Na melodię Karmanioli Jacka Kaczmarskiego. Znowu się w grobie przewróci.
Ile wciekłości trwoga w nas zajadła
Potrafi ciągle z ludzkiej dobyć mowy
A wszak z karabinu seria nie padła
I nikt Ishvarskiej nie zażądał głowy.
Tak, znacie to, alchemię, jej zasady,
I kamień, co jest tak jak krew czerwony
Co ma moc wielką i nie od parady
By dostać to, co jest niedoścignione!
Lecz wy widzicie znak Uroborosa
I wiecie, nad czym się nasz Fuhrer trudzi
Że kamień, co jest jak czerowna rosa
Jest sercem dla sztucznie stworzonych ludzi!
Wszystko się według ich potoczy woli
Choć wydarzeń może znów nastąpić szereg
Póki co tańczmy w rytmie karmanioli
Nim nasz pułkownik obwoła się Fuhrerem!
Dlatego chcecie stanąć wbrew ich woli
Aby odzyskać, coście utracili
By w rozpędzone dźwięki karmanioli wszedł
Marsz pochwalny dla tej wielkiej chwili!
