Elena pov.

To był najlepszy tydzień mojego życia Nick zaczął mnie uczyć prowadzić bym mogła spokojnie zaliczyć egzamin. Nadal był tajemnicą ale chyba mu to nie przeszkadzało. Pocałunki z nim czy przytulanie się stało się czymś naturalnym. Właściwie ciężko mi było wyobrazić sobie choć jeden dzień bez jego pełnych, ciepłych ust.. Byłam już od niego uzależniona i cholernie mi się to podobało. Właściwie nie schodziłam mu z kolan. Chciałam posunąć się z nim dalej złamać granice. Niestety był dżentelmenem i nie miałam na co liczyć w przyszłości...Przynajmniej najbliższej. Nadal myślałam nad tym co się stało po moim powrocie do domu w moje urodziny.

Weszłam do domu zaczęłam piszczeć gdy zobaczyłam ciocie Jenę. Natychmiast wpadłyśmy sobie w ramiona.

- Wszystkiego najlepszego!

- Dziękuję kiedy przyjechałaś tęskniłam za tobą..

- Dziś po południ John odebrał mnie z lotniska. Nie mogłam przegapić urodzin mojej ulubionej siostrzenicy.

Uśmiechnęła się od ucha do ucha aż jej oczy nie zjechała na mój naszyjnik. Uniosła brew.

- Elena skąd to masz?

Trochę zesztywniałam starając się znaleźć jak najlepszą odpowiedz.

- To prezent od przyjaciela na srebrnym łańcuszku szkiełko nic takiego.

Pokręciła głową z uśmiechem. Dotknęła naszyjnika.

- Nic takiego? chyba żartujesz pracowałam ostatnio u jubilera...To nie srebro a tytan i nie myśl sobie że to szkiełko to serduszko jest diamentowe.. Nie znam się zbyt dobrze na diamentach ale ten łańcuszek kosztował niebotycznie wielką ilość pieniędzy..

Im dalej mówiła tym mi bardziej opadała szczęka on chyba zwariował wiedziałam że był bogaty ale żeby robić coś takiego. Jeremi wpadł do przed pokoju i zaczął ciągnąc mnie do kuchni.

- Spokojnie.. To będzie nasz tajemnica...

Szepnęła mi do ucha. Kiwnęłam głową...


Byłam na niego trochę zła nie powinien wydawać na mnie tyle ale z drugiej strony poczułam się wyjątkowo. W przeciwieństwie do Matta który kupił mi książkę na stacji benzynowej.. Nie chodzi o cenę a o to że w ogóle się nie postarał za to Nick... Odsunęłam się trochę od Bonnie i reszty, wszyscy poza Matem dali mi trochę przestrzeni. On zaś zaczął się naprzykrzać i omalże skomleć o moją uwagę.. Już dawno przestałam być zainteresowana ale im bardziej go odsuwałam tym bardziej on się naprzykrzał. Westchnęłam. Leżałam z Nickiem na łóżku w jego mieszkaniu oglądając końcówkę jakiegoś filmu katastroficznego.

- Kochanie nie śpij film się skończył.

Wymruczał mi do ucha. Ten jego akcent. Ziewnęłam i usiadłam.

-Która godzina?

Zerkną na zegarek.

- 23:55.. Zadzwoń do domu i powiedz że śpisz u koleżanki.

Pokiwałam głową i wykonałam ten telefon kiedy w końcu udało mi się przebić przez pretensje uzyskałam zgodę na spanie u 'Koleżanki' Nick miał ubaw. Dał mi swoje bokserki i koszulkę po czym podreptałam grzecznie do łazienki by wziąć prysznic. Piętnaście minut później leżałam opatulona kołdrą w jego łóżku. Poszedł się umyć a ja wtulałam się w poduszkę która nim pachniała. Wyszedł z łazienki światła zgasły a po chwili wtulałam się w jego ramiona. Całowaliśmy się chwile aż nie przygniótł mnie sobą automatycznie oplotłam nogi wokół jego bioder. Pocałunki zeszły na szyje i szły coraz niżej. Już po chwili nie miałam nic na sobie zresztą on też. Przestał i spojrzał mi w oczy głęboko.

- Jesteś pewna że tego właśnie chcesz?

Dotknęłam jego ust, pocałował mnie, przejechałam dłoni po policzku żuchwie i wsunęłam dłoń w jego gęste ciemne blond loki.

- Chce ciebie.. Nigdy jeszcze nie byłam niczego bardziej pewna niż tego że chce żebyś był tym pierwszym i jedynym kocham cię.. Nie chce nikogo innego..

Jego jasne oczy nagle wydały mi się potwornie ciemne, drapieżne wręcz. Pocałował mnie mocno kontynuując swoje czynności. Nachylił się i przygryzł płatek mojego ucha.

- Zaboli na początku... Ale potem sprawie że będzie ci tak dobrze że nie będziesz chciała żebym przestał.

Uśmiechną się wrednie...