Tym razem krótka historyjka inspirowana pierwszym spotkaniem z Tricksterem i ... "Milionerami". Nie mogłam się powstrzymać ;)

Pozdrawiam!


2x15 „Tall Tales"

- Co ty do cholery robisz? – zapytał zniecierpliwiony Dean patrząc na Sama próbującego ustawić antenę starego telewizora w obskurnym pokoju hotelowym.

- Ustawiam antenę. A na co to wygląda? – Sam nie tracąc nadziei powoli zmieniał ustawienie anteny. Na ekranie starego telewizora nadal widać było jedynie mrówki.

Dean w ostatniej chwili powstrzymał się od komentarza. Wywrócił jedynie oczami i przystąpił do opróżniania plecaka z butelek piwa, które nabył na pobliskiej stacji benzynowej.

Nagle zza nic nie znaczącego szumu dał się słyszeć męski głos.

„Witamy w Milionerach…"

Do głosu dołączył wkrótce ubrany w garnitur mężczyzna. Mimo iż ekran nadal trochę śnieżył od razu można było się zorientować, że zarówno głos jak i sylwetka należy do prowadzącego jakiś teleturniej.

„…nazywam się Hubert Urbański. W studiu jest z nami Tomek, który gra aktualnie o 500.000 złotych…"

Zadowolony z siebie Sam szybko podbiegł do Deana, z triumfalnym uśmiechem wziął jedną z butelek i wygodnie usadowił się przed telewizorem. Dean położył się na łóżku i leniwie sącząc piwo wpatrywał się w sufit.

- Dean! – krzyknął podekscytowany Sam.

Dean zerwał się gwałtownie z łóżka i podbiegł do brata.

- Co się stało?

- Musisz to zobaczyć! – Sam wskazywał na telewizor.

Starszy z braci usadowił się na kanapie i spojrzał na ekran.

- TVN? - wykrzywił się. – Co to w ogóle za stacja?

- Nie ważne – Sam machnął ręką. – Czytaj pytanie!

- Pytanie? – zdezorientowany Dean zaczął przyglądać się dokładniej ekranowi.

- Gość gra o 500.000, na dole jest pytanie – wyjaśnił cierpliwie Sam.

Dean spojrzał z niedowierzaniem na brata.

- Stary, w twoim wieku…

- Odpuść sobie i czytaj! – Sam zaczynał tracić cierpliwość.

- Dobra, dobra, jak sobie chcesz – Dean wrócił do studiowania ekranu.

Prowadzący teleturniej zachęcał właśnie gracza do udzielenia odpowiedzi.

„Teraz grasz o 500.000. Masz jeszcze jedno koło ratunkowe. Przypomnijmy pytanie: 'W jednym z odcinków serialu "Supernatural" dwójka głównych bohaterów – łowców demonów odwiedza miasto, w którym ludzie zostali zaatakowani przez kilka dziwnych stworzeń. Były to:

a) zombie, wilkołak i wendigo

b) zmiennokształtny, demon i strzyga

c) duch, krwiożerczy krokodyl i kosmici

d) żniwiarz, syrena i wampir'

Tomek gra o 500.000, ale spotkamy się z nim już po przerwie"

Twarz prowadzącego została zastąpiona twarzą ubrudzonego od stóp do głów dziecka, zapewne reklamującego proszek do prania.

Dean szybko opróżnił butelkę.

- Stary… - zaczął.

- Wiem – przyznał Sam.

- Ale serial…

- Mnie nie pytaj – Sam łyknął piwa i spojrzał na brata. – To nie może być a). Wilkołaki i wendigo nie mogłyby działać na jednym terenie.

Dean spojrzał na brata.

- Nie mówisz poważnie…

- No co? – Zaczął bronić się Sam. – Dobre pytanie. Trzeba się nad nim zastanowić, ale…

Dean wpatrywał się z niedowierzaniem w brata.

- Wiem, że to serial, ale może oni… -zaczął bronić się Sam.

Dean wstał i bez słowa ruszył w kierunku łóżka.

Młodszy z braci z urażoną miną wrócił do oglądania telewizji, w której akurat apetyczna blondynka reklamowała równie apetyczne czekoladki.

- d) też nie – odezwał się Dean wracając na kanapę z kolejną butelką piwa. – Syreny są raczej samotnikami, a z drugiej strony wampiry chodzą stadami.

- Czyli zostaje nam b), bo c) to jakaś chora abstrakcja. – podsumował Sam.

- Choć to też dziwna konstelacja. Strzyga i zmiennokształtny…Powinniśmy zadzwonić do Bobby'ego.

- Stary – zaczął Sam współczująco spojrzał na brata. – To telewizja.

Dean na podsumowanie jego wypowiedzi wypił kolejny, spory łyk piwa.

Na ekran zdążył już powrócić teleturniej.

„- Czy jesteś pewien? – zapytał Hubert Urbański

- Tak – odpowiedział długowłosy szatyn w czarnej prążkowanej koszuli.

- Mam zaznaczyć tą odpowiedź? – dopytywał się prezenter

- Tak - przytaknął chłopak

- Widzę, że jesteś bardzo pewien odpowiedzi. – facet w garniturze robił się coraz bardziej denerwujący.

- Moja żona Gosia uwielbia ten serial, więc tak, jestem pewien. – odpowiedział długowłosy.

Prowadzący dał za wygraną

- Proszę więc o zaznaczenie odpowiedzi c)"

- CO? – krzyk braci zagłuszył dalsze słowa Huberta Urbańskiego.

Co za idiota! – wrzasnął Dean.

A mógł mieć te 500.000! – Sam aż złapał się za głowę.

Kosmici! – Dean nie mógł powstrzymać się od śmiechu.

- Krwiożerczy krokodyl! - Sam dołączył do niego i pokój zatrząśł się od ich wspólnego śmiechu.

„ I to jest prawidłowa odpowiedź. Właśnie wygrałeś 500.000złotych!" – krzyknął Hubert Urbański z ekranu starego telewizora.

W pokoju zrobiło się cicho. Dwaj bracia z niedowierzaniem wpatrywali się w ekran, który pokazywał właśnie rozradowanego chłopaka z długimi włosami.

„Gratulacje. Co zamierzasz zrobić z taką wygr…" Rzucony w kierunku telewizora pilot wylądował tam gdzie powinien czyli na przycisku wyłączającym odbiornik. Hubert Urbański umilkł.

Bracia spojrzeli na siebie.

Sam nie wytrzymał.

- Krokodyl?

Gromki śmiech znów wypełnił pokój.

- Stary ta telewizja jest do bani! – wydyszał Dean nie mogąc powstrzymać się od śmiechu. – Nie powinni mieć jakiś doradców czy jak?

- No właśnie. – Sam próbował się podnieść się bezskutecznie z podłogi. – powinni do nas zadzwonić po konsultację, a nie wciskać ludziom takie rzeczy.

Dean spoważniał na chwilę.

- Właśnie. Powinni o nas serial nakręcić. My nigdy byśmy nie walczyli z krokodylami i kosmitami – ponownie wybuchnął śmiechem.

Sam wziął głęboki oddech i wreszcie udało mu się usadowić ponownie na kanapie. Dean spojrzał na niego z grobową miną.

- Ale obiecaj mi coś, Sammy.- zaczął. – Jeśli kiedykolwiek miałbym walczyć z krwiożerczym krokodylem lub kosmitami zastrzel mnie proszę.

Sam spojrzał poważnie w oczy brata.

- Obiecuję.

Po czym znów pokój wypełnił się gromkim śmiechem Winchesterów.