W San Francisco.

Budził się dzień Clarisse zasnęła bladym świtem a teraz obudził ją dźwięk telefonu .

-haloo? – zaspana powiedziała

-halo babciu to ty?

-tak kochanie to ja . czy coś się stało Mia?-przetarła oczy i usiadła na poduszkach

- babciu chciałam zapytać cię o to samo . czy możesz mi powiedzieć gdzie jesteś ? dlaczego nie dajesz dziadkowi znaku życia . babciu czy możesz mi to powiedzieć ?-

-Mia spokojnie nic mi nie jest . .umm-urwała w połowie zdania .

- babciu gdzie jesteś?

-ummm Mia nie ma mnie w Genowi .

-tyle to ja wiem babciu ale pytam gdzie ty jesteś wszyscy się o ciebie martwią

- co? Mia co ty wiesz ?

- rozmawiałam z paroma osobami w wiem ze wyjechałaś ale nikt nie wie gdzie jestes . czy możesz mi to powiedzieć chciałabym być trochę spokojniejsza wiedząc gdzie jesteś – szybko odpowiedziała

- umm Mia

-proszę babciu chcę wiedzieć

- ohh już dobrze jestem w konsulacie w San Francisco . musiałam odpocząć nie mogę z nim rozmawiać ty nie wiesz co on powiedział Mia. – łza spadła jej na policzek przypominając sobie kłótnie i rozłąkę z Joesephem.

-Babciu rozmawiałam z dziadkiem i mi wszystko wytłumaczył . proszę nie chce żebyście się prze ze mnie kłócili .

- Mia to nie przez ciebie to on.

Po długiej rozmowie z Mią poczuła się głupio za to co zrobiła ale to on był wszystkiemu winien.

Chciała zadzwonić do niego porozmawiać ale po odłożeniu słuchawki usnęła ć była już 9

Genowia

Joseph nie mógł usnąć wiercił się na łóżku , martwił się o swoja żonę gdzie jest co się z nia dzieje nic nie wiedział Mia powiedziała że mu pomoże a tu nic żadnego odzewu . może rano da znak że wie co się dzieje z Clarisse . musiał czekać .

Nie mógł sobie znaleźć miejsca . wstał i wyszedł na spacer po ogrodzie to mu zawsze przypominało swoją piękną kochającą żonę . było coraz później i później .

W san Francisco

Godzinę później obudziła się Clarisse .

Usiadła na poduszkach i zastanawiała się gdzie jest i dlaczego …i wszystko sobie przypomniała rozmowę z Mia że ona wie gdzie jest Clarisse.

Wstała i podeszłą do okna wpatrując się w piękną zatokę Golden Gate .

Chciała żeby Joe tu był i ją przytulił ale tak ją zranił przecież wiedział bardzo dobrze że Mia go kocha jak dziadka prawdziwego którego nigdy nie miała.

Rozmyślając wszystkie sprawy z poprzednich 2 dni łzy spływały jej po policzkach . bardzo za nim tęskniła …..

LoNDYN

Mia nie wiedziała co ma zrobić kłótnią babci i Joe

Oni kłócili się częściej niż Helen z Patrikiem o nią i sprawy związane z byciem królową Genovi.

-Lil ?

-tak?

- pomożesz mi pomóc pogodzić babcię i Joe

- jak to pogodzic ?

-znowu się pokłócili … o mnie

-ohh. A o co poszło tym razem ?

- o wyjazd właśnie tu. Babcia się martwiła a Joe jej powiedział że jest wszystko dobrze no i zaczęli się kłócić i Joe powiedział ze nie jestem jego wnuczka .umm tylko mojego dziadka Ruperta. I babcia uciekała do San Francisco i tylko wiem o tym ja i Charlotte no i teraz ty. Powiedziałam Joe że jak tylko będę coś wiedziała to dam mu znać ale jeszcze nic mu nie powiedziałam . ale chce im pomóc naprawdę chcę żeby babcia była szczęśliwa

-Umm Mia czy ty oszalałaś do końca ? On powiedział coś takiego a ty chcesz mu pomóc . niech sobie sam da rade bez twojej pomocy i..-Mia jej przerwałą

-LIL ty nic nie rozumiesz . ja wiem że powinnam mu nie pomagać i obrazić się na niego ale nie mogę jak widzę go z babcią i jak ona jest szczęśliwa .. umm muszę ich pogodzić . wiem ze on tak nie myśli i że mnie kocha tak jakbym była jego prawdziwą wnuczką ale powiedział to tylko pod wpływem emocji . już mi wszystko wytłumaczył .-przerwał jej telefon

-umm halo ?

- Mia kochanie ?

-tak to ja . mamo co słychać ?

-ohh u nas wszystko w porządku . a u ciebie skarbie ?

- też wszystko dobrze mamo . wiem zapewne w jakiej sprawie dzwonisz . chodzi o babcie ?

-tak Mia . wiem ze nie powinnam ale ona jest taka smuta i pomura musimy coś z tym zrobic .

-tak tak wiem mamo . jestem teraz w Londynie ale już z Lili myślimy co z tym zrobić . nie wiem dlaczego oni tak często się kłócą o mnie . .

Mia rozmawiała z Helen przez ponad 30 minut.

- Wiem!

-ummm co wiesz?- zmylona Helen zapytała

- Mamo wiem jak ich pogodzić .! yeah

-umm Mia może zdradzisz mi jak ich pogodzić ?...

XxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxXxxxxxxxxxxxxxxx xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Po 20 minutach Mia i Helen rozłączyły się .Miały plan jak pogodzić babcię z Joe .Ale to nie było Takie łatwe jak mogło się wydawać