Rozdział 3

Nie mam nic do gadania więc ruszajmy XD


Idziemy tutaj - Narrator

"Hejka" - Rozmowa

["Myśli"] - Myśli

[Zmiana Sceny] - Zmiana sceny

([Zmiana Pespektywy]) - Zmiana Perspektywy

"Witam" - Draig/Albion rozmowa do wszystkich

["Witam"] - Draig/Albion rozmowa w myślach

[[Zmiana Czasu]] - Zmiana czasu


Disclaimer:Nie jestem właścicielem Highschool dxd !

A TERAZ ZACZYNAMY


Rozdział 3

William wraz z Sylvie wyszli z piekła i teleportowali się do domu zanim Sirzech lub Grayfiaa zdążyli z nimi porozmiawiać.

"Dobranoc Onii-chan,Kocham cię" - Powiedziała cicho Sylvie idąc do swojego pokoju.

William uśmiechnął się i poszedł spać.

[Zmiana Sceny w/Sen Sylvie]

"Sylvie" - Powiedział zniekształcony głos."Zaraz co?,kim jesteś ?" - Powiedziała zaniepokojona."Jestem tym który był w piekle tuż obok was w pokoju" - Odpowiedział głos.

"To o tobie mówiła Koneko ?" - Zapytała dziewczyna."Czego tam szukałeś ?" - Zapytała po chwili.

"Strzeż się bo niedługo spotkasz się ze mną a wtedy..." - Mówił głos."Sylvie ! Zbudź się" - Krzyczał William.

"Onii-chan,nie krzycz tak" - Odpowiedziała Sylvie nakrywając poduszką uszy."już,już,musimy iść do szkoły" - Powiedział z uśmiechem."Ach,racja !" - Krzyknęła Sylvie wybiegając z pokoju na co William zachichotał.

[Zmiana Sceny w/Drodze do szkoły]

"Onii-chan muszę cie o coś zapytać" - Powiedziała Sylvie."Tak ? Co się stało","Nie już nie ważne naprawdę" - Powiedziała szybko Sylvie.

William już chciał ją zapytać o co chodzi gdy stojąc przed bramą Akademii podeszła do nich Sona.

"Sądzę że musisz iść ze mną" - Powiedziała Prezes Rady Studenckiej."Jasne tylko,,," - Zaczął William,"idę z Onii-chan !" - Sylvie szybko krzyknęła łapiąc brata za rękę.

Oko Sony drgnęło lekko.

"Uczniowie nie powinni mieć tak bliskich kontaktów z nauczycielami" - Powiedziała ze zmrużonymi oczami."To mój braciszek więc ide z nim" - Powiedziała pewnie."W porządku chodźcie za mną" - Powiedziała niechętnie.

Sona z Sylvie i Williamem udali się do pokoju Rady tam całe Peerege sony i Rias z jej Peerege.

"Hejka" - Powiedziała Sylvie,"Panno Hissforn nie mówiłaś że twój brat to Anioł" - Od razu zaczęła Sona.

" powiedziałam dlatego że Onii-tan wolał zachować to w tajemnicy" - Powiedziała Sylvie przepraszająco lekko spuszczając głowę."Hmmm,Jesteś bardzo silnym aniołem masz 12 skrzydeł,interesuje mnie też ten kolor skrzydeł,czy może jesteś jednym z Serafinów ?" - Zapytała Sona."Nie,nie jestem Serafinem" - Odpowiedział poważnie William.

"Więc Kim jesteś ?,Skoro nie jesteś Serafinem to skąd masz 12 skrzydeł ?" - Zapytała podrażniona Prezes Rady Studenckiej.

William lekko się uśmiechnął.

"To kim jestem to wiadomość dla wąskiego grona osób które kocham i szanuję,wybacz ale do tego grona nie należ mam złych zamiaró łem tu tylko uczyć i pobyć z Onee-chan" - Powiedział szczerze zachowując powagę.

Sona zmarszczyła brwi.

"Nie wieże ci" - Powiedziała,"To już nie mój interes,Wybacz ale spóźnię się na źmy Sylvie" - Powiedział udając się w stronę wyjścia."Spotkamy się po lekcjach !" - Krzyknęła Sylvie."Zatrzymaj się !" - Krzyknęła Sona.

"Uczeń nie powinien się tak zwracać to nauczyciela." - Powiedział William,"Będę cię obserwować" - powiedziała poirytowana."Ciekawie,zrób mi kilka zdjęć może wyjdzie kilka fajnych" - Odpowiedział z uśmieszkiem wychodząc z sali."Sigh,wkurza mnie" - Powiedziała Sona.

[Zmiana Sceny przed/klasą]

"Zanim wejdziemy chciałem ci coś powiedzieć" - Powiedział William,"Tak Onii-chan ?","Jutro przyjedzie tutaj Gabi-sama" - Powiedział na co oczy Sylvie znacznie się rozserzyły."Onee-chan przyjedzie ?!" - Krzyknęła ze szczęścia."Tak,dobrze chodźmy" - Odparł.

Sylvie z bratem weszła do klasy po czym usiadła w ławce.

[Zmiana Czasu po/lekcjach]

"Onii-chan chodźmy !" - Krzyknęła szczęśliwa Sylvie biegnąc do Klubu Okultystycznego.

Oboje weszli do Klubu Okultystycznego gdzie znaleźli całe Peerege Rias i dwie kościelne postacie ubrane na biało.

Obie to dziewczyny,bardzo piękne miała orzechowe włosy związane w dwa kucyki,każdy spływał po jednym z ramion.

Druga miała krótkie niebieskie włosy,wyglądała na poważną i silną kobietę,idealna kobieca figura nadawały jej zmysłowego wyglądu.

"Przeszkodziliśmy ?" - Zapytała Sylvie.

Wszyscy odwrócili głowę w jej stronę.

"Nie skąd,siadaj Sylvie,ty też Wiliamie" - Odpowiedziała Rias."Witam nazywam się Sylvie Hissforn a to jest mój Onii-chan William Hissforn" - Powiedziała miło Sylvie.

Kobiety kościoła popatrzyły na siebie.

"Jestem Xenovia,a to Irina" - Odpowiedziała ta z niebieskimi włosami."Więc czemu chcieliście z nami porozmawiać ?" - Zapytała Rias,"Skradziono Excalibury,podobno lider upadłych aniołów ma aż cztery" - Powiedziała Irina,"Irina nie musimy spowiadać się diabłom" - Skarciła ją dziewczyna obok.

"Nie waż śmy tu by je odzyskać" - Powiedziała dziewczyna z niebieskimi włosami."Więc czego oczekujecie ode mnie i mojego Peerege" - Zapytała Rias."Nie chcemy byś się angażowała w tą sprawę,to dotyczy wyłącznie ludzi kościoła i Upadłe Anioły." - Odpowiedziała Xenovia

Rias zmarszczyła oczy i trochę czerwonej aury było widoczne wokół niej.

"Sugerujesz że stworzylibyśmy sojusz z upadłymi aniołami ?" - Powiedziała najspokojniej jak mogła."Nie,ale jeśli jednak,to nie zawahamy się was zabić,nawet jeśli jesteś siostrzyczką obecnego Maou" - Odpowiedziała poważnie."Należę do rodziny Gremory i nie splugawiła bym mego nazwiska sojuszem z Upadłymi Aniołami" - Odpowiedziała Rias."Mamy nadzieję" - Powiedziały po czym obie wstały i odwróciły się w stronę wyjścia.

"Chcecie walczyć z Kokabielem sami ?" - Zapytała Sylvie,"Tak,masz z tym problem o ile mi wiadomo jesteś jednym z Peerege Gremory więc nie wtrącaj się jasne ?" - Powiedziała Xenovia.

William lekko zmarszczył brwi ale Sylvie pociągnęła go za ramię dając spojrzenie mówiące Nic się nie stał i Xenovia szły w stronę drzwi ale po chwili odwrócił się w stronę Asi,która chowała się za Issei.

"Już wtedy u Issei wyglądałaś mi znajomo,czy ty nie jesteś tą Wiedźmą z Europy ?" - Zapytała Xenovia,"Tak myślisz,ta co uleczyła diabła" - Zapytała Irina."J-ja..." - Jąkała się Asia.

"Powiedz mi Asia,czy dalej wierzysz w Boga ?" - Zapytała Xenovia."J-ja zawszę będę wierzyć,przecież wierzyłam w niego całe życie." - Powiedziała."Świetnie,więc zabijemy cię tutaj,Bóg na pewno ci wybaczy" - Powiedziała niebiesko włosa wyjmując Excalibur Destrukcji.

"Jesteście nierozważne i aroganckie" - Powiedział William z zamkniętymi oczami opierając się o jeden z filarów."A ty to kto ?" - Zapytała Xenovia podrażniona obelgą."Jestem bratem Sylvii" - Powiedział."Też jesteś diabełkiem Gremory ?" - Zapytała prześmiewczo Xenovia.

William wtedy ukazał swoje 12 anielskich skrzydeł na co Xenovii i Irinie rozserzyły się oczy.

"Pycha to brzydki grzech" - Powiedział William

Xenovia i Irina szybko uklękły na jedno kolano."Przepraszamy" - Powiedziały obie.

"Nie znamy Serafina o imieniu William czy jesteś nowym ?" - Zapytała ciekawa Xenovia."Nie nie jestem Serafinem" - Odpowiedział."W takim razie skąd masz 12 skrzydeł ?"

"Zostałem Jokerem Gabriel-sama,ale zamiast 10 skrzydeł miałem 12 niebieskich,Michael zapytał mnie czy nie chciał bym zostać jednym z Serafinów ale odmówiłem" - Odpowiedział,"Co dlaczego ?!" - Wykrzyknęła Xenovia i Irina razem."Tysiąckroć wolę spędzać czas z moją Onee-chan" - Powiedział uśmiechając się.

"Trochę to dziwne że jesteś Aniołem a twoja siostra diabłem" - Powiedziała zmieszana Xneovia."Ach tak zapomniałam " - Powiedziała Sylvie.

Sylvie stanęła przed Iriną i Xenovią po czym przywołała swoje skrzydła.

"COOOOOO!" - Krzyknęła z twarzą pełną zdziwienia i zmieszania.

"Widzicie,ja jestem hybrydą Smoka,Anioła,Nekomatta i Diabła" - Powiedziała z uśmiechem.

"T-tak się d-da ?" - Zapytały przerażone,"Emm t-tak" - Odpowiedziała lekko skołowana Sylvie.

Po chwili ciszy w sali pojawił się krąg a z niego wyszedł chłopak włosami koloru w bogatą jedwabistą szatę patrzył na nich swoimi żółto-czerwonymi chwili jednak udał się w stronę Williama i Sylvie.

"Jesteś Sylvie Hissforn ?" - Zapytał klękając na jedno kolano,biorąc jej rękę przy czym lekko ją pocałował."Emm t-tak" - Powiedziała zniesmaczona szybko zabierając ręką.

William zmarszczył brwi gniewnie po czym powiedział "A ty kim jesteś ?".

"Och wybacz ty jesteś jej bratem tak?","Jestem Diodora Astaroth" - Powiedział z ukłonem po czym zwrócił się do Sylvie,"Przyszedłem tu aby ci powiedzieć,Kocham cię" _ Po czym wyciągnął pierścień i znów na jednym kolanie sterczał przed Sylvii.

"Eyaa,CO ?!,W-wybacz al-ale ja cię nie znam,ni-nie mogę się zgodzić" - Powiedziała."Spodziewałem się takiej odpowiedzi" - Powiedział Diodora.

Chłopak wstał i odwrócił się do Rias.

"Jeśli dasz Sylvie do mojego Peerege to dam ci 2 moje pionki,2 wieże i 1 ty na to ?" - Zapytał,"Nie" - Powiedziała pewnie Rias,"Sylvie jest moją przyjaciółką i nie oddałabym jej nikomu." - Powiedziała pewnie.

"Yhm,rozumiem" - Odpowiedział spokojnie ku szoku innych."Rozważ moją propozycję,i bądź pewna że będę próbował" - Powiedział po czym ukłonił się i pocałował w rękę.

William już chciał ruszyć do niego gdyby nie Sylvie która lekko trzymała go ręką.

"Do zobaczenia" - Powiedział po czym zniknął.


KONIEC ROZDZIAŁU 3