Gdy Harry wyszedł i zostawił ich samych po obejrzeniu jego wizji i ich zmieniającej życie rozmowie, postanowili że wstrzymają się parę dni z dyskusją, by móc wszystko rozważyć na spokojnie. Draco pocałował męża niemal desperacko. Musiał czuć zazdrość, bo wcześniej nie miał pojęcia jak poważny był związek pomiędzy Severusem, a Potterem.
- Jesteś mój – wyszeptał Draco zaborczo.
- Oczywiście, że jestem twój – odpowiedział mu Severus cicho.
Widział jednak, że jego słowa nie uspokoiły Draco. Nie powinien się temu chyba dziwić, skoro sam zaczynał mieć pewne wątpliwości.
Relacja z Potterem była bardzo prosta. Harry nagle, pewnego dnia, po prostu zaczął się u niego pojawiać. Na początku usiłował wciągać go w rozmowę, nie dawał się wypraszać z jego domu ani prośbą ani groźbą, co niezmiernie irytowało Severusa, bo cały czas był zajęty. Chłopak szybko zrozumiał w jaki sposób powinien się do niego zbliżyć. Wiedział, że Severus niechętnie opuszczał dom z powodu pogardliwych spojrzeń i ataków, które czekały na niego na ulicy. Harry zaproponował więc, że chętnie pomoże mu w zakupach składników potrzebnych do eliksirów.
Później, zauważając bałagan dookoła, zaczął po prostu sprzątać, nie pytając nawet o pozwolenie. Nie zbliżał się jednak do laboratorium, które było jedynym miejscem w domu, w którym panował idealny porządek. Severus nie miał nic przeciwko zapędom Pottera. Lubił czystość, ale szkoda mu było marnować na to własną energię.
Nie narzekał też na jedzenie, które przynosił mu chłopak. Jak na takie beztalencie w kwestii eliksirów, Harry był doskonałym kucharzem. Jego potrawy były dość proste, ale zawsze bardzo smaczne. Severus wreszcie przytył kilka kilogramów dzięki temu, że zaczął jadać regularnie i przestał wyglądać jak szkielet obleczony skórą.
Poza tym nie mógł nie być wdzięczny Potter'owi. Gdyby nie on, to Severus z całą pewnością wylądowałby w Azkabanie do końca swoich dni. Nikt inny nie znał prawdy i nie mógł go bronić, więc nie żywił żadnej nadziei i poddał się nieuchronnemu przeznaczeniu. Jednak Harry oczyścił go z zarzutów, przedstawił jako bohatera, bez którego pomocy nie wygrałby wojny. Choć czarodziejski świat wciąż w to nie wierzył, to przynajmniej Severus nie musiał dogorywać w więzieniu i żył normalnie.
A potem Harry tak naturalnie wpasował się w jego codzienny porządek rzeczy, że mężczyzna niemal go nie zauważał, a mimo to, Potter w jakiś sposób stał się niezbędny.
Gdy do ich relacji dodatkowo doszedł seks okazało się, że w tym też Potter był niczego sobie.
Severus nie czuł się winny, że zdradza Draco, w końcu nie miał w stosunku do niego żadnych zobowiązań. Nie kochał Pottera, ale miło było mieć kogoś do towarzystwa, a ku jego zaskoczeniu, towarzystwo Harry'ego już go nie irytowało. Wręcz przeciwnie, wieczory przy kominku z herbatą na stoliku i książką w dłoni, gdy obok siedział Potter, stały się niespodziewanie jednym z najprzyjemniejszych momentów. Często rozmawiali wtedy o tym jak minął im dzień. Severus nienawidził takich błahych tematów, a jednak, o dziwo, nie miał nic przeciwko opowiadaniu o swoich najnowszych pomysłach czy odkryciach, jeśli słuchał go Harry. Chłopak potrafił być zdumiewająco inteligentny i jego sugestie często miały sens. Czasem rozmawiali też o wojnie, Harry był jedyną osobą, która rozumiała, co Severus przeszedł.
Tę rutynę przerwało wyznanie, że Harry wie, co Severus czuje do Draco. Severus nie miał pojęcia, że Potter jest jasnowidzem, ale tę informację przebiła wiadomość, że młody Malfoy wciąż go kocha i wciąż na niego czeka. Sądził, że ta szansa już dawno minęła. Pochłonęło go uczucie do Draco i nie zastanawiał się zbytnio nad motywami Harry'ego. Pamiętał tylko, że zaskoczył go fakt, że Potter tak łatwo go porzuca, jednak uspokoiły go słowa o przyjaźni, którą wciąż mogli zachować.
Dopiero po paru miesiącach od tamtej rozmowy uświadomił sobie, że żaden przyjaciel, choćby nie wiadomo jak bliski by nie był, nie zachowywałby się tak, jak Potter przez te kilka miesięcy, gdy byli razem. Używając myślodsiewni obejrzał kilka wspomnień, a efekt tych dociekań zaparł mu dech w piersiach.
Severus nie musiał słyszeć słów „kocham cię", by móc to uczucie bez problemu zobaczyć na twarzy Harry'ego, w jego wzroku, gestach, w tym wszystkim, co dla niego robił. Nie mógł uwierzyć w to, jak wielkim był głupcem. Jak mógł nie dostrzec przywiązania chłopaka?
Bolało, gdy zrozumiał, że teraz już niczego nie może zmienić. Był z Draco. Zresztą, nawet gdyby wiedział wcześniej, nie mógłby nie wybrać Draco. Kochał go dłużej.
Ostatnia myśl go zmroziła.
„Kochał Draco dłużej?"
Przez ostatnie miesiące był szczęśliwy, nie mógł temu zaprzeczyć. Jednak często łapał się na tym, że brakuje mu czegoś, czego sam nie potrafił nazwać.
Teraz już wiedział czego nieświadomie cały czas szukał. Przez jedną, krótką chwilę zastanowił się, co by było gdyby Harry nie powiedział mu prawdy. Gdyby pozwolił mu zapomnieć o Draco i zdać sobie sprawę, że to nie jest jego jedyna szansa na miłość.
A potem zebrał te wspomnienia i myśli razem i ukrył je głęboko za ścianą we własnej podświadomości. Nie wolno mu było wracać do tego nigdy więcej.
Miesiąc później poprosił Draco o rękę.
Draco nie był ślepy. Widział, że po ich rozmowie z Potter'em, Severus nie mógł znaleźć sobie miejsca, był cały czas zirytowany i łatwo puszczały mu nerwy.
Początkowo myślał, że to wina zazdrości i że jego mąż nie potrafił poradzić sobie z myślą o dzieleniu się nim z innym mężczyzną, na dodatek byłym kochankiem. Oczywiście w cały ten problem wchodziło też potencjalne dziecko, które biologicznie nie byłoby Severusa. On sam zdecydował się przyjąć propozycję Pottera, musieli więc wreszcie o tym porozmawiać, bo nie było sensu odkładać tego dłużej.
- Kochanie, nie musisz się martwić. Z Potter'em to byłby tylko jeden raz, który nic by nie znaczył. A eliksiry zapewnią nam 100% pewności zajścia w ciążę.
Severus patrzył na niego, jakby nie rozumiał, do czego Draco zmierza.
- Wiem, jestem przecież mistrzem eliksirów. I jakoś nie wydaje mi się, żeby Potter szaleńczo pragnął wykorzystać tę okazję do przespania się z tobą, bo tak bardzo cię pożąda – odpowiedział ironicznie.
Draco był zaskoczony, ale nie dał niczego po sobie poznać. Skoro nie chodziło o seks, to musiało chodzić o dziecko, prawda? Pewny, że zna przyczynę niepokoju, przytulił się do męża i powiedział łagodnie:
- To dziecko będzie tylko nasze, niezależnie od tego, kto będzie jego ojcem.
W głowie miał przygotowaną piękną i pompatyczną przemowę o przewadze wychowania nad genami, ale nie zdążył powiedzieć nic więcej. Severus odepchnął go gwałtownie, a na jego twarzy widniała wściekłość. Wysyczał:
- I ty uważasz, że to w porządku? Harry jest sierotą wychowanym przez niekochającą go rodzinę. Sądzisz, że to dziecko nic dla niego nie znaczy? Robi to tylko dla mnie, chociaż w ogóle nie powinien się nawet zastanawiać nad czymś takim!
Po tych słowach Severus odwrócił się i wyszedł.
Draco pojął wtedy, że zupełnie nie zrozumiał źródła problemów Severusa, a strach ścisnął mu gardło.
Jego mąż nigdy wcześniej nie użył przy nim imienia Pottera.
Nie kierowała nim zazdrość o Draco ani lęk przed wychowywaniem cudzego dziecka. Martwił się Potterem.
Draco po raz pierwszy zwątpił w uczucia Severusa. Nawet w okresie, gdy nie byli razem, był ich pewien, wiedział że to honor mężczyzny nie pozwala im na związek.
Gdy Severus wyjawił mu, że sypiał przez jakiś czas z Potter'em, Draco czuł tylko lekką zazdrość i złość, bo jakie to mogło mieć znaczenie, skoro to jego kochał i wybrał mistrz eliksirów?
Ale parę dni temu widział ich razem. Miłości i oddania w wyrazie twarzy Pottera nie mógł pomylić z niczym innym. Teraz, gdy zastanowił się nad reakcją Severusa pojął, że była ona niespodziewanie czuła i delikatna, a w ten sposób zachowywał się zawsze tylko w stosunku do własnego męża.
Czy to możliwe, że Severus czuł coś do innego mężczyzny?
Panika owładnęła nim, gdy pobiegł za mężem. Szarpnął jego ramię, odwracając Severusa przodem do siebie.
- A ja? Od kiedy Potter tyle dla ciebie znaczy?! Daje nam szansę na spełnienie pragnienia, które mieliśmy od dawna! Dlaczego tak bardzo się nim przejmujesz? To on, z własnej woli nam to zaproponował i nikt go nie zmuszał!
- Przejmuję się nim, bo jest moim... przyjacielem i kimś, kto chce nam wyświadczyć ogromną przysługę. Nie zasłużył sobie na takie traktowanie, nie przeszkadza ci wykorzystywanie go jak jakiejś seks-zabawki albo raczej narzędzia do inseminacji?
Draco zauważył niewielkie zawahanie i pauzę przed słowem przyjaciel. I zrozumiał, że w swoich najgorszych, ledwo kiełkujących obawach miał rację. Patrzył na męża w szoku, jakby zobaczył go po raz pierwszy.
- Ty go kochasz – wyszeptał oszołomiony.
Severus wyglądał jakby natychmiast chciał zaprzeczyć, ale nagle zaniemówił, odwrócił wzrok i nie zdołał powiedzieć nic więcej. Nie chciał kłamać.
Draco cofnął się o jeden krok, potem kolejny. W głowie myśli wirowały mu zupełnie bezładnie. Musiał się stąd wydostać. Bez większego zastanowienia, aportował się.
Draco nie rozszczepił się chyba tylko cudem. Wylądował w pobliskim parku. Całe szczęście, że nie trafił na żadnych mugoli.
Był zbyt roztrzęsiony, zbyt załamany, by móc myśleć trzeźwo. Uspokajał się powoli, oddychając głęboko. Draco był inteligentny i teraz, gdy nie rządziła nim już dłużej panika, zaczął na spokojnie rozważać obecną sytuację, a raczej bałagan, w którym się znaleźli.
Parę dni temu nawet przez myśl nie przeszłoby mu kwestionowanie uczuć męża do niego. Severus nie zachowywał się w tak otwarty sposób w stosunku do nikogo innego. Ufał mu, a u mężczyzny z taką przeszłością, nie było wątpliwości, o czym to świadczy. Opowiedział mu swoje największe tajemnice i koszmary, płakał przy nim mówiąc o Voldemorcie i tym, co musiał dla niego robić.
Draco nie zauważył, żeby coś się zmieniło w ostatnim czasie. Wciąż byli ze sobą równie blisko. Odpowiedź była więc prosta. Skoro nie była to zmiana, która dokonała się w ciągu kilku miesięcy, oznaczało to, że Severus od początku czuł w ten sposób, choć być może sobie tego nie uświadamiał, dopóki Potter nie przyszedł do nich niszczyć sobie życie.
Severus wciąż musiał kochać swojego męża, ale nie znaczyło to najwyraźniej, że nie kocha Pottera. Draco uśmiechnął się gorzko. Wszyscy w ich związku się poświęcali.
Potter poświęcił swoją przyszłość w imię jednostronnej miłości, by ten, którego kochał mógł spełnić własne pragnienia. A gdy okazało się, że to nie wystarczy, postanowił że da z siebie jeszcze więcej.
Z kolei Severus nie chciał być z Draco, żeby go nie narażać i nie niszczyć jego szans na udane życie. Chronił go przed odrzuceniem przez społeczeństwo, przed wyjazdem z kraju rodzinnego, przed samym sobą. Choć, gdy wreszcie uległ i postanowił z nim być, to wciąż poszedł na kompromis porzucając Harry'ego, bo nie sądził, że może mieć wszystko.
Tylko on z ich trójki płynął z prądem, poddawał się, nie walczył o nic i przyjmował wszystko za pewnik. I nagle poczuł wstyd. Wstydził się za siebie. Bezinteresowność Pottera i wyrzeczenia Severusa – czuł jakby otworzyły mu się oczy. Nie sądził, by był w stanie udawać, że jest tak jak dawniej. Przyszła kolej, by to on wreszcie coś poświęcił i dał z siebie.
Gdy wrócił do domu zastał Severusa siedzącego przy kominku. Zapomniana książka leżała obok na kanapie.
Jego mąż wyglądał na zmęczonego i przygnębionego, gdy się odezwał:
- Draco, wybacz mi proszę. Odetniemy się od niego i nigdy więcej nie musimy go widzieć. Poszukamy innej opcji zostania rodzicami. Możemy komuś zapłacić za pomoc nam i… - Severus urwał, bo Draco klęknął przed nim i położył mu palec na ustach.
Draco widział, że Severus był zdesperowany i robił wszystko, byle tylko nie stracić męża.
- Myślę, że Potter wciąż może być tym, który da nam dziecko. Choć to zależy w dużej mierze od niego.
Severus zmarszczył brwi, nie rozumiejąc o czym Draco mówi.
A Draco uśmiechnął się lekko i powiedział:
- Jeśli Potter zechce zostać trzecim rodzicem naszego przyszłego syna, to ja nie mam nic przeciw.
- Nie wydaje mi się, żeby to był dobry pomysł – Severus skrzywił się. - Nie mogę widywać go za często, a w takiej sytuacji to byłoby nieuniknione. Będzie lepiej dla wszystkich, jeśli zupełnie się od niego odsuniemy.
Draco dostrzegał teraz, ile te słowa kosztują jego męża i rozumiał jego tęsknotę. Severus wybrał jego. To sprawiło, że Draco upewnił się, że podjął dobrą decyzję i powiedział:
- Chcę żeby Potter… Harry – poprawił się, - został nie tylko rodzicem. Jeśli się zgodzi, to zostanie też naszym kochankiem.
