I tak walki leciały jedna po drugiej. Czasami kogoś znieśli nieprzytomnego, innym razem - zakrwawionego, a w paru przypadkach(Na skutek działań zespołu Balora) wygrywały konkretne osoby.
Balor nie mógł powiedzieć, że jest niezadowolony. Był nawet szczęśliwy: Przedostał się do drugiej rundy. Zresztą... Nie tylko on. Sztuka ta udała się także Mecha Sonicowi, Sarenowi i Melisiusowi po dość zaciętym starciu z Samuelem. Sztuka udała się także Nocnemu, choć trzeba przyznać, że walka była wyrównana. Balor nagle poczuł się dziwnie znużony. Rzucił okiem na rozkład walk. Za chwilę rozpocznie się 55 walka. "Undertaker zmierzy się z... Felicią Lariną Sokolov...", przeczytał w myślach goblin. Jego twarz nagle rozjaśnił uśmiech. Jego walka... Pamiętał, jak jego przeciwniczka, niejaka Cassandra - już na kolanach, pobita przez jego oręż - prosiła, żeby pozwolił jej wygrać. Mówiła coś o tej całej Felicii, o jej siostrze, operacji, pieniądzach... Wyszedł z tego dość niezrozumiały bełkot. Balor z przyjemnością pozbawił ją przytomności. Cel uświęca środki - To była jego główna maksyma. "Nie należy skupiać się na czymś takim jak litość. Litość nie istnieje.", zawsze mawiał. Balor odłożył ulotkę. "Undertaker rozniesie dziewczynę na pył - A nawet jeżeli mu się nie uda, to dalej niż do drugiej rundy nie dojdzie. Już ja o to zadbam...", pomyślał goblin radośnie. Zapowiadał się wspaniały dzień.
- Próba... Raz, dwa... To działa? - Mamrotał Art, sprawdzając stan techniczny mikrofonu. Mieli nieprzewidziane problemy techniczne: Od 26 walki przekaz się urwał i prawdopodobnie miliony przed odbiornikami klnęło na wszystko, na czym świat stoi. "To nie mój problem.", pomyślał nagle Art, sfrustrowany tym wszystkim. Teraz jednak odbiór wrócił na miejsce i można było nadawać. Pip gdzieś zniknął. "Prawdopodobnie podrywa dziewczyny...", pomyślał Art nagle rozbawiony.
- No nic, trzeba zacząć bez niego... - Wymamrotał sam do siebie. - Witam państwa serdecznie na turnieju w arenie X. Niestety z przyczyn czysto technicznych nie mogliśmy emitować programu aż do teraz. Podamy więc skróty poszczególnych pojedynków. Od walki 26 minęło już trochę czasu, ale w porze reklamowej puścimy kilka powtórek, by pokazać przykładowe walki z okresu "zaćmienia". - Art złapał za listę. - I tak, do drugiej rundy, od starcia 26 dostali się: G'narl, Shadow, Fergard Stratoavis, Cloud Strife, Edgar Rosenrot, Balor, Vokial, Lucario, Nero, Midnight, Bad, Melisius, Silas Brimstone, Cluster, Bell, Ghost Rider, Moandor, Sephiroth, Urdnot Wrex, Bubbles, Garrus Vakarian, Rouge, Scourge, Jin Kazama, Brick, Luther, Nataniel Pazur, Yoh Asakura oraz Nocny Strzelec. A po krótkiej przerwie przyjdzie czas na kolejne starcie. Nie odchodźcie od telewizorów!
- Niech mnie Herazou popieści, Augustus! Po co ci tyle tego złomu? - Zapytał skołowany Genn, patrząc na objuczonego niczym wół gremlina.
- A, skupuję uzbrojenie.
- Mi to wygląda na zbiór rzeczy za 5 sztuk złota. - Brat Augustusa, Silas jak zwykle wtrącił swoje trzy grosze.
- Bardzo zabawne. Od kiedy Blaze puściła z dymem cały mój ekwipunek, radzę sobie jak mogę. Wyobrażasz sobie, żebym zbrojny tylko w strzelbę i cztery noże stawił czoło... No nie wiem, Gennowi?
- Akurat to był zły przykład. - Wtrącił się Genn.
- Eee... No to chociażby Gromowi?
- Ten lepszy. A powiedz no, Augustusie, co ty tam właściwie trzymasz? - Zapytał Kardel. Gremlin zdjął z pleców wielkie pudło z napisem "Materiały wybuchowe".
- Cóż... Mam tu granaty czyśccowe, granaty ręczne "ROMBO", Axem bomby, przerobioną laskę dynamitu autorstwa Workoila, pociski dymne, eee... "Kulę ognia w 10 sekund", typowe granaty dymne, kulki ninja, kilka shurikenów, płaskie granaty plazmowe - Turiańskie, krogańskie i te Przymierza - Czarny proch, Jack-bomby, flashbangi Al Bhedów, butelkę spirytusu, bomby reagujące na ruch, wybuchające karty do gry, sieć, granaty dźwiękowe, granaty prochowe, dynamit, granaty gazowe, rakiety "Doomsday", "Budget grenades", granaty ogniowe... I to chyba wszystko.
- Chyba nie zamierzasz tego wszystkiego użyć?
- Przezorny zawsze bezpieczny. - Odparł Augustus, chowając cały ten majdan do pudła. - Eee... Silasie?
- Nie ma mowy, nie pożyczę ci niczego. - Odparł gremlin, uprzedzając pytanie brata.
- Tylko jedno EMP? - Zapytał Augustus, robiąc minę zbitego psa. S. Brimstone westchnął, po czym podał mu woreczek z EMP.
- Bierz i zejdź mi z oczu. - Warknął gremlin.
- Nasz plan powodzi się doskonale. - Mruknął Melisius.
- To fakt. Choć raczej rzadko się zgadzamy, to jednak tym razem przyznam ci rację. - Odparł Saren.
- Nurtuje mnie jedna kwestia. - Wtrącił się Mecha. - Co, jeżeli będziemy walczyć między sobą?
- Zadbałem już o to. - Mruknął Saren. - Pieniądze czynią rzeczy niemożliwe. W większych ilościach - Cuda. A co z Porcupinem?
- O to się nie martw, ja już zadbam, by Porcupine przeszedł do drugiej rundy. - Wtrącił się Balor. - Cel uświęca środki.
- Zatem powodzenia, panowie! - Oznajmił Melisius, tylko "przypadkiem" potrącając Augustusa, ledwo dającego sobie radę z pudłem bomb.
- Ja... Przepraszam. - Szepnęła Cassandra ze spuszczoną głową. - Przegrałam.
- To nie twoja wina. - Powiedziała Felicia. - Ten goblin zwyczajnie oszukiwał.
- Ale co, jeżeli teraz ty przegrasz? Carissa potrzebuje tej operacji jak wody, a innego sposobu nie ma!
- Dam sobie radę. - Odparła tygrysica. - Zobaczysz, osiągniemy nasz cel. - Nagle dało się słyszeć głos komentatora:
- Undertaker i Felicia Larina Sokolov proszeni do korytarza przedarenowego. - Felicia westchnęła. Miała już "przyjemność" zobaczyć Undertakera. I nie było to nic przyjemnego. Facet nosił się po... grobowemu i w rozmowie ograniczał się do kilku słów. "Dam radę. Nie ma innej opcji...", pomyślała Felicia, zmierzając na arenę...
