Pierwszy raz podejmuję się tłumaczenia tekstu, bardzo proszę o wyrozumiałość.

ENG: I'M NOT THE AUTHOR OF THIS STORY. IT'S ONLY TRANSLATION. IF YOU WANT TO READ AN ORIGINAL VERSION, PLEASE VISIT JoanIncarnate PROFILE.

PL: Nie jestem autorką tego opowiadania, tylko je tłumaczę. Jeśli chcesz przeczytać tekst w oryginale, odwiedź profil JoanIncarnate


- Wróciłem!

- Witaj w domu, Ichi. - Yuzu uśmiechała się lekko. - Jak było u wetery... Kto to jest?

Ichigo wyraźnie zbladł. Cholera. Zapomniałem o Rukii.

Karin przeszła przez drzwi i zatrzymała się, widząc kolejną kobietę w ich domu. Kobietę z jej sztywnym, nietowarzyskim starszym bratem. Bliźniaczki spojrzały na siebie nawzajem, potem na nieznajomą i uśmiechnęły się figlarnie do brata.

- No więęęc... Kiedy znalazłeś sobie dziewczynę, Ichi?

Rukia skamieniała. Ichigo rzucił im gniewne spojrzenie. Grimmjow popatrzył na wściekłego chłopca. Dziewczyna? Taka jest ich relacja? Zastanowił się przez chwilę. Nie, to niemożliwe. Nawet do siebie nie pasują.

- Nie, nie jest. - Pomarańczowowłosy próbował to wyjaśnić. - Nie jesteśmy... Jesteśmy tylko przyjaciółmi! Nie, zaraz, ona jest ze szkoły, ja...

- ICHIGO! MÓJ CHŁOPCZE! WIDZĘ ROZKWITAJĄCE DLA CIEBIE KWIATY MIŁOŚCI!

Chłopak przejechał dłonią po twarzy.

- NIE. Tato, czekaj, mogę to wyjaśnić...

- MISAKIII! NASZ CUDOWNY CHŁOPIEC WRESZCIE WPADŁ W SIDŁA MIŁOŚCI! - Podekscytowany ojciec przeskoczył przez pokój do wielkiego plakatu. Kruczowłosa Shinigami i Espada przyglądali się zszokowani Ichigo, który rytmicznie uderzał głową o ścianę.

Rukia wreszcie zlitowała się nad Ichigo i zdecydowała się na mały pokaz aktorstwa.

- Nie martw się. Przedstawię tylko chwytającą za serce opowieść, uronię kilka łez i na pewno połkną haczyk - powiedziała Shinigami z pewnością siebie. Ichigo trochę w to wątpił, ale Rukia miała rację. Nim się zorientował, rodzina Kurosaki miała nowego członka.


- Dobrze, że to już koniec. - Powiedział pomarańczowowłosy sam do siebie wchodząc do pokoju. Kot obserwował go ze swojego miejsca na łóżku. - Dobrze, że wyniosła się też z mojej szafy. Robiło się tu zbyt tłoczno. Teraz jesteśmy tylko ty i ja. - Espada miauknął i zamachał ogonem. Chłopak na moment przysiadł na podłodze. - Teraz jej szanse na wykrycie moich koszmarów są jeszcze mniejsze. Trzeba tylko ukryć jakoś pulsowanie energii...

Że co? Mówisz, że nikt o tym nie wie? Kurwa, jak mogą NIE WIEDZIEĆ? To tak cholernie oczywiste, trzeba być głazem, żeby nie zauważyć. Ichigo popatrzył na kota.

- Nie martw się, kilka dni temu kupiłem parę nowych urządzeń u Urahary Shotena. Mają ukryć fale energii i jej niestabilność. - Ręka dosięgła Grimmjowa i zmierzwiła jego futerko. - Czasami zastanawiam się, czy nie robi tego typu rzeczy właśnie dla mnie. - Ichigo podrapał kotka za uszami.

O KURWA, ale mi dobrze. - Z gardła Espady wyrwał się pomruk. Ichigo uśmiechnął się i kontynuował.

- Cały czas gadam ci o energii duchowej, Pustych i Shinigamich, a ty najprawdopodobniej w ogóle nie wiesz, o co chodzi. Nie, wróć. Ty nawet mnie nie rozumiesz. Po prostu gadam sam do siebie.

Grimmjow zaśmiał się.

Wiem więcej, niż mógłbyś się spodziewać.

Pomarańczowowłosy mówił przez całą noc. Opowiadał o byciu Shinigamim, byciu Zastępczym Shinigamim, byciu Pustym, walce z Arrancarami, ochronie przyjaciół, zdobywaniu mocy. Opowiadał o rodzinie, przyjaciołach, szkole, swoim dzieciństwie, o sobie samym. Otworzył swoją duszę przed Espadą. Opowiedział kotu historię swego całego życia. Rzeczy, których nigdy nikomu nie powiedział, wszystkie sekrety, obawy, nadzieje powierzył Grimmjowowi. W końcu usnął.

Grimmjow zaczął coraz lepiej rozumieć tego dziwnego Shinigamiego. Musiał przyznać, chłopak mógł być słaby fizycznie i nie dorównywać mu w walce, ale miał bardzo silną psychikę. Wiele przeszedł, ale nie poddawał się i nie przestawał walczyć. Uwielbiał w ludziach tę cechę - upór. W końcu wytrwałości zawdzięczał przemianę z Pustego w Espadę.

Kociak uświadomił sobie, że teraz wie wszystko o swoim wrogu, że oddał mu on całego siebie. Gdyby chciał, mógłby wyjawić Aizenowi wszystkie sekrety i słabości chłopca. Ale Grimmjow nigdy by tego nie zrobił. Nie tylko było to żałosne i służalcze zachowanie, którym pogardzał, ale też nie chciał zdradzić chłopaka.

Tsk. Lituję się nad jego marnym życiem - powiedział do siebie.

Espada wiedział, że Ichigo ujawnił mu wszystkie te rzeczy bo był przekonany, że nie grozi mu przez to niebezpieczeństwo. Dla Ichigo Hyo był tylko zwierzątkiem domowym. Gdyby tylko miał na to wpływ, pomarańczowowłosy nigdy nie dowiedziałby się, że tak naprawdę był Grimmjowem Jeagerjacquezem, Szóstym Espadą.