Kagami czuł się dziwnie.
Jego myśli ciągle wracały do Aomine. I bynajmniej nie po to by podziwiać to jak on gra w koszykówkę.
Jego myśli zupełnie oderwały się od tematyki sportowej.
Aomine w mundurku, Aomine w stroju swojej drużyny, Aomine w podkoszulku i spodenkach, Aomine w szlafroku, Aomine w bokserkach, Aomine nagi.
Kagami zaczerwienił się.
Na szczęście był sam w szatni.
I nikt nie zauważył co się z nim działo.
Cholerny Amonie, nie dość, że go upokorzył to jeszcze teraz w ten perfidny sposób nie daje o sobie zapomnieć.
Zgiń, przepadnij potworze.
Dobrą chwile wymyślał rożne przezwiska by się uspokoić i móc wrócić na trening.
Jednak gdy tylko ruszył w stronę sali gimnastycznej znów miał w głowie zmieniające się obrazy od mundurka do naga.
