2 kwietnia 2011 roku, sobota


No, bilanse nareszcie skończone (powiedzmy) i mam trochę więcej czasu (trochę, bo muszę ponadrabiać zaległości, które porobiły mi się przez rzeczone bilanse). Może uda mi się to nieco więcej wolnego czasu wykorzystać również z dobrodziejstwem dla Was, moi drodzy czytelnicy.

Kasiu, odpowiadając na pytanie, które zadałaś w komentarzu do ostatniego rozdziału "Osiem"... Nie, właściwie to nie odpowiadając. Nie zamierzam bowiem ujawnić, które konkretnie spośród tłumaczeń nieaktualizowanych od przeszło roku nie ma jeszcze wymaganych dziesięciu konstruktywnych komentarzy. A to dlatego, że nie zależy mi, żebyście komentowali każdy przekład, jak leci, byle była aktualizacja, lecz żebyście zostawiali komentarze (najlepiej konstruktywne, bo tylko one popchną cokolwiek do przodu) pod tymi tekstami, na których Wam zależy, które chcecie dalej czytać lub, ewentualnie, o których macie chęć się wypowiedzieć, choćby negatywnie. Tylko wtedy komentarze spełnią jedno ze swoich zadań, o których pisałam tu wcześniej.


Taaak... A teraz wróćmy do sprawy mojego bana na Forum Mirriel. Nie wiem, ile osób zaglądających do kalendarium czyta również komentarze do niego - zakładam, że nie wszystkie, dlatego postanowiłam zwrócić Waszą uwagę na fakt, że w środę pojawił się komentarz od Moderatorów Forum Mirriel. Do którego tu i teraz zamierzam się ustosunkować.

Przede wszystkim bardzo Moderatorom Forum Mirriel dziękuję, że wreszcie wyjaśnili mi cokolwiek. Czekałam na to z górą dwa lata, czyli od czasu, kiedy "Nie na temat" po raz pierwszy zostało na Forum Mirriel przeniesione do Zakazanego Lasu. Za każdym razem - czyli pod koniec 2008 lub na początku 2009 roku, nie pamiętam dokładnie, oraz w minioną niedzielę - przenosiny te były bowiem dokonywane bez konsultacji ze mną ani nawet bez informacji, że coś takiego miało miejsce, o podaniu przyczyny w ogóle nie wspominając. Kiedy napisałam o tym do Moderatorów przy pierwszych przenosinach, zostałam poinformowana, że nie mają obowiązku nikogo o przenoszeniu jego tekstu do Zakazanego Lasu informować. Być może nie mają, nie wiem, w regulaminie takiej wzmianki nie zauważyłam (możliwe, że niedokładnie czytałam), uważam jednak, że grzeczność wymagałaby przynajmniej poinformować autora / tłumacza / osobę, która tekst na forum zamieściła, że opowiadanie zostało przeniesione gdzie indziej. No, ale może tylko ja tak uważam.

Dalej: niezmiernie interesujące są cytaty z Kodeksu karnego, na pewno dokształcimy się wszyscy dzięki nim, szkoda tylko, że nigdzie w nich nie jest podane, co należy uważać za rzeczoną pornografię. Otóż moim zdaniem "Nie na temat" nie spełnia wymagań żadnej definicji pornografii, jaką znalazłam: ani słownikowej (używam "Uniwersalnego słownika języka polskiego" PWN w formie elektronicznej), ani tej z Wikipedii. Przyznam, że dalej nie szukałam, te dwie mnie całkowicie usatysfakcjonowały. Jeśli zaś chodzi o to, czym podniecają się pedofile, to, na szczęście, takiej wiedzy nie posiadam, pozostaje mi więc wierzyć, iż Moderatorzy Forum Mirriel znają się na tym znacznie lepiej ode mnie.

Tym zaś, co naprawdę zaskoczyło mnie w komentarzu, na który niniejszym odpowiadam, jest jego ostatnie zdanie. Wydawać by się mogło, że bywalcy forum, nomen omen, literackiego będą w stanie rozpoznać parafrazę cytatu z "Folwarku zwierzęcego" George'a Orwella, parabolicznej powieści piętnującej totalitaryzm, i odnieść ją do rzeczywistości. Powinno się to szczególnie tyczyć, według mnie, osób na rzeczonym forum pilnujących prawa i porządku, zapewne bardziej oczytanych i lepiej analizujących szeroko pojętą literaturę od ogółu. Z drugiej strony, może to właśnie dlatego osoby te nie potrafią zrozumieć moich intencji, podobnie zapewne jak nie pojmują sensu samego "Folwarku zwierzęcego" - władza to władza, bardzo stara się nie rozumieć, kiedy jej się pisze, co robi źle. Aha: to, co "napisałam sobie na żółto w sygnaturce", brzmi: "Wszyscy użytkownicy są równi, ale niektórzy są równiejsi od innych." (Wolę to zamieścić również tutaj, na wypadek, gdyby ktoś na Forum Mirriel znowu wpadł na genialny pomysł zmienienia mi podpisu, jak to miało miejsce kilka tygodni temu).

Przy okazji pragnę Moderatorstwu serdecznie podziękować także za zmianę skórki: żółć tego zdania ślicznie odcina się od ciemnej zieleni i jest wreszcie cudownie widoczna. Co, jak rozumiem, cieszy wszystkich - teraz raczej trudno nie zwrócić na nie uwagi, a był to przecież jeden z zarzutów dotyczący mojego podpisu jako całości...