na gorsze. Budynki gdzieniegdzie były uszkodzone, bądź zniszczone. Wszędzie można było zauważyć też zniszczone czołgi oraz atakujących Cesarzy Meklordów. Głównie oczom Signerów wpadł Granel, który przelatywał między budynkami, a w środku jednego z nich można było zauważyć dwóch ludzi. Jeden z nich miał kolczaste, szare włosy.

"A to wspomnienie z mojego okresu. Kiedy straciłem kompana, którego kochałem." powiedział Primo. Iris patrzyła jak ludzkie 'ja' Primo wraz z dziewczyną o piwnych oczach zaczaili się na wielkiego Granela.

"Gotów, Eureo?" zapytał się Primo, namierzając Granela ze swojego karabinu.

"Kochany, pójdę za tobą choćby na koniec świata." odpowiedziała Eurea, po czym wraz z Primo otworzyli ogień z karabinów. Z początku mechaniczny kolos nie zwracał na to uwagi, ale po chwili odwrócił się, by w porę zauważyć, jak dziewczyna o piwnych oczach wystrzeliła rakietę w jego stronę. Meklord nie zdążył nawet zareagować kiedy pocisk uderzył prosto w głowę masywnego robota, spowijając go dymem w połowie.

"Mamy go!" rzucił triumfalnie Primo. Eurea odpowiedziała uśmiechem. Jednak żaden z nich nie był w stanie zareagować na niespodziewany promień energii, który trafił w budynek, oddzielając Primo od jego przyjaciółki.

"Ourhh.. hhh.. Eurea..." wydusił z siebie Primo, wstając z podłogi. Kiedy spojrzał przed siebie, widział już tylko zniszczony do połowy budynek oraz pozostałość po towarzyszce: osmaloną do połowy wyrzutnię rakiet oraz, coś co przypominało... "E-Eurea! Nie... NIEEE!" wrzasnął Primo, zrozpaczony. Wówczas z rozpaczy wyrwał go mechaniczny dźwięk. Jedyny ocalały obejrzał się za siebie i widział, jak Granel celował w niego swoim działem. Jednakże Primo był zbyt ogarnięty wściekłością, żeby uciekać. "Coś ty narobił! MORDERCO!" wrzasnął Primo, otwierając salwę w kierunku Granela, który przyjął jego uderzenie bez mrugnięcia czerwonym sensorem optycznym. Po chwili, zapewne uznawszy, że już wystarczy, złoto-żółty kolos wystrzelił promień energii, rozwalając grunt pod nogami Primo. Widok tego był równie okrutny, jak wspomnienia Lestera.

"Nie mogę w to uwierzyć..." powiedziała Iris, zszokowana, po czym spojrzała na spektralną formę Primo, zastanawiając się. "Czy to dlatego Primo był tak owładnięty chęcią złapania mnie? Z powodu...?"

"Głupota i zachłanność ludzkości osiągnęła szczyt." powiedział Jakob, kontynuując swoją narrację przyszłości. "W końcu Reaktor Ener-D zaczął się obracać w negatywnym kierunku, tym samym doprowadzając do Zerowego Rewersu. Jakby chciało odpowiedzieć na serca ludzkości. Reaktor kręcił się coraz szybciej i szybciej, aż w końcu eksplodowało. To z kolei miało wpływ na inne Reaktory Ener-D rozmieszczone po świecie. A świat, który znaliśmy, przestał istnieć. Została tylko kula bez życia."

"Kłamiesz!" rzucił Yusei, zdenerwowany. "Nie zgadzam się, żeby Ener-D wymknęło się spod kontroli i wywołało Zerowy Rewers, Jakob!"

"Możesz odrzucać ten fakt, ale to prawda!" huknął Jakob, kiedy niszczony świat znowu się zmienił. Tym razem okazywał świat, w którym już nie było widać ani jednego Meklorda ani żywej duszy. Za wyjątkiem jednego starca z łysą głową i długą brodą, który podtrzymywał się długim patykiem. "Wiem to, ponieważ też byłem świadkiem. A to wspomnienia z mojego życia. Z jakiegoś powodu, przeznaczenie wybrało mnie, bym przetrwał ten kataklizm. Mogłem tylko iść naprzód, szukając ocalałych. Wołałem, czy ktoś jeszcze ocalał... ale jedyne co otrzymywałem, to echo mojego głosu. Doznałem rozpaczy, że nie miałem nikogo do kochania."

"Więc to jest..." powiedział Yusei, zdumiony.

"Tak. To jest nasza przyszłość..." odpowiedział Jakob, kiedy nagle świat wokół nich stał się biały...


W szpitalu...

"Ouhhh!" jęknął Crow, błyskawicznie wstając. Jego puls bił szybciej, a Znamię Ogona błyskało jak szalone.

"Crow, co jest?!" spytała się nerwowo Shizune.

"C-co to było...?" mruknął Jack, również zdumiony.

"Zupełnie jak koszmar. Tyle, że w wersji HD..." powiedziała Lynx, potrząsając głową.

W boksie 5D's...

"Co się stało?" zapytała się Akiza, zbita z tropu.

"Wiem, że widziałem przyszłość, ale..." jęknął Leo, skonfundowany.

"My wszyscy widzieliśmy." powiedział Yusei, po czym spojrzał na hologram, na którym była Iris i Jakob. "Czy to możliwe...?"

Na trasie...

"Nhh... rany..." mruknęła Iris, otwierając oczy. Jako, że była po części cyborgiem, szybko przeanalizowała, że z powrotem jest na trasie, a za nią był Jakob oraz Cesarz Meklord Granel.

"Teraz pojmujesz, jak potężna jest siła Synchro-Potworów? One symbolizują ewolucję ludzi, których głupota oraz chciwość doprowadziły do zniszczenia świata. Możesz to zmienić jedną decyzją! Przestań używać Synchro-Potwory do własnych celów i pomóż nam wypełnić Wielki Projekt! Dobrze wiesz, że tylko dzięki temu możesz ocalić ten świat i Mid-Childę!" objaśnił Jakob.

"Niszczenie miasta wcale nie przyniesie niczego dobrego w przyszłości!" skontrowała Iris, po czym dobrała kartę. "A podczas mojej tury ci to udowodnię!"

Iris: SPC: 6

Jakob: SPC: 6

"Najpierw, aktywuję Synchro-Duszę Delta jeszcze raz! Teraz na Cmentarz wyślę kolejne trzy Synchro-Potwory!" zadeklarowała Iris, spoglądając na trzy kolejne karty. "Lepsze to, niż pozwolenie temu kolosowi, by was pochłonął."

"Nie martw się, zawsze będziemy cię wspierać." odparła Signum spokojnie.

"Dziękuję, Signum..." powiedziała mentalnie Iris. "Poprzez moc Synchro-Duszy Delta, wysyłam na Cmentarz z mojej Extra Talii Signum, Rycerza Miecz, Vitę, Rycerza Żelaznego Młota oraz Shamal, Dłoń Leczniczego Wiatru. A teraz aktywuję specjalną zdolność Vivio, Świętego Światła Chaosu, która została usunięta z gry! Poprzez zwrócenie tej karty do mojej talii, mogę wykonać KONTROLĘ CHAOSU!" rzuciła srebrno-włosa Signerka, kiedy jej Oko Orichalcum zaczęło się świecić, a Nanoha została otoczona dwoma srebrnymi pierścieniami. "Dostrajam usuniętą z gry Vivio, Święte Światło Chaosu poziomu 2 oraz Nanohę Takamachi poziomu 8!"

"Interesujące..." mruknął Jakob, widząc jak srebrne pierścienie zaczęły się obracać coraz szybciej i szybciej, generując energię elektryczną.

"Ciało wojowniczki i umysł maga stają się jednym! Nowa, potężna siła, łamiąca czas i przestrzeń rodzi się, by stworzyć nową ewolucję przyszłości! Naprzód, Chaos-Synchro!" wygłosiła Iris, kiedy elektryczność z mocy pierścieni skierowała się ku niebu, tworząc starożytny magiczny krąg, do którego weszła Nanoha. Po chwili nastąpił wielki podmuch energii, by po chwili z kręgu wyłoniła się Nanoha w ulepszonym, niebieskim pancerzu. Do jej pleców był doczepiony jetpack, który wyzwalał niebieskie płomienie, które z kolei formowały skrzydła. Jej długa spódnica była zakończona czterema metalowymi rombami, a w kaburach na jej srebrnym pasie spoczywały dwa duże miecze o złotej warstwie (10) (ATK: 3300/DEF: 2600). "Przybądź z innego wymiaru, Gwiezdna Nanoha Exelius!"

W boksie 5D's...

"O tak! Gwiezdna Nanoha Exelius przybyła!" powiedział zadowolony Leo.

"Kiedy Iris ma po swojej stronie Nanohę Exelius, to zazwyczaj sytuacja obraca się na jej korzyść." oznajmił Yusei z uśmiechem.

Na trasie...

"Aktywuję specjalną umiejętność Nanohy Exelius! Raz na turę, mogę sprawdzić, jakie mam pięć kolejnych kart w mojej talii, a jeśli wśród nich znajdzie się potwór typu Maga, Nanoha uzyskuje atak!" zadeklarowała Iris, po czym spojrzała na swoją talię. "Raz kozie śmierć..." powiedziała Iris, po czym położyła swoje palce na pierwszej karcie, i wtedy jej Znamię Ciała Szkarłatnego Smoka się zapaliło. Po chwili w końcu pociągnęła kartę. "Kartę, którą dobrałam, to Mag poziomu 3, Hiita, Czarodziejka Ognia!". Potem przyszła kolej na następną. Po drugim dobraniu... "Druga karta to też Mag, Aussa, Czarodziejka Ziemi poziomu 3!" Następnie trzecia. "...dobrałam kolejnego Maga poziomu 3, Wynn, Czarodziejka Wiatru!" Iris dobrała czwartą kartę. "Czwartą kartą jest jeszcze inny Mag, Eria, Czarodziejka Wody poziomu 3!" rzuciła srebrno-włosa dziewczyna. "A teraz piąta karta. A nią będzie...!" po czym pociągnęła kartę, co z pewnego punktu widzenia wyglądało w zwolnionym tempie. "...piąty Mag poziomu 3, Lyna, Czarodziejka Światła!"

"Pięć potworów typu Maga, co oznacza pięć ataków! Nanoha Exelius, naprzód!" zadeklarowała Iris, kiedy rudo-włosa dziewczyna w zbroi wyciągnęła z kabur dwa złote miecze, szykując się do ataku. "Najpierw pierwsze starcie! Celuj w Granela-Atak 3!"

"Nic z tego! Aktywuję specjalną moc Granela-Wartownika! Teraz Smok Czerwonej Nowy stanie się celem!" skontrował Jakob, kiedy z korpusu Granela wyłonił się demoniczny smok, wciąż spętany wiązkami energii (12) (ATK: 3500/DEF: 3000).

"Przewidziałam to. Gram Błyskawicznym Zaklęciem Szybkości, Srebrne Smugi! Jeśli mam 4 lub więcej Liczników Szybkości, jeden z moich potworów atrybutu Wiatru uzyska 1000 punktów dodatkowej mocy do końca tej tury!" odpowiedziała Iris, kiedy Nanoha została otoczona srebrną energią (3300-4300). "Walka wznowiona! Nanoha. atakuj Smoka Czerwonej Nowy!"

"Tak jest, Iris!" odpowiedziała Nanoha, po czym machnęła ostrzami, wysyłając czerwone, spowite płomieniami ostrze energii w stronę demonicznego smoka.

"Ze względu na działanie Granela-Przewoźnika, destrukcja Smoka Czerwonej Nowy jest zanegowana!" rzucił Jakob, kiedy płonące ostrze spotkało się z czerwoną barierą, która otoczyła na chwilę smoka Jacka.

"Może, ale ty wciąż otrzymujesz obrażenia, a Atak Granela zacznie spadać!" odparła Iris (15500-14700).

Iris: 2800 LP/SPC: 6

Jakob: 11200 LP/SPC: 6

W boksie 5D's...

"Patrzcie, Atak Granela się obniżył..." zauważył Bruno.

"To dlatego, że jego siła jest zależna od punktów życia Jakoba. A trwałe ataki Iris będą stopniowo osłabiać Granela, aż będzie na tyle osłabiony, że Iris go zniszczy." dodał Yusei z uśmiechem. "Iris wie, jak wyprowadzić w pole przeciwnika."

Na trasie...

"Nadchodzi drugi atak!" zadeklarowała Iris. Nanoha Exelius zamaszyście machnęła ostrzami, wysyłając tym razem ostrze energii o niebieskiej mocy. Smok Czerwonej Nowy ryknął, kiedy eksplodował przy kontakcie z atakiem przeciwnika. A Granel jeszcze bardziej to odczuł na swojej mocy (14700-10400).

Iris: 2800 LP/SPC: 6

Jakob: 10400 LP/SPC: 6

"Pora na starcie numer trzy! Celuj w Granela-Atak 3!" rozkazała Iris. Granel zasłonił się lewą ręką, kiedy w jego kierunku leciało pomarańczowe ostrze, symbolizujące moc Ziemi. Jednakże, obrona lewą kończyną wcale nie pomogła Meklordowi i zakończyła się eksplozją lewej ręki (10400-7900).

Iris: 2800 LP/SPC: 6

Jakob: 7900 LP/SPC: 6

"Nadchodzi atak numer cztery! Cel: Granel-Sterownik!" kontynuowała Iris, kiedy Nanoha machnięciem mieczy wysłała zielone ostrze energii, wspomagane mocą Wiatru. Granel nie zdążył w porę zareagować, i po chwili jego głowa z jednym okiem wybuchła, pozostawiając go bez jakiegokolwiek wsparcia (7900-4100). Zaś Jakob też musiał znieść te ciągłe ataki.

Iris: 2800 LP/SPC: 6

Jakob: 4100 LP/SPC: 6

"Przygotuj się, Jakob! A oto piąty, a zarazem ostatni atak! Nanoha, zlikwiduj Granela Nieskończoności! Boski Poskramiacz!" rozkazała Iris. Rudo-włosa dziewczyna skinęła głową i uniosła swoje dwa miecze to góry, łącząc je w jedno potężne ostrze.

"BOSKI... POSKRAMIACZ!" krzyknęła Nanoha wystrzeliwując z wielkiego mega-miecza promień destruktywnej mocy Światła. Nie mając nic do obrony, uszkodzony mechaniczny kolos mógł tylko przyjąć uderzenie, które przedziurawiło ciało Granela. Po chwili zaczęły się z Granela Nieskończoności sypać iskry.

"A skoro Granel Nieskończoności został unicestwiony, twoje pozostałe potwory zostaną zniszczone! Przygotuj się na upadek Meklordów!" powiedziała wyzywająco Iris, kiedy złoto-żółty korpus w końcu eksplodował, spowijając Jakoba chmurą dymu.

"OURGHHHH!" ryknął Jakob.

Iris: 2800 LP/SPC: 6

Jakob: 3900 LP/SPC: 6

Na stadionie...

"To niesamowite! Iris Luster w jednej rundzie wywróciła przewagę Drużyny Nowego Świata do góry nogami! Używając mocy Synchro-Potwora, zdołała zniszczyć Cesarza Meklorda Granela!" komentował Główny Komentator jak oszalały.

"O tak!" dopingował Leo.

"Iris zniszczyła Granela, teraz będzie mieć zwycięstwo z górki!" dodał Bruno.

"To prawda..." odparł Yusei, po czym spojrzał na przeciwległy boks, gdzie byli Lester i Primo. Jednakże, zamiast zaskoczenia, Yusei zdołał wychwycić u nich nienaturalny spokój i determinację. "...ale ciekawi mnie, dlaczego oni się nie martwią utratą przewagi. Chyba nie mają jakiegoś zapasowego planu...?"

Na trasie...

"Ustawiam dwie zakryte karty i kończę turę. A skoro jesteśmy na Fazie Końcowej, działanie Srebrnych Smug wygasa, przez co moc Nanohy Exelius wraca do oryginalnego stanu (4300-3300)." dokończyła Iris, po czym lekko zwolniła, by zrównać się z Jakobem. "Moc zwana Synchro-Przywołaniem nie może być aż taka zła! Jak sam widziałeś, wykorzystałam ją, by wyeliminować twojego Cesarza Meklorda. Wiedz, Jakob, że nic mnie nie powstrzyma od wypełnienia mojej misji i znalezienia przeznaczenia!"

"Uważasz się za mądrzejszą ode mnie, ale jesteś głupcem." odpowiedział Jakob. "To chyba oczywiste, że nie wiesz, jak działa przeznaczenie. A teraz, dzięki twojej decyzji, właśnie zredukowałaś moje pole do martwej ziemi!"

"Martwej ziemi?" powtórzyła sobie w myślach Iris, przypominając sobie wizję przyszłości, jaka może spotkać Nowe Miasto Domino.

"A z tego powodu, zmusiłaś nas do użycia drastycznych metod!" ryknął Jakob.

"APORIA!" krzyknęła wspólnie Lester i Primo.

"Dokładnie!"

"Czym jest ta 'Aporia'?" spytała się instynktownie Iris.

"Nie musisz pytać, 'kim' jest Aporia, bo słowa tego nie opiszą. Opiszą to czyny!" rzucił Jakob, kiedy na niebie znowu pojawił się wielki symbol Nieskończoności. Wówczas niespodziewanie Jakob odłączył się od przypominającego rydwan Ścigacza Walk, powracając do normalnej formy, po czym otoczony żółtą energią leciał w stronę znaku nieskończoności.

"Co się tu dzieje...?" spytała siebie samą Iris, kiedy zauważyła jeszcze dwie postacie lecące ku ogromnemu symbolowi. "Lester i Primo też? Coś mi mówi, że to nie będzie typowe spotkanie..." mruknęła srebrno-włosa dziewczyna, a to, co się działo potem tylko utwierdziło ją w faktach, a zarazem ją zaskoczyło aż po same serce: trzech cesarzy zaczęło się łączyć!

"Co to...?" zastanawiała się Nanoha, kiedy nagle ją i Iris oślepił nagły blask. Iris błyskawicznie mrugała okiem, starając odzyskać zdolność percepcji otoczenia. Kiedy w końcu zaczęła widzieć normalnie, jeszcze raz obejrzała się za siebie, jednak już nie widziała w powietrzu Jakoba, Lestera, czy Primo. Osobnik, którego widziała, wyglądał na mieszaninę wszystkich trzech wrogów. Nową istotę charakteryzowały duże ręce i wielki tors z grubymi ramionami. Dolna połowa ciała, twarz oraz kolczaste, szare włosy na myśl przypominały Primo. Wielkie ręce oraz nienaturalna fizyka ciała dawała Iris do myślenia, że wyglądał również jak Jakob. Oraz część włosów, które były czerwone, a także lewitujący złoty pręt na plecach istoty od razu podsuwały teorie, że nowo-przybyły wróg był jak Lester.

Iris spoglądała w górę, całkowicie zaskoczona. Zaczęła się zastanawiać, czy przypadkiem nie śni. "Kim jesteś?! Albo... czym jesteś?"

Fuzja trzech Cesarzy Yliaster spojrzała na dół w kierunku Iris, jakby była nic nieznaczącym robakiem. Po chwili w końcu przemówiła głosem, który w pewnym sensie brzmiał jak Primo. "Nazywam się... Aporia."

CIĄG DALSZY NASTĄPI...


Man, just we need a Dark Vader's music theme and we've got a very shocking scene. That's right, guys! Aporia arrived and will begin make more mayhem and destruction, in order to complete the Circuit! Just stay tuned for third part of "Reign of Meklord Emperors", because in next chapter, during Turbo-Duel between Iris and Aporia, a most interesting stuff will be revealed, including a appearance of last from 10 StrikerS' cards!

Nazwa: Synchro-Dusza Delta
Typ: Trwała Karta Pułapka
Efekt: Raz na każdą turę, możesz wysłać maks. 3 Synchro-Potwory ze swojej Extra-Talii na Cmentarz. Jeżeli kontrolujesz odkrytego potwora na polu, możesz go namierzyć; wówczas otrzyma nazwę oraz działanie jednego z Synchro-Potworów, które wysłałeś na Cmentarz przez działanie tej karty. Możesz wysłać tą kartę na Cmentarz; wówczas dobierz dwie karty.
Obraz: Mroczny Paladyn, a nad nim spektralne formy Vity, Signum oraz Shamal.

Nazwa: Synchroniczna Zemsta
Typ: Karta Pułapka
Efekt: Aktywuj tylko, jeśli odkryty Synchro-Potwór, którego kontrolujesz, został zniszczony przez walkę lub przez działanie karty. Namierz jednego Synchro-Potwora ze swojej Extra Talii z tym samym poziomem, co zniszczony Synchro-Potwór; Specjalnie Przywołaj go w trybie Obrony. Żeby to Specjalne Przywołanie było traktowane jako Synchro-Przywołanie, usuń ze Cmentarza 1 Strojącego potwora oraz 1 nie-Strojącego Potwora, których poziom jest równy poziomowi namierzonego Synchro-Potwora.
Obraz: Osłabiony Smok Gwiezdnego Pyłu i Czerwony Szatański Smok, otoczony czerwoną energią.