Wstałam wyspana i szczęśliwa. W końcu w moim domu, a nie w metalowym „więzieniu".
Ubrałam się i wyszłam na lodowy balkon.
Zachichotałam widząc grupkę dzieci czekających pod naszym domem.
„Już wstałaś?"- usłyszałam jego głos. Podszedł bliżej i pocałował mnie w policzek. Jego wzrok zatrzymał się na dzieciach.
„Chyba muszę już iść"- powiedział i pobiegł do dzieci.
„Aang!"- piszczała grupka na widok Awatara. On od razu zaczął z nimi rozmawiać.
Uśmiechnęłam się ciepło. Aang kochał dzieci.
„Pójdziemy na spacer?"- zapytał jeden z chłopców. „Musimy tak dużo ci pokazać!"
„Jasne."- Awatar zgodził się. „Ale mógłby pójść jeszcze ktoś z nami?"- zapytał spoglądając na mnie. „No chodź, Kataro!"- krzyknął.
Bez wahania przyłączyłam się do nich.
Dzieci oprowadzały nas po każdym zakątku nowego miasta. Nie do wiary jak wszystko zmieniło się w tak krótkim czasie!
Nagle jedna z dziewczynek pociągnęła Aanga za ubiór. Chłopiec schylił się i podniósł ją.
„Co się stało?"
„Pobawimy się?"- zapytała dziewczynka.
„Jasne"- odparł. Ona zaczęła się śmiać i podbiegła do innych dzieci. „Bitwa na śnieżki!"- krzyknęła nieco niewyraźnie.
Ja i Aang spojrzeliśmy na siebie uśmiechając się.
Zaczęliśmy biegać w różne strony obrzucając się śniegiem.
„Hej!"- krzyknęłam gdy mnich przysypał mnie dużą ilością śniegu. Zaraz podbiegł do mnie z troską na twarzy.
„Przepraszam cię. Nic ci nie jest?"- spytał. Był taki słodki kiedy się martwił.
„Nie, nic"- uśmiechnęłam się podstępnie „Ale tobie tak!"- krzyknęłam posyłając na niego grubą warstwę białego puchu.
Po godzinie zabawy wszyscy usiedliśmy na ławce aby odpocząć.
„To co teraz robimy?"- zapytał Aang.
„Nie wiem… Może by tak"- nie dokończyłam.
„Aang! Hej."- podeszła Nuki.
„Um. Hej"- odparł.
„Mam do ciebie pytanie" „Widziałam jak używałeś magii wody i to było fantastyczne!"- podskoczyła „Więc… czy mógłbyś pouczyć mnie magii wody?"-zapytała.
„Ee…"- mruknął Aang drapiąc się po głowie „Ja za kilka dni muszę opuścić wasze miasto, ale Katara mogłaby cię uczyć"- wykręcał się.
„No tak, ale przez te parę dni mógłbyś mnie czegoś nauczyć, prawda?"
„Wiesz, Katara jest mistrzem magii wody, więc ona powinna cię uczyć. Nie opanowałem tego żywiołu tak jak ona-perfekcyjnie"
„Więc razem pouczymy się więcej i ty także będziesz mistrzem w magii wody"- zaproponowała uwodzicielsko. Zaczęłam robić się zazdrosna. Ona? Moja przyjaciółka? Podrywa mojego chłopaka?
Ale z drugiej strony… ona nie wie że to mój chłopak. Tak, ehhh…
„Proszę"- zrobiła maślane oczy.
„Eee… zgoda"- uległ.
„Zacznijmy od razu!"- Powiedziała Nuki i pociągnęła go za rękę.
No to się zaczyna. Zaczynam mieć poważną konkurencję.
„Kiedy Aang wróci?"- zapytały dzieci.
Westchnęłam. „Zapewne późno. Odprowadzę was do domów".
Usłyszałam jęki dzieci.
„Aya, wracamy do domu"- mówiłam do dziewczynki która chciała jeszcze się bawić
„Ale ja nie chcę"- jęczała „Dlaczego muszę iść do domu?"
„Aya, jest już zimno. Chodź"- złapałam ją za rękę i zapukałam do drzwi.
Przede mną stanęła wysoka dziewczyna z małym dzieckiem na rękach.
„Yuko!"- krzyknęłam i przytuliłam się do niej. Była jedną z podopiecznych mojej mamy. Gdy jej ojciec wyruszał w dalekie wyprawy Kaya się nią opiekowała. Miałam z nią bardzo bliskie kontakty. Była dla mnie jak siostra.
„Oh, Kataro"- zaśmiała się „Ale wyrosłaś".
„Jak bardzo się cieszę że cię widzę"- piszczałam.
„Wejdź do środka"- zaprosiła mnie. „Ty Aya też".
Yuko była w tym samym wieku co ja, więc świetnie nam się ze sobą rozmawiało.
„Więc ty też postanowiłaś opiekować się dziećmi?"- zapytała oglądając czwórkę dzieci. Każde było w innym wieku, a mimo to dogadywały się świetnie.
„Tak. Wiesz, odbudowa wioski trwa nadal a rodzice tych dzieci są magami więc postanowiłam się nimi zaopiekować przez parę godzin, gdy ich rodzice pracują"- wyjaśniła. „Jeszcze herbaty?"- zaproponowała uśmiechając się. Kiwnęłam głową. „A poza tym ja strasznie kocham dzieci".
„Chyba każdy je kocha"- odparłam patrząc z czułością na dzieci.
„To teraz ty opowiedz co robiłaś przez ten czas" „Na pewno to było wspaniałe podróżować po całym świecie i walczyć"- spojrzała na mnie wyczekująco.
„Um, tak"- odparłam nieco zamyślona. Zastanawiałam się co Aang robi teraz z Nuki. „Tak, było wspaniale. Tylko wiesz… cały naród ognia nas ścigał, ale nawet to lubiłam"- poprawiłam.
„Nuki opowiadała mi że wczoraj przypłynęliście. Wszyscy. To prawda?"
„Tak. Ja, Sokka, Aang, Toph i Suki".
„Kto to Toph i Suki?"- zapytała dziewczyna.
„Oh, Suki to dziewczyna Sokki a Toph to…"
„Niech zgadnę. To dziewczyna Aanga"- powiedziała pewnie.
„Co ty? Nie!"- prychnęłam „Jest nauczycielką magii ziemi. On i Toph to totalne przeciwieństwa. Ziemia i powietrze."- mówiłam „Jeśli oni byliby razem to Aang pewnie leżałby już w szpitalu. Ta dziewczyna jest groźna".
„No, ale przeciwieństwa się przyciągają"- przypomniała Yuko.
„Czy ja wiem…"- zaczęłam sobie wyobrażać Aanga i Toph razem.
Może jednak pasowaliby do siebie? Uh! Przestań nawet tak myśleć! On kocha ciebie!- skarciłam się w myślach.
„A tak w ogóle to gdzie on jest?"- zapytała. 'Co wy tak wszystkie się o niego dopytujecie?'- wrzasnął mój umysł.
„Nuki chciała żeby nauczył ją magii wody"- odparłam.
„Uh, biedny"- zachichotała. „Moja kuzynka każdego potrafi owinąć wokół palca, a kiedy się jej znudzi bierze następnego"- powiedziała.
„Co?"
„Tak. Była już z połową chłopaków z tego miasta. Każdy dał się podejść od razu, ale obawiam się że z Awatarem będzie trudniej"
„Co?"- powtórzyłam.
Nagle otworzyły się drzwi. Do domu weszła Nuki.
„No chodź, Aang"- zaprosiła go śmiejąc się.
Chłopiec został siłą wciągnięty do budynku.
„I jak było?"- zapytała Yuko.
„Świetnie!"- krzyknęła szczęśliwa dziewczyna „Tyle się nauczyłam! Aang jest taki mądry i zabawny"- powiedziała trzepocząc do niego rzęsami.
„Eh.. dzięki"- odparł. „O, Katara!".
W końcu mnie zauważył.
„Hej Katara"- mruknęła Nuki. „Zostaniesz u nas na trochę?"- poprosiła Awatara.
„Ja… um… właściwie… muszę już wracać"- wymamrotał.
„To zobaczymy się jutro."- uśmiechnęła się dziewczyna i pocałowała go w policzek.
Zrobiłam się cała czerwona. Ta dziewczyna zaczyna mnie denerwować!
Aang pospiesznie wyszedł, a ja za nim.
