Touka Kirishima była piękna i mógł to potwierdzić każdy chłopak czy też mężczyzna, który ją zobaczył. Z tego powodu nie dziwne było, że do :re przychodzili często gimnazjaliści, licealiści i studenci tylko po to by móc zamówić u niej kawę. Znaczy dobrą kawę robiła, ale wiecie dodatkowe widoki {( ͡° ͜ʖ ͡°) } w postaci ładnej dziewczyny to zupełnie inna sprawa.I to był jeden powód dla, którego Tsukiyama odwiedzał kawiarnię razem ze swoją wychowanką. Drugim było zapewnienie dziewczynce towarzystwa w postaci Touki, która chętnie, a nawet bardzo zaczynała z młodszą rozmowę czy też szła z nią na górę i tam spędzały razem czas. Dziś akurat wypadał dzień nauki manzanilli więc Shuu mógł sobie pozwolić na zostawienie jej w rezydencji pod czujnym okiem Kanae i wybranie się do :re na kawę. Co z tego, że mógł wypić lepszą w domu. Kogo to w tej chwili obchodzi gdy w oczach panny Kirishimy znów zagościło to chłodne i przeszywające spojrzenie, które łagodniało (jak podejrzewał) tylko przy jego wychowance. Korzystając jednak z tego, że dziś był sam i nikt nie zabierze mu jego cudownych widoków z dala od niego.

Bo jej oczy były piękne.

Już w chwili gdy wyszła z kantorka na miotły wiedziała, czuła w kościach, że nie wytrzyma długo w swoim postanowieniu. Drzwi od kawiarni otworzyły się, zadzwonił dzwoneczek zawieszony nad nimi i zobaczyła wysoką postać. Postać mającą fioletowe włosy i bardzo rzucające się w oczy ubranie.

-Bonjour! - ten cholerny głos, te włosy i strój. Tylko jedna osoba, ba! tylko jeden ghul w całym Tokio był w stanie być tak irytujący samym byciem. Przechodząc obok lady poprosił Yomo o małą czarną i usiadł przy stoliku stojącym najdalej wejścia, tuż przy oknie. Cóż. Już po chwili musiała odłożyć swoją kochaną miotłę i zanieść Tsukiyamie jego kawę narażając się na wylew dziwnych słówek i jego doznań zapachowych jakkolwiek źle by to nie brzmiało.

-Proszę. - powiedziała, bo w końcu wypadałoby być uprzejmym. Nawet jeśli go nie lubiła.

-Merci Kirishima*. Dawno nie rozmawialiśmy truth? - odpowiedział uśmiechając się olśniewająco. Tak bardzo olśniewająco, że nawet niewzruszona Touka Kirishima musiała go uznać za co najmniej ładny.

-Raczej nie mamy o czym. - nadal musiała być uprzejma. - Zatem pozwól, że wrócę do swoich obowiązków. - dodała i szybkim krokiem poszła do swojej kochanej miotły. Swoją drogą, że przez cały czas czuła na sobie ten cholerny wzrok, ale co mogła zrobić przecież jej nie molestował ani nie gwałcił więc nie może wybuchnąć gdy w kawiarni są też zwykli ludzie. Co prawda gdy podglądała w jego stronę był zajęty jakimiś papierami, które sobie przytaszczył, ale była pewna, że to Tsukiyama się patrzył. On nawet to robił irytująco.

Nawet nie wiecie jak jej ulżyło gdy mężczyzna zaczął zbierać swoje papiery i w końcu poprosił o rachunek. Bo to nie tak, że znajdowała sobie przez cały jego pół godzinny pobyt w lokalu jakiekolwiek zajęcia na zapleczu czy gdziekolwiek byle nie musieć podawać kawy. Absolutnie nie czy wy ją posądzacie o tchórzostwo? Przecież to zwykły ghul, którego mogłaby pokonać z zamkniętymi oczami prawda? Tsukiyama od pewnego czasu był po prostu zbyt. Zbyt perwersyjny w swoim byciu i stosunku do niej.

O. Tak. I to mrugnięcie do niej gdy wychodził też było perwersyjne. I bardzo znaczące jeśli się spytać Tsukiyamy. Zresztą Touka też tak uważała.

Aczkolwiek nie zdawała sobie sprawy ze zmian, które zaszły w niej podświadomie, a które było w niej widać. Na przykład w jej pięknych oczach.