Rozdział 8
Harry zaniemówił na chwilę. Rita Skeeter, wyglądając na równie zaskoczoną, krążyła spojrzeniem po ich twarzach.
– Draco Malfoy – rzuciła, opanowując się znacznie szybciej niż Harry. – Cóż cię tu sprowadza... z nim?
– Kolędujemy, kochana pani. Roznosimy radość i… jak to szło, Potter? A tak... międzydepartamentalną życzliwość i nowy początek.
Harry nie ufał sobie na tyle, by cokolwiek powiedzieć. Malfoy nie miał takiego problemu.
– Co chciałaby pani usłyszeć? Nie mogę zaręczyć za głos Pottera, więc może mogłoby to być prostego?
– Kolędujecie? – powątpiewała kobieta. Jej palce drgnęły i Harry wiedział, że nie może doczekać się chwili, gdy sięgnie po pióro i wypluje jakąś historyjkę o wspólnym śpiewaniu kolęd przez niego i Śmierciożercę. Postanowił jej to ułatwić.
Przysnuł się bliżej i otoczył Malfoya ramieniem z przyklejonym do twarzy uśmiechem.
– Zgadza się. Wesołych Świąt, Rito. Może zaśpiewamy „Deck the Halls*"? Z nią chyba sobie poradzę.
Malfoy zesztywniał na moment, co wywołało zadowolenie Pottera – w końcu udało mu się zadziwić blondyna. Zwycięstwo miało krótki żywot, Ślizgon objął go w pasie i przyciągnął bliżej.
– Rewelacyjny pomysł, Harry – powiedział.
Zanim Potter zdołał coś odpowiedzieć, Malfoy zaczął już śpiewać, a jego zdumiewający głos kolejny raz zamurował Harry'ego. Dopiero szturchnięcie przywołało go do porządku. Przyłączył się do chórki, śpiewając: „fa la la la la, la la la la!".
Rita wpatrywała się w nich, osłupiała jakby po ciosie ogłuszaczem. Harry'emu przemknęło przez myśl, że ich głosy brzmią zaskakująco dobrze. Jego głos był nieco niższy niż głęboki baryton Malfoya, a pieśń wystarczająco prosta, żeby się nie zbłaźnił.
Gdy ostatnia nuta ucichał, Rita zaczęła klaskać jak dziecko. Jej twarz płonęła entuzjazmem, sprawiając, że przypomniała Harry'emu człowieka, a nie jak zwykle wyrośniętego żuka
– Cudownie! – zawołała. – Jeszcze!
Malfoy pokręcił głową. Nadal kurczowo obejmował Pottera, który również nie miał zamiaru go puścić.
– Przykro nam, droga pani, ale mamy pewne limity, poza tym na nasz dar czekają również inni. Wesołych Świąt!
– Wesołych Świąt! – Zabrzmiało to prawie jak chichot podlotka.
– Wesołych Świąt! – dorzucił się Harry w nagłym przypływie wielkoduszności. Nadal pozostawał pod wrażeniem ciepłego głosu Malfoya.
*"Udekorujmy pokój" – uważa się, że muzyka do kolędy pochodzi prawdopodobnie z Walii, z utworu „Nos Galan" (XVI wiek). W XVIII wieku Mozart wykorzystał melodię do duetu na skrzypce i fortepian. Pierwsza publikacja „Deck the Halls" jest z 1881 roku. Autor nieznany.
