Gdzie na ziemii z portalu wyskoczymy dwie osoby w wieku ok. 16 lat, jeden z nich był chłopcem miał krótke blond włosy, niebieskie oczy po dwa charakterystyczne wąsiki na polikach, ubrany w czarny płaszcz, drugą była dziewczyna miała długie czarne włosy, nosiła okulary, ubrana w ciemno-czerwoną bluzkę oraz czarne spodnie.

-Boruto myślisz że ten zamaskowany mężczyzna tutaj się znajduje? (spytała dziewczyna)

Boruto:Zaufaj mi Sarada, jestem pewien że w tym miejscu jest.

W tym czasie Naruto zbliżał się do miejsca, które zostało zaatakowane przez tajemniczego osobnika, po przybyciu na miejsce zauważył że cała wioska jest opuszczona, na ziemi leżały tylko porozrzucone ubrania.

Naruto:Ta zupa jest jeszcze ciepła, co się tutaj stało?

Kurama:Mam złe przeczucia.

-Kim ty jesteś? (powiedział jakiś męski głos)

Kiedy Naruto się obrócił zauważył trzy postacie, jednym z nich był mężczyzna w podobnym wieku miał krótkie niebieskie oczy, dziwny tatuaż wokół lewego oka, drugą była trochę starsza granatowłosa dziewczyna a trzecią trochę młodsza różowowłosa dziewczyna, wszyscy trzej ubrani byli w jakieś specjalne płaszcze.

Naruto:Nazywam się Naruto Uzumaki jestem magiem Fairy Tail, przybyłem tu z misja by sprawdzić co się dzisje i spróbować rozwiązać problem.

Jerall:Rozumiem, ja nazywam się Jerrall a to moi towarzysze Ultear oraz Meredy, doszły nas słuchy o znikających mieszkańcach wioski i postanowiliśmy to sprawdzić.

Ultear:Skoro mamy ten sam cel, może połączymy siły i razem uporsamy się z tym problemem.

Naruto:Pewnie czemu nie.

Jerall:Świetnie, w takim razie będziemy musieli rozejrzeć się po okolicy, najlepiej jeśli podzielimy się na dwie grupy.

Ultear:Świetnie, ja mogę iść z Naruto.

Jerall:Nie, ja pójdę z nim, jest coś o czym muszę z nim porozmawiac.

Ultear westchneła tylko niezadowolona, po czym podzielili się na grupy.

Naruto:Więc o czym chciałeś ze mną porozmawiać?

Jerall:Skąd jesteś, nie wydaje mi się że podchodzisz stąd?

Naruto:Cóż jeśli chodzi o to, pochodzę z miejsca zwanym Konoha znajdującej się w kraju pięciu elementów, inaczej mówiąc inny świat, razem z moimi przyjaciółmi toczyliśmy bitwę z króliczą boginią o losu świata, kiedy mieliśmy ją zapieczetować ja zostałem odesłany do tego świata.

Jerall:Rozumiem.

Kiedy oboje przechodzili nagle natrafili na kolejnego zamaskowanego mężczyzne ubrany w ten sam strój co poprzedni, mężczyzna wysysał z jakiegoś człowieka życie do czasu aż zostały po nim tylko jego ubrania.

-Prosze, proszę więc nareszcie się pojawiłeś Naruto Uzumaki.

Naruto:Ty musisz mieć coś wspólnego z tamtym drugim zamaskowanym kolesiem, kim jesteś?

Roger:Nazywam się Roger i zajmuję się likwidacją słabych magów

Jellal:Nie myśl, że ci na to pozwolimy.

Nim Naruto lub Jellal zdołał coś zrobić Roger pojawił się między nimi.

Roger:Chidori-nagashi!

Z ciała zamaskowanego mężczyzny wyleciał strumień błyskawicy który poraził Naruto i Jellala odrzucając ich od siebie.

Naruto:Ta technika...

Naruto podniósł się z ziemii tworząc kilkanaście klonów z którymi ruszył do ataku, Roger stworzył ostrze błyskawicy niszcząc jednego po drugim, kiedy był nimi zajęty nad nim pojawili się Naruto i Jellal, niebieskowłosy wystrzelił wstęgi magii, a Naruto próbował zaatakować Rasenganem, nim ataki do niego doleciały Roger zniknął powodując że wstęgi Jellala obwiązały Naruto tworząc potężna eksplozje.

Jellal:Wybacz Naruto, nic ci nie jest?

Naruto:Taa, przeżyje.

Roger:I ty niby jesteś tym słynnym bohaterem Konohy co rozwalił Akatsuki, to jakiś żart.

Naruto:Kim ty jesteś, skąd to wiesz?

Roger:Musisz mnie pokonać, jeśli chcesz się dowiedzieć.

Naruto odwołał klona ukrytego za budynkiem zbierającego energię natury, gdy to zrobił wszedł w tryb Mędrca.

Naruto:Jak sobie życzysz, pokonam cię.