- Pov Charmeleon -
- No to jak, można dołączyć? - powtórzył pytanie Frogadier. Bez dłuższego zastanowienia się zgodziliśmy. Ja zająłem się penisem Frogadiera, gdy Grovyle zaczął przygotowywać go do przyjęcia naszych maluchów. Frogadier miał największego z nas wszystkich. Już ssanie go było mega przyjemnością. A co dopiero dalej?
Po chwili Frogadier był już we mnie, a w nim Grovyle. Powoli, coraz szybciej, zmiana pozycji, strzał. To była niezapomniana noc. Niestety powoli zaczynało się rozjaśniać.Frogadier użył Pulsu Wodnego byśmy mogli nieco zmyć ślady naszej zabawy i wróciliśmy do trenera. Niestety nieco późno i nawet się nie położyliśmy a on wstał.
- Widzę że dziś ranne z was ptaszki – powiedział Sylvek i mrugnął do nas okiem. - więc idziemy dalej tak?
Pokiwaliśmy głową, zjedliśmy śniadanie i poszliśmy dalej. Dzień jak co dzień – jacyś trenerzy, walki etc. Wieczorem Sylvek został zaproszony na jakąś zabawę. Niestety zabrać ze sobą może tylko j ednego Pokemona.
Dla nas na szczęście. Oj, zabawimy się wieczorem Gdy tylko wyszedł zabraliśmy się do roboty...
- Pov Sylvek – trener:-
Wracam już, mamy 1 w nocy. Ale to była impreza. Przykładam kartę magnetyczną mojego pokoju i... nie wierzę temu co widzę. Moje Pokemony sobie wzajemmie ssą. Zauważyli mnie i nagle chcieli się kryć.
- Nie kryjcie się, i tak już widziałem, jak chcecie mogę wyjść i wrócić nieco później
Spojrzeli na mnie, wyglądali na nieco zmieszanych, zdezorientowanych.
- Wiem, że macie swoje potrzeby. Nie przeszkadza mi to co robicie, sam bym chętnie tak spróbował...
Charmeleon podeszedł do mnie i,...
