ROZDZIAŁ3

Na lazurowym wybrzeżu było dużo cudownych klubów, pełno ludzi i piękna ciepła noc.

Przyjaciółki postanowiły zabawić się w największym klubie w tej części Hiszpanii.

Trzej koledzy przez całą noc zmieniali kluby i około godziny 1 trafili do klubu gdzie były koleżanki z Genovii

-bolą mnie nogi – narzekała Maddy jak siedziały przy barze

- to mogłaś wyższe obcasy założyć- zaśmiały się Clarisse i El

- czy mogę prosić do tańca – przystojny młodzieniec zapytał Maddy

- och.. Oczywiście – podał jej rękę i pomógł jej wstać i poszli na parkiet wśród wydawało się tysiąca ludzi …

- no i poszła- zaśmiały się śledząc Maddy na parkiecie jak tańczyła z nieznajomym facetem. Muzyka sama rwała nogi do tańca Clarisse zwróciła się do El

- chodź na parkiet nie będziemy tak siedziały – zachęcała

- no dobrze – powiedziała z uśmiechem wiedząc, że Clarisse uwielbia tańczyć i poszły tańczyć.

Jakieś 10 minut później Clarisse wróciła do baru siadając, gdyż El porwał do tańca jakiś młodzieniec. Clarisse nie bawiła się zbyt dobrze, bo w głowie miała tylko jedno „chłopaka", przez którego się przewróciła…

- o zobaczcie, jakie piękne kobietki tam tańczą – powiedział Robert wskazując na trzy młode dziewczyny

- no to, co panowie idziemy nareszcie potańczyć? –Zapytał, Jack patrząc na Joe

- wy idźcie a ja wezmę coś do picia – powiedział Joseph – będę przy barze – powiedział

- okej- powiedzieli koledzy i poszli na parkiet

Xxzxxxxx

- Martini z lodem, poproszę – powiedział do kelnera spoglądając na piękną dziewczynę, która siedziała sama przy barze. Ona czuła, że ktoś na nią patrzy uniosła głowę do góry spoglądając na „tego kogoś" i ich oczy spotkały się, uśmiech na ich twarzach był coraz większy, gdy uświadomili sobie, że się znają ….Joseph podszedł do dziewczyny

- hej.

- cześć – odpowiedziała

-napijesz się czegoś? – Grzecznie, zapytał

- nie dziękuję, już mam – odpowiedziała z rumieńcem na twarzy

-jak ręka i noga? – Zapytał, jak spojrzała na zranioną dłoń

-oh. Wszystko w porządku – odpowiedziała z uśmiechem

- to dobrze bałem się, że będzie coś poważniejszego – odpowiedział

- nie to tylko lekkie zadrapania.-Powiedziała Clarisse patrząc na niego

Rozmawiali przez parę minut

- zatańczysz?- Zapytał jak muzyka się zmieniła

- chciałabym-odpowiedziała jak podał jej dłoń i pomógł wstać, odeszli w stronę parkietu

Położył ręce na jej biodrach i zaczął powoli, prowadzić je w małym gronie, starannie unikając kontaktu z jego ciałem

- nic ci nie zrobię – wyszeptał do jej ucha

- wiem – powiedziała cichutko

Uspokoił ją, a potem uniósł jej rękę, dopóki nie była nad głową. Powoli niech palce szlak w dół do wnętrza jej ramię, uważać, aby zachować je wzdłuż jej boku, jak się ich podróż dalej w dół jej ciała, delikatnie pieszcząc. Był pewien, że były zarówno wstrzymując oddech, zapamiętując każdy sekund z tej intymnej chwili.

Po jego bramki, dała jej ręka spadnie w sam raz dla niego ściskają go i spin jej ciało z dala od niego. Jak ona piruet z powrotem, jego ręka nie zatrzymał jej? Przeciwnie, wyciągnął ją, aż jej ciało było równo z jego, jego noga poślizgu pomiędzy jej. Jego ręce, nisko na plecach, kierując jej biodra, aby dopasować swoje ruchy. Jak ramiona miał gdzie pójść i czego trzymać, podniosła je do kręgu jego szyję? Podszedł bliżej ciągnąc ją rumieniec ciała z jego znowu i zwiększając tempo ich przemieszczania. Tym razem jednak, jego dolna część ciała porusza się w kontrze do jej.. w ramionach mężczyzny, który jej się podoba... Jego ciało w ruchu przeciwko niej, a jego serce bije obok niej, a ciepło jego oddechu na szyi. Próbowała, skupić się na muzyce, a nie na milion powodów, że nie powinna tego robić, próbowała usłyszeć słowa z piosenki. Mimo, że nie może złapać wszystkie, niektóre słowa muzyki spadł do jej świadomości:

Joseph potrzebuje trochę miejsca z jej ciała i nie mógł już być odpowiedzialny za to, co się stało. Była szybka nauka i poszli na szybsze tempo, kołysząc się tam i z powrotem z nim,. Położył ręce na jej ciele. Podniesienie ręki na jej łopatki i delikatnie naciskając, ona automatycznie pozwolić jej głowa i górna spaść ciało z powrotem w ruchu ciągłego, jak trzymał ją za rękę i poprowadził ją z powrotem do niego. Oglądając porzucania na jej twarzy i sposób materiał rozpiętej na piersi...

Muzyka zaczęła zanikać, a ich usta były mniej niż cal od siebie. Czuł jej bicie serca i oddech ucieka z jej miękkie, usta pełne. Chciał ją pocałować... Nie, on potrzebny, żeby ją pocałować. ktoś nagle przerwał ich kontakt wzrokowy

- odbijany - porwał Clarisse do tańca. Joseph stał patrząc na Clarisse jak tańczyła z jakimś Latynosem. Jej ciało było idealne, pełne energii ruchy, miękka skóra, pachnące włosy i jej zapach perfum zniewalający, jej wygląd zapierał dech w piersiach była śliczna, wydawało mu się, że spotkał najpiękniejszą kobietę na świecie, wyglądała jak anioł.. Podziwiał Clarisse, gdy nagle ktoś klepnął go w ramię

- no stary, co za laskę wyrwałeś – powiedział jeden z kolegów jak Joseph tylko spojrzał na nich

-co? Ach. Clarisse – powiedział zadumany

- o już wiesz jak ma na imię – powiedział Jack

-tak… a wy już kogoś poznaliście – zapytał starając się, uniknąć tematu.

- no. .Ale na pewno nie są tak Łądne jak twoja Cla….

-Clarisse- dokończył Rob

Clarisse znalazła koleżanki, które zabawiały się z przystojnymi facetami

- El ja wracam do hotelu – oznajmiła

- co? Dlaczego? –Zapytała

- boli mnie głowa i jestem już trochę zmęczona – powiedziała Clarisse

- oh. Biedactwo –powiedziała przyjaciółka – w takim razie idę z tobą –

- nie…. Nie El pójdę sama.

-, ale nie ma mowy. Clarisse nie zostawię cię samej –powiedziała zatroskana koleżanka

- El naprawdę daj spokój. Idę sama – powiedziała podchodząc jeszcze bliżej i szepnęła jej do ucha- a po za tym masz, kim się zajmować – pościła jej oczko a El uśmiechnęła się

- no dobrze. Ty wiesz jak mnie podejść –zaśmiała się El

- to do jutra – powiedziała całując El w policzek

- Clarisse jak będziesz czuła się gorzej to zadzwoń dobrze? – Powiedziała

- dobrzenie martw się –powiedziała Clarisse i zaczęła odchodzić w stronę wyjścia, gdy zauważyła Joe, który szedł w jej stronę

- Clarisse już idziesz? -Zapytał

-um.. Tak boli mnie głowa – oznajmiła

- oh. Czy mogę cię odprowadzić?- Zapytał niepewnie

-, jeśli tylko chcesz – powiedziała

- oczywiście, że chce – uśmiechnął się do niej – a po za tym nie chciałbym żeby coś ci się stało – spojrzeli sobie prosto w oczy i opuścili klub.

Idąc przy plaży słyszeli jak fale rozbijają się o brzeg.

- czy mogę cię o coś zapytać? -Joseph zadał pytanie

- um. Oczywiście – Clarisse uśmiechnęła się do niego

- wiem, że boli cię głowa, ale.. Czy moglibyśmy iść usiąść na plaży? –Zapytał jak Clarisse spojrzała na niego

- um., Czemu nie – powiedziała jak przeszli parę kroków i byli na piasku. Clarisse zdjęła buty i szli po piasku

- piękne masz imię – powiedział patrząc na nią

- dziękuję – uśmiechnęła się z rumieńcem na twarzy

-rozumiem, że jesteś tu na wakacjach

-tak..a ty? –Zapytała

-też przyjechałem trochę odpocząć z kolegami

Usiedli na piasku

- a z daleka przyjechałaś? –Dopytywał

- z Genovii –spojrzała na niego jak zamarł na chwilkę –coś się stało?- Zapytała

-hm. Nie wszystko w porządku – uśmiechnął się do niej – ja też jestem z Genovii

- naprawdę jesteś z Genovii? –Dopytywał

- um.. tak – zaśmiał się lekko w niedowierzanie Clarisse – jak to możliwe, że się jeszcze nie spotkaliśmy?

- może, dlatego że studiowałam w USA 4lata i rzadko bywałam w Genovii u rodziców – on słuchał jej tak zawzięcie, miała taki piękny głos

-a, co studiowałaś? -

- pedagogikę – oznajmiła

- o. Musisz być bardzo zdolna – powiedział jak zarumieniła się – musisz Lubic dzieci, jeśli pedagogika?

- oh. Tak uwielbiam dzieci – uśmiechnęła się do niego – a ty studiujesz? -Zapytała

- studiowałem, właśnie także wróciłem do kraju – Clarisse patrzyła na niego jak na obrazek był cudowny

-yhy.. A co studiowałeś?- zapytała

-marketing i zarządzanie

-wow. Moi rodzicie też chcieli żebym na to poszła, ale ja wolałam pedagogikę

Rozmawiali na plaży przez ponad pół godziny, gdy Clarisse zadrżała

- zimno? Zapytał

-troszeczkę – odpowiedziała, gdy zdjął marynarkę i owinął na ramionach Clarisse

- dziękuję – wyszeptała do jego ucha a on uśmiechnął się

- proszę bardzo – powiedział ja ich usta były tylko parę centymetrów od siebie. Spojrzał na nią jak ona odsunęła się .po paru minutach ciszy

- chyba powinniśmy już iść? – Spojrzał na nią a ona przytaknęła

Po około 10 minutach spaceru dotarli do pokoju Clarisse.

Patrzyli na siebie jak stała oparta o drzwi

- dziękuje za spacer – wyszeptał

- ja również. Było bardzo miło –powiedziała patrząc na niego, gdy lekko pochylił się do niej i szepnął do ucha

- jesteś wspaniałą tancerką –

- dobranoc Clarisse – wyszeptał

- dobranoc Joseph –powiedziała i otworzyła drzwi do pokoju i weszła. Oparła się o drzwi i zsunęła się na podłogę

-oh. –Westchnęła chowając twarz w dłoniach, uśmiechała się sama do siebie to było to, co chciała od kąt go poznała był idealny. Po paru minutach wstała i poszła wziąć prysznic, udając się do łóżka nuciła sobie jakąś piosenkę, położyła się na łóżku i nie mogła zasnąć. Ciągle w głowie miała Josepha, zadrżała, gdy przypomniała sobie ich taniec, był pełen pożądania chodź tak naprawdę nie znali się w ogóle ….Po długich minutach sama nie wiedziała, kiedy zasnęła.