Shattered
odłamek czwarty
Monster
Jestem potworem. Właśnie tak. Słowa nie opiszą, co przeszedłem. Chociaż mogło być dużo gorzej. Sam wybrałem tę drogę. Mimo iż wiedziałem, co robię, brnąłem dalej. Sam jestem sobie winny. Muszę odpokutować swoje grzechy.
To, czego ponownie nie poczuję. Rozdzierająca niepewność jutra. Lęk przed odtrąceniem. Tchórzliwa odwaga.
Kocham cię. W moich snach.
Ona zrozumiałaby. Gdyby tylko wiedziała.
Jestem potworem. Nie inaczej. Brak słów na to, co musiałam przejść. A było jeszcze gorzej. Oni mi to zrobili. Wbrew mojej woli musiałam iść naprzód. To przecież nie moja wina. Nic nikomu nie zrobiłam.
Jest tyle rzeczy, których nie zdążyłam doświadczyć. Poczucie bezpieczeństwa i spokoju. Łagodny uścisk silnych ramion. Śmiałość, by marzyć.
Kochaj mnie, dobrze? Jawa to zbyt wiele.
On, normalny mężczyzna, nie mógł mieć pojęcia, jak się sprawy mają. Czy jest ktoś, kto mógłby mnie zrozumieć?
To monster
