Miłego czytania :)
Współlokatorzy
Sherlock przeciągnął się na krześle i sięgnął po kolejnego papierosa. Znalazł je w biurku Mycrofta. Odłożył laptop na stół i podszedł do okna z papierosem w ustach. Był zmuszony do tymczasowego mieszkania ze starszym bratem po tym, jak wystaszył ostatniego współlokatora Sherlocka. Czy też raczej współlokatorki. Sherlock nie rozumiał, dlaczego Mycroft to zrobił. Dziewczyna była miła, nie wtrącała się, nie przeszkadzały jej eksperymenty młodego Holmesa i jego granie na skrzypcach o dziwnych porach. Była wymarzoną współlokatorką, a Mycroft wywiózł ją o północy na cmentarz. Idiota. Jeszcze dziwił się potem, że dziewczyna się wystraszyła. Nawet Sherlock wiedział, że ludzie baliby się w takiej sytuacji.
Siadł z powrotem na krześle. W tym momencie rozległ się dźwięk otwieranych drzwi i po chwili do pokoju wszedł Mycroft. Skrzywił się na widok zadymionego pomieszczenia.
- Widzę, że grzebałeś w moich rzeczach- stwierdził.
Sherlock wzruszył ramionami.
- Nie trzeba było straszyć mojej współlokatorki.
Starszy Holmes westchnął, podszedł do brata i zabrał mu papierosy, po czym otworzył okno.
- Ja chcę tylko, abyś był bezpieczny.
- To może zamknij mnie w swoim domu.
Uniósł brew.
- To nie jest taki zły pomysł.
Sherlock poderwał się z krzesła i posłał mu mordercze spojrzenie. Chwycił płaszcz, leżący na oparciu kanapy i skierował się do drzwi, ale Mycroft zatrzymał go parasolem.
- Cholerny parasol- mruknął młody Holmes.- Czego chcesz?
- Znalazłem ci nowe mieszkanie. Pewna miła starsza pani, której kiedyś pomogłeś, zgodziła się wynająć ci mieszkanie. Jednak musisz znaleźć współlokatora, bo ja nie zamierzam dokładać ci się do czynszu. Nie tym razem.
- To przez ciebie nie mam współlokatora. Każdego straszysz... Kim jest ta "miła starsza pani"?
- Pani Hudson.
Sherlock niechętnie musiał przyznać, że polubił panią Hudson (na tyle, na ile w jego przypadku było to możliwe). Podszedł do Mycrofta, wyrwał mu papierosy i wrócił na krzesło.
- Niech ci będzie.
Mam nadzieję, że podobali się Holmesowie w takim wydaniu. Jak zwykle proszę o komentarze :)
