Wiem, że ten rozdział jest bardziej "rozdzialikiem" albo nawet "rozdzialiczkiem", ale napisałam go dzisiaj w pracy i uznałam, że w takim razie, od razu wrzucę. Trochę się tutaj wyjaśnia… ;)
Swoją drogą, mam zamiar zabić Kubo, jak tylko będę miała taką możliwość ;/
- Wszyscy wiemy, że celem Aizena było opanowanie Królewskiego Wymiaru. Sądził, że w ten sposób może zostać Bogiem. No, miał w tym trochę racji. Ale nie do końca tak, jak to sobie wszyscy wyobrażają. Bycie Królem oznacza posiadanie władzy nad całym światem. Ostatnimi czasy Król nie wtrącał się, pozostawiając wolną rękę. Lecz, fakt jest taki, że jego rozkazom trzeba się podporządkować. Obecny Król ma tylko jednego potomka, który jest jednocześnie dziedzicem. I tutaj przechodzimy do sedna sprawy. Chiyoko-sama zniknął. To prowadzi do przerażającej sytuacji: w razie śmierci Króla i braku następcy, cały porządek świata rozpada się. Choć na co dzień tego nie widać, zapanowałaby anarchia, nastąpiłaby walka o władzę, która mogłaby przynieść katastrofę dla postronnych. Dlatego teraz najważniejszym zadaniem jest odszukanie dziedzica. Ci ludzie, z którymi walczyliśmy na Soukyoku, to renegaci z Królewskiej Gwardii. Zapewne są też odpowiedzialni za zniknięcie Chiyoko-sama, chociaż nie mamy pojęcia, czy stało się to wbrew jego woli, czy nie. Rozumiecie?
Na sali przez dłuższy czas panowała cisza, gdy obecni starali się wszystko sobie przyswoić. Ino zamarła, czując, że usłyszała rzeczy, o których nigdy nie powinna się wiedzieć. Oto, właśnie dowiedziała się o najbardziej skrywanych tajemnicach, których nieświadomi byli nawet kapitanowie. Dlaczego się tu znajdowała? Czy to miało coś wspólnego z nią, czy była tu tylko z powodu przypadkowej obecności? Ale, w takim razie, czy nie powinni jej po prostu przepytać i odesłać z powrotem?
- Czyli goniliście ich z tego Królewskiego Wymiaru, tak? To jakim cudem znaleźliście się w Seiretei? – zapytał, wiecznie bezpośredni Ichigo.
Towarzysz Hikifune zmarszczył brwi.
- Yamamoto-soutaicho, czy możesz mi wyjaśnić, co tutaj robią ci studenci? – zwrócił się do generała.
- Kurosaki Ichigo odegrał znaczącą rolę w pokonaniu Aizena, jest doświadczonym i potężnym wojownikiem. Ma prawo wiedzieć, w czym tym razem uczestniczył – powiedział Yamamoto głosem nieznoszącym sprzeciwu. – Poza tym, o ile dobrze pamiętam, to właśnie on ocalił wam dzisiaj życie – dodał karcąco.
Kondo chciał jeszcze coś dopowiedzieć, ale powstrzymał się pod naporem wzroku Hikifune.
- Też nie do końca wiemy, jak udało się im przenieść do Soul Society – kontynuowała kobieta. – Potrzebny jest do tego klucz…
- Taki, jakiego chciał Aizen? – przerwał Ichigo.
- Podobny – odpowiedziała. – Różnica polega na tym, że Aizen chciał klucz otwierający przejście stąd do Królewskiego Wymiaru. Inny jest potrzebny do odwrotnej drogi. Tylko Król może zrobić i dać taki klucz, inaczej potrzebne są okropne rytuały – które dobrze znacie z przypadku Karakury – wyjaśniła. – Jednak rzecz w tym, że Król nikomu nie dawał ostatnio takiego klucza. Nie mamy pojęcia, jak w takim razie następca, lub jego porywacze, zdobyli go.
- Jak to? A te klucze, które zostały już stworzone? – zapytał Ukitake.
- Wszystkie są niszczone zaraz po powrocie do Królewskiego Wymiaru. Ponieważ, czego wam jeszcze nie powiedziałam, nasze klucze działają wszędzie.
- Czyli po przestrzeni wędruje sobie grupka uciekinierów, z kluczem do wszystkich światów, tak? Na dodatek, jednym z nich jest jedyny potomek Króla? – podsumował Kyouraku. – Yare, yare, ale się narobiło…
Hikifune uśmiechnęła się smutno, kiwając głową.
- Czy jest organizowany jakiś pościg z Królewskiego Wymiaru? – zapytał Yamamoto.
- Zostałam wysłana ja i Kondo. Mamy również otrzymać od Soul Society wszelką pomoc, jaka będzie nam potrzebna.
- Rozumiem. Proszę, żebyście zostali po spotkaniu. Reszta, możecie iść. Postaram się poinformować was jak najszybciej najszybciej kolejnych działaniach. Do tego czasu, niech wszyscy wrócą do swoich normalnych zadać, jednak miejcie oczy szeroko otwarte – oznajmił generał, swoje słowa podkreślając uderzeniem laską o podłogę.
Imię następcy:
CHIYOKO 千代子
From 千(chi) "thousand" and 代(yo) "generations" and 子(ko) "child".
1. Konkurs! Czemu Ino znajdowała się na spotkaniu? Odpowiedzi proszę przesyłać na PW bądź zamieszczać w recenzjach. Tylko ktoś, kto spróbuje zgadnąć, pozna prawdziwą wersję ;]
2. Macie też tutaj wskazówkę co do głównego złego opowiadania… Więcej nie powiem~
